I Liga: Podbeskidzie Bielsko-Biała 2-0 (1-0) Warta Poznań

W meczu na szczycie I Ligi Podbeskidzie pokonało Wartę, która ani razu przez całe spotkanie nie minęła z piłką linii obrony rywala.


Wyjściowe jedenastki obu zespołów.

 Drużyna, która więcej razy minie linię obrony przeciwnika, ma 88% szans na wygraną przytaczał goszczący w sobotę w Katowicach hiszpański trener reprezentacji Danii do lat 21 i były asystent pierwszego trenera Borussii Dortmund, Albert Capellas.

Ta otwierająca oczy statystyka potwierdziła się w poniedziałkowy wieczór w Bielsku-Białej.

Podbeskidzie siedmiokrotnie w całym meczu potrafiło minąć celnym podaniem linię obrony Warty Poznań: dwukrotnie w pierwszej i pięciokrotnie w drugiej połowie. Jedna z kluczowych akcji spotkania, w wyniku której drugą żółtą kartkę obejrzał tuż przed przerwą jeden ze środkowych obrońców gości (Bartosz Kieliba), miała miejsce właśnie po podaniu (autorstwa Mateusza Sopoćko) za linię obrony przeciwnika (do Marko Roginicia).

Pokaż mi Twojego napastnika…

Mimo nie najlepszego początku i szybko straconej bramki – wynikającej przede wszystkim z indywidualnego błędu drugiego ze środkowych obrońców, Aleksa Ławniczaka – to Warta dominowała na murawie w pierwszej połowie.

Plan na ten mecz obu zespołów, które rozpoczęły spotkanie w takim samym ustawieniu taktycznym, był zgoła odmienny.

Ładny, choć strzelony w nieco przypadkowych okolicznościach, gol Michała Rzuchowskiego już w ósmej minucie gry pozwolił Podbeskidziu podjąć rywali na swojej połowie i szukać swoich szans w kontratakach.

Gospodarze byli aktywny w swoich próbach odbioru lub przechwytu piłki. W 23. minucie – po złym podaniu wszerz boiska Ławniczaka – lewy obrońca bielszczan, Kacper Gach, dopadł do piłki na połowie przeciwnika przed prawym obrońcą poznaniaków, Michałem Grobelnym, stwarzając tym samym okazję do zdobycia bramki Karolowi Danielakowi.

Drużyna, która więcej razy minie linię pomocy przeciwnika, ma 65% szans na wygraną – przytaczał ten sam Capellas.

Ta statystyka… nie potwierdziła się (lub mieliśmy do czynienia z jednym z wyjątków) w pierwszej połowie poniedziałkowego meczu.

Podczas gdy Podbeskidzie siedem razy minęło w pierwszych 45 minutach podaniem linię pomocy rywala, Warta zrobiła to samo w drugą stronę 10 razy.

W odróżnieniu od gospodarzy, goście ani razu w całym meczu nie minęli jednak z piłką linii obrony przeciwnika.

Różnicę pomiędzy obiema drużynami w tym aspekcie można tłumaczyć zarówno odmiennymi stylami gry, jak i boiskowymi charakterystykami środkowych napastników.

Roginić chętnie schodził do boku (trzy indywidualne wejścia z piłką w pole karne rywala, wszystkie z bocznych sektorów boiska), najczęściej wychodząc do podań za linię obrony przeciwnika, pomiędzy prawego (Grobelnego) a półprawego środkowego obrońcę (Kielibę) Warty.

Po drugiej stronie, Gracjan Jaroch jest napastnikiem dobrze czującym się w łączeniu gry i z powodzeniem wycofującym się do podań między linię obrony a pomocy przeciwnika.

Prawdopodobnie najlepsza akcja całego meczu miała miejsce w 29. minucie. Schodzący głęboko Jaroch przepuścił piłkę podaną z okolic niemal linii bocznej i środka boiska przez Ławniczaka do Jakuba Kiełba. Ten zagrał w pole karne do Janickiego, który odegrał następnie piłkę piętą do wbiegającego w szesnastkę z głębi pola Jarocha. Napastnik uderzył jednak prosto w Martina Polačka.

Podania mijające linię pomocy przeciwnika w pierwszej połowie: Podbeskidzia (białe strzałki) i Warty (zielone). Na czerwono zaznaczone podania Podbeskidzia mijające linię obrony rywala.

Do czerwonej kartki Warta regularnie mijała podaniami linię pomocy Podbeskidzia, najczęściej atakując lewą stroną boiska. Dobrymi podaniami popisywali się środkowi pomocnicy: Łukasz Trałka i zwłaszcza Mateusz Kupczak.

Ich adresatem często był Jaroch, któremu – być może – można zarzucić, że nie zawsze otrzymując piłkę między liniami, podejmował następnie najlepsze w danej sytuacji, przyspieszające dalszy rozwój ataku działanie. Jego szansa z 29. minuty było jedyną okazją podbramkową Warty w całej pierwszej odsłonie.

Podania w pole karne (zielone strzałki) i podanie kluczowe (żółta) Warty z pierwszej połowy meczu.

Pan Stały Fragment

Tymczasem Podbeskidzie sprawiało największe zagrożenie pod bramką przeciwnika po stałych fragmentach gry. Co ciekawe, podobnie jak Warta tydzień wcześniej, podopieczni Krzysztofa Brede wykonywali dośrodkowania odchodzące: Łukasz Sierpina lewą, a Rafał Figiel prawą nogą.


Podania w pole karne (białe strzałki) i podania kluczowe (żółte) Podbeskidzia z pierwszej połowy meczu.

Stosownie, to właśnie po dośrodkowaniu Sierpiny z rzutu rożnego Bartosz Jaroch podwyższył prowadzenie nowego lidera I Ligi zaledwie kilka minut po przerwie.

Za linię obrony

Grając 11 na 10, Podbeskidzie pewnie kontrolowało przebieg gry przeciwko ustawionemu głęboko na własnej połowie rywalowi. W odróżnieniu od pierwszej połowy, to gospodarze byli teraz częściej przy piłce, dobrze wykorzystywali całą szerokość boiska i częściej decydowali się na próby podań za linię obrony przeciwnika, głównie z głębi pola.

Podania mijające linię pomocy przeciwnika w całym meczu: Podbeskidzia (białe strzałki) i Warty (zielone). Na czerwono zaznaczone podania Podbeskidzia mijające linię obrony
rywala.

Po jednym z takich zagrań – autorstwa środkowego obrońcy Dmytro Baszłaja – podwójną okazję do strzelenia kolejnego gola mieli Kamil Biliński oraz (dobitka) Sopoćko.

Podania w pole karne (białe strzałki – Podbeskidzie; zielone – Warta), podania kluczowe (żółte – obie drużyny) i asysta (czerwona) z całego meczu.

Asysty:

Sierpina – 1

Kluczowe podania:

Sierpina – 2

Jaroch – 2

Gach – 1

Roginić – 1

Osyra – 1

Figiel – 1

Danielak – 1

Baszłaj – 1

Celne podania w pole karne:

Figiel – 3

Sierpina – 3

Jaroch – 3

Osyra – 1

Indywidualne wejścia z piłką w pole karne:

Roginić – 3

Danielak – 1

Biliński – 1

Celne podania mijające linię pomocy przeciwnika:

Jaroch – 2

Figiel – 2 (+ indywidualnie – 1)

Sopoćko – 2

Osyra – 2

Polaček – 2

Baszłaj – 1

Danielak – 1

Celne podania mijające linię obrony przeciwnika:

Baszłaj – 3

Sopoćko – 1

Figiel – 1

Sierpina – 1

Jaroch – 1

Co z tą Wartą?

Podopieczni Piotra Tworka rozpoczęli nowy rok od okazałego zwycięstwa nad Radomiakiem oraz wyraźnej porażki w Bielsku-Białej.

Zwraca uwagę to, że oba te mecze – po indywidualnych błędach środkowych obrońców – Warta mogła rozpocząć od wcześnie straconej bramki. O ile tydzień wcześniej Adrian Lis wygrał pojedynek sam na sam z Patrykiem Mikitą, o tyle tym razem poznaniakom zabrakło już szczęścia.

Warta chce grać piłką i konstruować ataki przez poszczególne formacje (bokami i środkiem), co na pewno musi się podobać.

Z drugiej strony, największa niespodzianka tego sezonu I Ligi wydawała się już w pierwszej połowie meczu z Podbeskidziem podatna na zagrożenie ze strony przeciwnika w fazie przejściowej z ataku do obrony. Środkowi obrońcy – zwłaszcza Kieliba – wydają się słabym punktem zespołu i choć kapitan Warty otrzymał w ostatnim spotkaniu drugą żółtą kartkę w nieco pechowych okolicznościach, to zapewne nieprzypadek, że Roginić wychodził do podań właśnie w jego sektor boiska.

Największe rozczarowanie mogła stanowić jednak reakcja trenera Tworka na czerwoną kartkę. Z boiska został zdjęty w przerwie szukający podań na wolne pole Apolinarski (w ogóle nie wszedł też Rybicki), a goście nie dość, że szybko dali sobie strzelić drugiego gola, praktycznie nie podjęli w drugiej połowie ryzyka, by spróbować zmienić obraz meczu.

Kluczowe podania:

Janicki – 1

Stępiński – 1

Podania w pole karne:

Kiełb – 3

Napołow – 2

Grobelny – 1

Stępiński – 1

Indywidualne wejścia z piłką w pole karne:

Jakóbowski – 1

Celne podania mijające linię pomocy przeciwnika:

Kupczak – 4

Trałka – 3

Kiełb – 2

Lis – 1

Jakóbowski – 1

Ławniczak – 1

Grobelny – 1

(+ indywidualnie: Apolinarski – 1)

Wojciech Falenta
Trener dziecięcej piłki nożnej z licencjami Angielskiego Związku Piłki Nożnej i Football Academy. Miłośnik taktycznego spojrzenia na piłkę nożną.

Reklama