Bayern gościem na saksońskim festiwalu wysokiego pressingu. Analiza taktyczna.

Bezbramkowym remisem zakończyło się starcie 33. kolejki Bundesligi pomiędzy RB Lipsk a Bayernem Monachium. Oznacza to, iż Mistrz Niemiec (w teorii) zostanie wyłoniony dopiero w ostatniej serii gier. Pojedynek na Red Bull Arenie charakteryzował się nieustannym pressingiem obu drużyn, zakładanym na połowie przeciwnika daleko za kołem środkowym. W związku z tym mecz długimi fragmentami toczył się na zasadzie szybkiej wymiany ciosów, zawodnicy narażeni byli na popełnianie błędów w fazie kreowania akcji, jednak postawa indywidualna większości piłkarzy pozostała do końca spotkania bez zarzutu, co w pełni oddaje rezultat pojedynku. Poniżej analiza kluczowych sytuacji meczu.


Agresywny i wysoki doskok zawodników Die Bullen do próbujących zawiązać atak pozycyjny przeciwników powodował nierzadko zagrywanie długich piłek do 
Roberta Lewandowskiego. Pressing piłkarzy Rangnicka nie stanowił przeszkody wyłącznie dla Thiago Alcantary, 
który dzięki doskonałym umiejętnościom technicznym i wyczuciu przestrzeni potrafił oderwać się od napierających 
rywali (zanotował ponadto 9 skutecznych przejęć piłki i 2 wygrane pojedynki indywidualne przy blisko 90% skuteczności podań). 
Bayern stosował wobec RB równie skuteczny pressing, dzięki któremu, w dłuższej perspektywie czasu, przejął 
niemal całkowitą inicjatywę w meczu.
W początkowej fazie rywalizacji, gdy wzajemna walka o dominację w meczu trwała w najlepsze, istotne pod 
względem psychologicznym stały się dwa starcia indywidualne, które wyznaczyły rozpoczęcie dłuższych fragmentów z przejęciem inicjatywy przez obydwie strony. Najpierw Ibrahima Konate ukazał swą siłę 
fizyczną w starciu z Robertem Lewandowskim, który, po dłuższej chwili ataków Lipska, przeprowadził imponującą akcję, wkręcając w ziemię trzech zawodników RB. Od tej pory natarcia Bayernu na bramkę Petera Gulacsiego stały się jeszcze groźniejsze.
Po bezskutecznej fazie ataku pozycyjnego w wykonaniu Bayernu, Bawarczycy postanowili po raz kolejny 
uderzyć w gospodarzy agresywnym pressingiem. W 50. minucie meczu David Alaba przejął piłkę od Marcela 
Sabitzera w okolicach połowy boiska, dzięki czemu goście wyszli do kontrataku w przewadze dwóch zawodników. 
Akcja ta po kilkunastu sekundach przyniosła bramkę Leona Goretzki, jednak interwencja VAR-u odebrała prowadzenie Bayernowi.
Jeśli chodzi o stałe fragmenty gry, piłkarze Bayernu z początku starali się posyłać piłki z rzutu rożnego na krótki słupek, gdzie Thomas Muller mógłby przedłużyć nadchodzące podania, bądź zakończyć dośrodkowania strzałem głową. Intencje lidera Bundesligi zostały jednak odczytane przez RasenBallsport, dlatego Bawarczycy przy następnych próbach zmienili koncepcję. Kolejne centry docierały już na długi słupek, czyli w miejsce, gdzie Robert Lewandowski z jednej strony skupiał na sobie uwagę przynajmniej dwóch przeciwników, z drugiej zaś odciągał atencję rywali od partnerów z zespołu. W filmie przedstawiono zgranie futbolówki przez polskiego napastnika i groźny strzał niepilnowanego Serge’a Gnabry’ego.
Z kolei, biorąc pod uwagę kreowanie gry przez piłkarzy z Lipska, podopiecznym Rangnicka niezwykle rzadko udawało się zawiązać efektywny atak pozycyjny. Kiedy się to jednak działo, ciężar rozegrania akcji brał na siebie Emil Forsberg, potrafiący przebiec z piłką ze skrzydła wszerz placu gry, dzięki czemu za futbolówką podążało wzrokiem kilku graczy Bayernu. Ponadto Szwed potrafił posłać precyzyjne piłki prostopadłe, które,
w obliczu braku zabezpieczenia lewej flanki przez Serge’a Gnabry’ego i ofensywnym zapędom Lukasa Klostermanna, wywoływały niemałe problemy w defensywie Bawarczyków.
Od początku drugiej części spotkania gospodarze przyjęli ustawienie 1-4-2-3-1 z Yussufem Poulsenem na skrzydle, dzięki czemu dodatkowo podwyższyli lewą flankę, należącą dotąd do Marcela Halstenberga. Wobec tego po przejęciu posiadania piłki, niejednokrotnie posyłano długie podania w stronę ww. dwójki, która, dzięki prostym akcjom opartym na zgraniu piłki głową przez partnera, tworzyła niebezpieczne ataki, zwykle zakończone groźnym uderzeniem.
Yussuf Poulsen pracował w obronie na flance, w dodatku prawej, już w pierwszej części spotkania. W filmie ukazano atak pozycyjny Bayernu, podczas którego prawoskrzydłowy Marcel Sabitzer opuścił swoją strefę, podążając w kierunku piłki, przez co po prawej stronie w wolne pole podążył swobodnie David Alaba. Austriak powstrzymany został jednak w ostatniej chwili przez wracającego z desantu Poulsena. Manewr przesunięcia Duńczyka na skrzydło (lewą pomoc) na drugą połowę należy uznać za wyjątkowo słuszne posunięcie Ralfa Rangnicka.
Kluczową decyzją meczu okazało się posłanie na plac gry Amadou Haidary, który potrafi zarówno efektywnie zabezpieczyć strefę przed stoperami, jak i rozpocząć kontratak zespołu. Zaledwie 20 sekund po wejściu na boisko Malijczyk zachował trzeźwy umysł, doskonale zareagował na przegrany pojedynek główkowy przez Marcela Halstenberga i natychmiast objął kryciem Roberta Lewandowskiego, dzięki czemu uchronił Die Bullen przed stratą gola w końcowej części meczu.
Na uznanie zasługuje również postawa nieoczekiwanej osoby, czyli sędziego tego meczu, którym był Manuel Graefe z Berlina. Arbiter, mierzący 196 cm wzrostu, wprowadzał niezbędny na tym etapie rozgrywek spokój 
(widoczny w filmie). Pomimo zamieszania związanego z koniecznością użycia przez sędziów z Kolonii 
VAR-u oraz 30 przewinień w całym spotkaniu, 45-latek nie dążył do skupiania uwagi na sobie i prezentowaniu piłkarzom własnego autorytetu, w związku z czym starcie w Saksonii rozegrano w zaciętej, acz pokojowej atmosferze.

Źródło zdjęcia wyróżniającego: oficjalna strona RB Leipzig na Facebooku


M jak Mecz. Piłkarski Pamiętnik. Analizy najwspanialszej gry pod słońcem.

Reklama