Ekstraklasa: Piast Gliwice 1-0 Wisła Kraków

Przyjrzeliśmy się z trybun sensacyjnemu liderowi Ekstraklasy.


Umiejętne zmiany systemu gry w zależności od rozwoju boiskowych wydarzeń, imponująca równowaga pomiędzy obroną a atakiem, świetne przygotowanie fizyczne – takie pochwały płynęły najczęściej pod adresem Piasta Gliwice w początkowej fazie sezonu. Jak zagrał lider przeciwko zawsze mocnej (przynajmniej indywidualnie) w ligowych warunkach Wiśle Kraków?

Ustawienie Piasta

PIAWISUstawienie Piasta na przedmeczowej grafice zostało rozrysowane jako 3-5-2. W pierwszych fragmentach spotkania rzucała się jednak w oczy różnica pomiędzy ustawieniem gospodarzy bez a w posiadaniu piłki. O ile gdy Piast się bronił, Uroš Korun rzeczywiście zajmował pozycję pomiędzy Kornelem Osyrą a Hebertem jako trzeci środkowy obrońca, o tyle gdy zawodnicy Radoslava Latala rozpoczynali atak pozycyjny, Słoweniec ustawiał się znacznie wyżej – jako pomocnik.

Takie rozwiązanie wydawało się logiczne. Po pierwsze, Piast i tak miał przewagę z tyłu (2 na 1) przeciwko grającej jednym napastnikiem Wiśle. Po drugie, ustawienie Koruna wyżej pozwalało mieć również o jednego zawodnika więcej w środku pola (4 na 3). Co ciekawe, Słoweniec w zasadzie nie angażował się w rozgrywanie piłki. Poprzez swoje ustawienie miał ściągać na siebie krycie i tworzyć miejsce dla Radosława Murawskiego oraz Kamila Vacka, który przesuwał się bliżej lewej strony.

Początkowa faza rozgrywania ataku pozycyjnego przez Piasta.

Początkowa faza rozgrywania ataku pozycyjnego przez Piasta.

Ustawienie Koruna bez piłki zostało zresztą szybko skorygowane. Widząc, że podczas gdy Wisła rozpoczynała grę od długiego autu bramkowego – omijając wysoki pressing Piasta – jego obecność pomiędzy Hebertem a Osyrą jest niepotrzebna, Słoweniec zaczął ustawiać się jako pomocnik także w momencie posiadania piłki przez rywala.

Problemy z tyłu

W pierwszej ćwiartce meczu to ustawiona w średnim bloku obronnym Wisła stwarzała jednak zagrożenie – zarówno za sprawą indywidualnych umiejętności swoich zawodników, jak i wykorzystując problemy Piasta w przejściu z ataku do obrony. W piątej minucie po rzucie rożnym dla… gliwiczan i świetnym podaniu z pierwszej piłki Rafała Boguskiego w dogodnej sytuacji znalazł się Krzysztof Mączyński. Niedługo później problemy w pojedynku biegowym z Pawłem Brożkiem miał Hebert. Wreszcie, goście kilkukrotnie wykorzystali przestrzeń na bokach boiska – raz prawą stroną urwał się Boguski, raz lewą Donald Guerrier (Marcin Pietrowski musiał ratować się skutecznym wślizgiem), a potem znowu prawą Boban Jović (uciekł Vackowi).

Pietrowski, a przede wszystkim Patrik Mraz nie wracali wystarczająco szybko do obrony, mieli problem z odpowiednią komunikacją z partnerami (przekazywanie krycia) lub zwyczajnie nie nadążali za dynamicznymi skrzydłowymi Wisły.

Problemy Piasta po stracie piłki.

Problemy Piasta po stracie piłki.

Rola Živca

Choć to Wisła miała dwie najlepsze okazje podbramkowe przed golem dla Piasta (szansa Brożka po dośrodkowaniu Łukasza Burligi oraz okazja tego pierwszego na spółkę z Guerrierem w konsekwencji nieporozumienia na linii Jakub Szmatuła – Hebert), a gospodarzom w pierwszych 25 minutach nie kleiła się gra podaniami, z biegiem meczu i oni zaczęli kreować sytuacje strzeleckie.

Kluczową rolę w atakach Piasta odgrywał Saša Živec. Rozgrywający gliwiczan od początku ustawiał się bardzo wysoko – u boku Martina Nešpora oraz Josipa Barišicia. Takim ustawieniem Słoweniec związywał jednego z bocznych obrońców Wisły (najczęściej Jovicia) i otwierał przestrzeń przy linii bocznej dla Mraza.

Piast - Wisła 4

Schemat Piasta w ataku pozycyjnym.

Właśnie dośrodkowania miały być podstawową bronią Piasta w tym spotkaniu, ale – mimo dwóch celnych centr Mraza do Nešpora, w tym przy golu – Látal nie był zadowolony z realizacji tego przedmeczowego założenia:

W pierwszej połowie graliśmy piłką, ale brakowało nam pewnych elementów, takich jak przy golu – dośrodkowań, których oczekiwałem i wymagałem od swoich zawodników.

Tymczasem Živec szukał gry na całej szerokości boiska. Sam schodził na boki, gdzie tworzył trójkąty wraz z cofniętymi skrzydłowymi oraz napastnikami. Po szybkiej klepce i zejściu na lewą nogę z prawej strony oddał groźny strzał w 37. minucie.

Największe zagrożenie Słoweniec stwarzał jednak podczas przejścia z obrony do ataku. O ile w ataku pozycyjnym, Živec miał problem, żeby znaleźć sobie miejsce pomiędzy linią obrony a pomocy Wisły, o tyle po przechwycie kilkukrotnie z łatwością przedarł się przez Alana Urygę i Mączyńskiego. W tym momencie Nešpor i Barišić błyskawicznie rozbiegali się na boki w celu (a) stworzeniu partnerowi miejsca do oddania strzału; (b) samemu wykorzystania podania na wolne pole, tak jak przy szansie Czecha z 30. minuty.

Piast - Wisła 5

Schemat gry Piastu z kontrataku.

Zmiana ustawienia

Jeszcze pod koniec pierwszej połowy Korun ponownie zaczął ustawiać się bez piłki jako trzeci środkowy obrońca. Była to reakcja na zagrożenie płynące z bocznych sektorów oraz wsparcie zwłaszcza dla wyciąganego na lewą flankę Piasta Heberta. Wisła nadal stwarzała jednak podbramkowe okazje (indywidualna akcja i strzał Guerriera w 40. minucie oraz znalezienie sobie miejsca na strzał między liniami przez Denisa Popovicia w 52.).

W drugiej połowie byliśmy przez 15 minut w ciężkiej defensywie. Potem znowu zmieniliśmy ustawienie na 4-4-2. Szkoda, że nie udało nam się zdobyć kolejnej bramki.

Ustawienie Piasta w końcowej fazie meczu.

Ustawienie Piasta w końcowej fazie meczu.

Látal postanowił zamknąć boczne sektory, a dzięki energii (Murawski!) i jakościowym zmiennikom (Badía, Mak) jego podopieczni co rusz wyprowadzali groźne kontrataki, choć nie potrafili zabić meczu.

Nie oznacza to, że Wisła sama nie wypracowała już sobie szans na wyrównanie. Po indywidualnym błędzie Heberta i świetnym zgraniu Brożka przed wyśmienitą okazją stanął Mączyński (piłka trafiła w głowę stojącego przed bramką obrońcy Piasta), a Szmatuła jeszcze w samej końcówce musiał obronić kolejne uderzenie napastnika gości.

Jak długo?

To był nasz najtrudniejszy mecz tutaj w Gliwicach. Wisła była wymagającym rywalem.

Piast potwierdził w tym meczu wiele imponujących elementów w swojej grze – umiejętne zmiany ustawienia, wypracowane schematy w różnych fazach gry, jakość w grze piłką (druga połowa), przygotowanie fizyczne (druga połowa!), indywidualności (Murawski, Nešpor, Živec, dośrodkowania Mraza).

Z drugiej strony, gliwiczanie mieli swoje problemy w obronie, a Wisła, jeśli nie sama wywieźć korzystny wynik, na pewno mogła (powinna!) była strzelić gola – zarówno w pierwszej, jak i drugiej połowie.

Czas pokaże, jak długo drużyna Radoslava Latala będzie nie tylko przewodzić, ale i nadawać ton naszej Ekstraklasie. Biorąc pod uwagę sposób gry oraz ciekawostki taktyczne, oby jak najdłużej!

Wojciech Falenta
Hipster. Entuzjasta gry krótkimi podaniami. Sympatyk futbolu młodzieżowego i niższych lig. Cierpiący na przesyt piłki nożnej w wydaniu brytyjskim.

  • DawidJankowiak

    Bardzo dobre, zwłaszcza fragment o Korunie. Momentami to on mi się wydaje najważniejszym zawodnikiem Piasta.

Reklama