Valencia CF zdobywcą Pucharu Króla. Analiza kluczowych sytuacji meczu finałowego.

W decydującym starciu tegorocznej edycji Copa del Rey drużyna Valencii pokonała FC Barcelonę na Estadio Benito Villamarin w Sewilli 2:1. „Nietoperze” dzięki dyscyplinie taktycznej i kompaktowości działań zespołu w obrębie całego spotkania niemal całkowicie zneutralizowały atuty osłabionej brakiem Luisa Suareza Blaugrany. Zapraszam do analizy najistotniejszych akcji meczu finałowego, mających kluczowy wpływ na ostateczny rezultat pojedynku.


Jak można się było spodziewać, Barcelona od początku meczu przejęła inicjatywę i żmudnie konstruowała atak pozycyjny. Przewagę w rozegraniu piłki na połowie świetnie zorganizowanej Valencii tworzył Gerard Pique, dzięki czemu przyciągał uwagę jednego z przeciwników (najczęściej Goncalo Guedesa), tworząc wolne pole partnerowi z zespołu (Nelson Semedo). Ten jednak po otrzymaniu futbolówki nie miał jakichkolwiek możliwości posłania podania rozwijającego atak, gdyż wszyscy koledzy znajdowali się za linią piłki i nie kwapili się do wejścia pomiędzy linie Valencii. Ponadto piłkarze w białych strojach doskonale zamykali wszystkie strefy w pobliżu własnego pola karnego, wpędzając przeciwnika w ślepą uliczkę. W rezultacie praktycznie każda z prób zawiązania akcji zaczepnej przez Barcelonę kończyła się niepowodzeniem.
Barca kolejny atak pozycyjny próbowała pchnąć do przodu z większą szybkością dzięki akcji dwójkowej skrajnych zawodników na prawej flance, Nelsona Semedo i Sergiego Roberto, jednak partnerzy znów nie stworzyli opcji późniejszego rozegrania. Semedo po raz kolejny został osaczony przez czterech graczy Valencii, co doprowadziło do utraty przez niego futbolówki.
Następna próba przeprowadzenia ataku pozycyjnego przez Barcelonę. Po raz pierwszy głębiej do rozegrania zszedł Lionel Messi, by natychmiast przetransportować piłkę na przeciwległą flankę do Jordiego Alby, który pozostawał osamotniony. Z pewnością była to celowa strategia Valencii, której obaj skrajni zawodnicy na prawej stronie (Daniel Wass i Carlos Soler) objęli kryciem Philippe Coutinho i nie pozwolili tym samym Barcelonie na przeprowadzenie szybkiej akcji kombinacyjnej środkową strefą. Lewy obrońca Blaugrany nie doszedł do piłki, jednak w przypadku celnego doń podania byłby zmuszony do ponownego rozprowadzenia futbolówki „po obwodzie”, gdyż brak Luisa Suareza naturalnie wykluczył możliwość posłania dośrodkowania w „szesnastkę” z racji na nikłe szanse skutecznej finalizacji ataku.
Próby stworzenia realnego zagrożenia pod bramką Juame Domenecha dzięki atakowi pozycyjnemu nie ustawały. Tym razem Coutinho przemieścił się w kierunku bocznej linii boiska, otrzymał podanie od Alby, jednak Hiszpan nie wybiegł na wolne pole, a Brazylijczyk postanowił nie wdawać się w pojedynek biegowy do linii końcowej. Ponadto Daniel Wass skutecznie wypychał Coutinho spod pola karnego, dlatego konstruowanie ataku przez Barcę wróciło do punktu początkowego.
Jedna z nielicznych prób przyspieszenia gry przez piłkarzy w bordowo-granatowych trykotach. Akcja trójkowa na skraju pola karnego pomiędzy Leo Messim, Sergim Roberto i Nelsonem Semedo oparta została na przepuszczeniu piłki przez Hiszpana i podążeniu w wolną strefę Portugalczyka, lecz deficyt możliwości posłania finalnego podania w „szesnastkę” sprawił, że szanse na rozegranie skutecznego ataku spaliły na panewce.
Akcja bramkowa na 2:0. Messi wziął na siebie pełną odpowiedzialnością za rozegranie piłki, podał ją do Alby, który zmuszony był do wycofania futbolówki, gdyż Wass i Soler wyłączyli z gry Coutinho i zaryglowali pas środkowy. Dzięki skutecznemu odbiorowi piłki przez Daniego Parejo Valencia przejęła inicjatywę i znakomicie ominęła nieefektywny pressing Sergio Busquetsa i Ivana Rakiticia. Intencji dwójki kolegów z drugiej linii nie odczytał Arthur Melo, nie skrócił pola gry, przez co na wysokości koła środkowego powstała ponad dziesięciometrowa luka, w którą wbiegł Francis Coquelin i posłał prostopadłą piłkę do Carlos Solera. Po przeciwległej stronie boiska Nelson Semedo nie podążył z kryciem za Rodrigo Moreno, który, niepilnowany na piątym metrze (sic!), skierował futbolówkę głową do bramki Jaspera Cillessena.
Atak pozycyjny Barcelony, podczas którego doskonale widać kompaktowość głęboko broniącej się w systemie 1-4-4-2 Valencii. Akcja środkową strefą nie mogła zostać przeprowadzona, w związku z nagromadzeniem w tej części placu gry piłkarzy Los Ches, dlatego piłka z lewej flanki dośrodkowana została w „szesnastkę”, gdzie, wbiegając z drugiej linii, Ivan Rakitić oddał niegroźny strzał głową. Działania obronne zespołu Marcelino Garcii Torala przyniosły w tej akcji pełne powodzenie.  
Jeden z nielicznych ataków pozycyjnych rozgrywanych przez Valencię w tym finale zakończył się zdobyciem gola na 1:0. Dzięki długiemu przerzutowi Gabriela Paulisty do Jose Luisa Gayi i skrajnej nieodpowiedzialności w kryciu Sergiego Roberto, prawa flanka Barcelony stanęła otworem przed zawodnikami „Nietoperzy”. Co więcej, środkowi pomocnicy nie zdążyli odbudować ustawienia, a stoperzy skupili swoją uwagę na podążającym w kierunku bramki Cillessena Rodrigo. W rezultacie przedpole „szesnastki” Barcy pozostało całkowicie wolne, z czego skrzętnie skorzystał Kevin Gameiro i celnie uderzył z tego miejsca wprost do siatki holenderskiego golkipera.
W drugiej części spotkania na placu gry zameldował się Malcom, który starał się rozszerzać pole gry w ataku pozycyjnym i podążać następnie w stronę środka pola karnego. Zagranie to kilkukrotnie zaskoczyło piłkarzy Valencii; w 56. minucie szybka zmiana krzyżowa i akcja dwójkowa pomiędzy Brazylijczykiem i Messim zakończyła się strzałem w słupek Argentyńczyka. Wraz z upływem czasu Malcom dzięki indywidualnej szarży „zarobił” na rywalach żółtą kartkę, jednak jego sposób gry został wkrótce odczytany. W związku z tym plan Barcelony na drugą część meczu nie ziścił się, ponieważ „Duma Katalonii” nie potrafiła w inny sposób zagrozić bramce Domenecha niż po akcjach skrzydłem z udziałem 22-letniego zawodnika rodem z Kraju Kawy.

Źródło zdjęcia wyróżniającego: Getty Images


M jak Mecz. Piłkarski Pamiętnik. Analizy najwspanialszej gry pod słońcem.

Reklama