Copa America 2019: Niemoc Brazylii i Urugwaju

W drugiej kolejce fazy grupowej Copa America 2019 reprezentacje Brazylii i Urugwaju solidarnie zremisowały swoje spotkania, kolejno z Wenezuelą i Japonią, prezentując w nich futbol powolny, pasywny, bez licznych prób podjęcia ryzyka. Brak kreatywności oraz poszukiwania wolnych przestrzeni na boisku aż biły w oczy, w związku z czym widzowie na nie w pełni wypełnionych stadionach w Kraju Kawy nie uświadczyli choćby namiastki Jogi Bonito czy Garra Charrua. Poniżej taktyczny obraz obydwu meczów.


Brazylia 0-0 Wenezuela

Atak pozycyjny Canarinhos w pierwszych minutach meczu. Głębiej do rozegrania akcji schodzi Roberto Firmino, jednak żaden z piłkarzy środka pola (Coutinho, Arthur) nie kwapi się do wbiegnięcia w wolną strefę za plecy napastnika Liverpoolu. Piłka zostaje wycofana i następnie posłana niecelnie na kilkadziesiąt metrów. Prymitywne rozwiązania w fazie kreowania gry są aż nadto widoczne.
Kolejna próba konstruowania akcji zaczepnej przez Brazylijczyków. Wenezuelczycy skutecznie wypychają podopiecznych Tite spod pola karnego, równocześnie zabezpieczając wszystkie strefy w prawym pasie półprzestrzeni. Piłka krąży „po obwodzie”, a wyjątkowo statyczny Philippe Coutinho nie decyduje się podążyć w wolne pole w sektorze środkowym i natychmiast zostaje objęty kryciem przez Juniora Moreno. Kompaktowo ustawiona drużyna Wenezueli w systemie 4-1-4-1 pozostaje bardzo blisko mało ruchliwych graczy w kanarkowych strojach. W schyłkowej fazie akcji dobry ruch w stronę linii bocznej boiska wykonuje Richarlison, jednak znów wolnej przestrzeni pomiędzy stoperem a lewym obrońcą nie wykorzystują gracze środka pola. Koniec końców piłka zostaje dośrodkowana na jedenasty metr, gdzie osaczony przez kilku rywali Firmino oddaje całkowicie niegroźny strzał głową.
Jeden z niewielu ataków Brazylijczyków rozegranych na większej szybkości. Wreszcie ciężar prowadzenia gry bierze na swoje barki Arthur Melo i dzięki krótkiej wymianie podań z Firmino omija jedną z linii defensywnych Wenezueli. Wertykalny ruch w stronę bramki Wuilker Fariñeza wykonują Coutinho i Richarlison, ściągając na siebie uwagę obrońców. Niepilnowany David Neres otrzymuje podanie, lecz w dogodnej do zdobycia gola sytuacji uderza obok słupka.
Roberto Firmino ponownie postanawia pomóc w rozprowadzeniu ataku pozycyjnego, jednak w wolne miejsce za jego plecami nie podążają ani Arthur, ani Richarlison. Rozegranie akcji wraca do punktu początkowego.
60. minuta meczu. Brazylijczycy sprawnie omijają niemrawy pressing Wenezueli, a znajdujący się na boisku od początku drugiej połowy spotkania Gabriel Jesus rozszerza pole gry i kontynuuje atak z lewego skrzydła, czego wyraźnie brakowało w pierwszej części meczu Brazylijczykom, którzy mozolnie i nieskutecznie pchali większość akcji pasem środkowym. Roberto Firmino żwawo podąża w kierunku bramki Fariñeza, przyciąga uwagę jednego z przeciwników i tym samym oczyszcza przedpole „szesnastki” schodzącemu do środka Jesusowi. Napastnikom angielskich klubów udaje się „na raty” sfinalizować atak, lecz gol zostaje nieuznany w związku z interwencją VAR.
86. minuta. Zmiennik Everton zdobywa się na indywidualną akcję z cyklu „sam przeciw wszystkim”, mija czterech rywali, a jego celne podanie na piąty metr wykorzystuje Coutinho. Bramka po raz kolejny zostaje niezaliczona, a Brazylia jedynie dzięki tego typu szarżom potrafiła zagrozić w końcówce Wenezueli.   
Jeden z ostatnich ataków Brazylii w tym spotkaniu. W narożniku boiska Everton nie otrzymuje wsparcia partnerów, którzy nie wchodzą w wolne strefy, dlatego decyduje się na centrę w pole karne, lecz przewaga liczebna defensorów La Vinotinto ogranicza do minimum szansę skutecznego zakończenia akcji.
Grafika przedstawiająca wygrane pojedynki indywidualne pomiędzy zawodnikami obydwu zespołów. Pomarańczowe punkty po prawej stronie oznaczają zwycięskie starcia Canarinhos na połowie przeciwnika (warto dodać, że 2 z 5 wygranych pojedynków były autorstwa zmienionego w przerwie Richarlisona). Widać wyraźnie w tym miejscu pasywność Brazylijczyków, którzy nie byli skłonni do podejmowania ryzyka i zdobywania przestrzeni boiskowej, co dodatkowo obrazuje liczba pozycji spalonych (2).

Urugwaj 2-2 Japonia

Urugwajczycy próbują przeprowadzić atak pozycyjny na początku meczu. Japończycy pozostają w bliskich między sobą odległościach i skutecznie odcinają możliwość podania do graczy środka pola, którzy nie dają sposobności Diego Godinowi do posłania zagrania. Po przegraniu piłki między stoperami uaktywnia się Rodrigo Bentancur, jednak błyskawicznie zostaje osaczony przez Japończyka. Ponowne rozegranie ataku w ten sam sposób nie przynosi żadnych efektów, gdyż statyczność środkowych pomocników Urugwaju oraz świetna kontrola przestrzeni przez piłkarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni zmusza stopera do długiego i niecelnego podania futbolówki w kierunku napastnika. Japonia przejmuje posiadanie, Bentancur i Torreira nie skracają pola gry, przez co w okolicach środka boiska powstaje dziesięciometrowa wolna strefa, którą wykorzystują przeciwnicy.
Kolejna próba zawiązania akcji zaczepnej przez La Celeste. Japończycy tworzą kompaktowo przesuwający się blok w systemie 4-4-2, urugwajscy pomocnicy ustawieni są w linii, w związku z czym piłka krąży w poprzek boiska. Gracze Japonii skutecznie zamykają wszystkie potencjalne strefy podania i dzięki wysokiemu pressingowi są w stanie groźnie skontrować mistrzów Ameryki Południowej z 2011 roku.
Bierność zawodników środka pola Urugwaju i wysoki stopień zdyscyplinowania Japończyków zmusza stoperów w błękitnych strojach do posyłania dalekich podań, co zwykle kończy się stratą piłki.
Dzięki wejściu na boisku Giorgiana de Arrascaety w 60. minucie meczu poziom kreatywności w zespole urugwajskim wyraźnie wzrósł. Ustawiony jako prawy pomocnik piłkarz brazylijskiego Flamengo nierzadko schodził z piłką w stronę środkowego sektora i posyłał otwierające drogę do bramki Kawashimy podania w stronę partnerów. W filmie przedstawiono prostą, acz niebezpieczną akcję trójkową na prawej flance pomiędzy skrajnymi zawodnikami Urugwaju. Prawy obrońca Giovanni Gonzalez wertykalnym ruchem odciąga uwagę jednego z defensorów, De Arrascaeta podąża w kierunku środka „szesnastki”, a Luis Suarez finalizuje atak groźnym strzałem.

Na koniec wymowna statystyka podań Rodrigo Bentancura i Lucasa Torreiry z dwóch pierwszych spotkań Copa America:

  • Bentancur: 62/71 celnych krótkich podań, 2 celne i 3 niecelne dalekie podania, 0 kluczowych otwierających podań
  • Torreira: 30/34 celne podania krótkie, po jednym celnym i niecelnym przerzucie futbolówki, 0 kluczowych podań.

Źródło zdjęć wyróżniających: Getty Images i AFP


M jak Mecz. Piłkarski Pamiętnik. Analizy najwspanialszej gry pod słońcem.

Reklama