Mundial 2014: Rosja 1-1 Korea Południowa

rus-korRos - Kor


Mecz pomiędzy dwoma dobrze zorganizowanymi zespołami nie okazał się spektakularny, a otwierający jego wynik gol był zasługą wyłącznie błędu bramkarza. Drużyna Fabio Capello zdołała jednak wyrównać dzięki zmianom, które wprowadziły taktyczne roszady. Obie ekipy mogą mieć nadzieję na pomyślne zakończenie zmagań w fazie grupowej.

Ustawienia

Rosja przewidywalnie wybrała system 4-3-3, który często wyglądał jak 4-1-4-1 z Głuszakowem jako jedynym defensywnym pomocnikiem. To była jedyna niespodzianka; Dienisow jest mniej ofensywnym zawodnikiem, ale dużo lepszym w destrukcji i pod względem ustawiania się w obronie. Taka decyzja Capello może zostać wytłumaczona chęcia śmielszego atakowania. Problemy w tej strefie boiska okazały się jednak jednym z największych problemów zespołu w tym spotkaniu.

Korea Południowa zagrała w obronie dwoma liniami po czterech zawodników oraz parą napastników, spośród których jeden cofał się głębiej, zacieśniając środkową strefę boiska. Drużyna radziła sobie ze zwyczajową aktywnością przeciwnika na bokach. Ponadto utrudniła również penetrację środkiem.

Brak pomysłu

Szatow był jedynym zawodnikiem zdolnym do wsparcia wysuniętego napastnika Kokorina. Wraz z drugim środkowym pomocnikiem Fajzulinem był jednak zajęty kombinacjami z partnerami ze skrzydeł. Samiedow i Żyrkow otrzymali trochę wsparcia ze strony bocznych obrońców, ale mogli tylko dośrodkowywać. Jako, że Kokorin był pozostawiony sam obok dobrze ustawionych obrońców, niemal wszystkie podania w pole karne były przechwytywane.

Jedyne zagrożenie powstało z potencjalnych drugich piłek i strzałów z dystansu oraz ze stałych fragmentów gry (bezpośrednie uderzenie Ignaszewicza, a później próba głową Bieriezuckiego po rzucie rożnym). Bez Dzagojewa nie było nikogo, kto mógłby wykorzystać wewnętrzne kanały (przestrzenie pomiędzy linią boczną a środkiem boiska) do kluczowych podań czy wejść w pole karne.

Magia z Leverkusen

Dość ciekawy był sposób, w jaki Korea Południowa wykorzystała swoją największą gwiazdę, Heung-Min Sona. Ten został ustawiony jako nominalny lewy pomocnik, ale w rzeczywistości operował jako napastnik. Gdy tylko zespół znalazł się w posiadaniu piłki, zawodnik Bayeru Leverkusen przesuwał się do środka, otwierając przestrzeń na skrzydle dla bocznego obrońcy. To dość niezwykłe, ale Azjaci nie skorzystali z błędów Kombarowa w wypełnianiu przestrzeni za swoimi plecami. Jeszczenko musiał więc wykonać więcej pracy w obronie. Większość kombinacji Koreańczyków, pomimo dużego zawężania gry na boku, ciągle opierała się jednak o środek.

Tutaj słabość Głuszakowa w destrukcji odgrywała pewną rolę. Defensywny pomocnik Rosjan nie potrafił zamknąć stref blisko siebie, gdzie zbiegali jeden z napastników lub Son. Co więcej, Głuszakow gubił rywali, dając im szansę atakowania bezpośrednio linii obrony. Z tej strefy Koreańczycy oddali dużo strzałów. Akinfiejew sprawiał wrażenie niepewnego już po pierwszych kilku uderzeniach, ale dopiero kolejne uczyniło z niego antybohatera.

Przebiegły Fabio

Musimy pochwalić Capello za wprowadzenie bardziej ofensywnego Dzagojewa w miejsce Szatowa jeszcze przed stratą gola. Rozgrywający CSKA potrafił utrzymać piłkę i podać ją, a nie dośrodkować, w pole karne pomiędzy obrońców, którzy wcześniej rozczytywali wrzutki. Dzagojew zapewnił także większe wsparcie dla Kokorina.

Największe zmiany nastąpiły jednak po bramce dla Korei. Żyrkowa zastąpił Kierżakow, co mogł0 oznaczać, że Kokorin zostanie przesunięty na lewą stronę, a system 4-3-3 zostanie zachowany. (Kokorin wykonywałby jednak krzyżowe ruchy w linię ataku.) Takie rozwiązanie było stosowane w eliminacjach.

Capello zdecydował się jednak ustawić Kierżakowa u boku Kokorina w ataku, podczas gdy pomocnicy utworzyli w środku pola diament. To oznaczało, że ten typowo destrukcyjny nie jest potrzebny, więc Dienisow zmienił Głuszakowa.

Rosja przechodzi do diamentu w środku i duetu napastników, mocno wspieranego przez Dzagojewa. Taki napór na obronę rywala doprowadził do wyrównującego gola.

Rosja przechodzi do diamentu w środku i duetu napastników, mocno wspieranego przez Dzagojewa. Taki napór na obronę rywala doprowadził do wyrównującego gola.

Korea Południowa była teraz pod prawdziwą presją jako, że Rosjanie poczuli również emocjonalny impuls – porażka w pierwszym meczu mogła zmniejszyć ich szanse na wyjście z grupy do zera. Groźna, indywidualna szarża Dzagojewa została wykończona przez Kierżakowa, czyli napastnika, którego spotkała fala krytyki po pudłach podczas ostatnich finałów mistrzostw Europy.

W końcówce Korea Południowa znajdowała dużo przestrzeni w kontratakach i oba zespoły mogły strzelić zwycięskiego gola. Pośpiech w wykończeniu sprawił jednak, że wynik nie uległ już zmianie.

Tłumaczenie: [WF]

Jewgienij Kljopow
szefujący działowi analiz InStat Football, piszący dla TotalFootball Soccer Coaching International zwolennik ofensywnego, acz taktycznego futbolu

Reklama