Mundial 2014: Grecja – Wybrzeże Kości Słoniowej 2-1

Nawet dwie szybkie wymuszone zmiany nie przeszkodziły  Grekom w wykorzystaniu błędów przeciwnika na drodze do odniesienie zwycięstwa


gre-cot

Wariacje 4-2-3-1

Jako, że Grecy męczyli się ze strzelaniem goli w pierwszych dwóch meczach, nowe pomysły były potrzebne w ataku. Tym razem Santos zrobił to, co było oczekiwane od samego początku. Umieścił Samarasa w roli środkowego napastnika. Jego umiejętności w wygrywaniu pojedynków i otrzymywaniu długich piłek nawet bez wsparcia są bezcenne i używane z sukcesem przez Celtic przez wiele lat. Poprzednie warianty z Mitroglou, a zwłaszcza z Gekasem wymagały bardziej kombinacyjnego stylu, którego Grekom w tym turnieju brakuje zupełnie.

WKS także zmieniło swojego napastnika. Drogba po raz pierwszy w tym turnieju pojawił się w wyjściowej jedenastce. Jego szerszy zakres obowiązków dał więcej swobody Yaya Toure. Wcześniejsza pasywność w grze defensywnej Bony’ego była jednym z powodów, dla którego rywale mieli sporo wolnego miejsca na wykorzystywanie środkowych stref, wykorzystując brak zagęszczenia po akcjach Toure.

Taktyki obu drużyn wyglądały podobnie, jednak tylko pozornie. Grecy liczyli na skrzydłowych, którzy działali przede wszystkim szeoko na flankach. Boczni obrońcy mieli wspierać, podwajając te strefy. Pomocnicy zwykle pozostawali zapewniając wsparcie. Kone miał być dodatkowym atakującym w WKS, jednak jego uraz pozwolił Karagounisowi grać wyżej, z Maniatisem i Samarisem tuż za nim.

Afrykanie pozostawili tylko Serey Die’a jako holding midfieldera, Tiote z kolei byl łącznikiem między atakiem i defenswą . WKS atakowało wąsko. Kalou i Gervinho zmieniali flanki i często ruszali do środka, a Toure ruszał do pierwszej linii. To pozwalało ekipie tworzyć zagrożenie szybkimi kombinacjami.

Nieodbyty pojedynek

Mecz w swojej zapowiedzi zawierał opis bitwy między domniemanymi najbardziej pracowitymi bokami obrony tego mundialu. Jak na złość jednak Holebas i Aurier nie mieli zbyt wiele okazji, by pokazać swoją uniwersalność. Lewa flanka Greków i prawa WKS były strefami z mniejszą ilością kombinacji w ataku.

Karagounis, który po urazie Kone ruszył wyżej, częściej wchodził w  kombinacje z prawą flanką. Podania diagonalne i wrzutki na lewo miały zwykle miejsce już po osiągnięciu bliskości pola karnego. Otwieranie gry przez Christodoulopoulosa było owocne i pozwalało mu na wykańczanie akcji groźnymi strzałami.

Głównym kanałem ataków WKS był środek. Drogba nieoczekiwanie działał jako playmaker, operujący głęboko. Jego wzajemne podania z Toure i indywidualne biegi z piłką dobrze przenosiły akcję w strefę bezpośredniego zagrożenia. Rzadko jednak szukał on prób dryblowania. Podania penetrujące były tez głównie wykorzystywane przez pozostałych napastników, którzy demonstrowali większą szybkość i mobilność przy grze piłka.

Generalnie WKS kładł dużo nacisku na tworzenie sytuacji 1 na 1. Było to dość oczywiste, że liczyli na wykorzystanie własnej przewagi technicznej. Toure, a zwłaszcza Gervinho próbowali dryblingów po otrzymywaniu piłek w pobliżu pola karnego. Jednak to Kalou był tym, który postarał się w ten sposób o najwięcej zagrożenia.

Różne błędy

Pomimo obwiniania o filozofię antyfutbolu, Grecy mieli dość odwagi, by przycisnąć rywala. Ten detal pozwolił zespołowi Santosa otworzyć wynik. WKS miał te same problemy z dostarczaniem piłki do defensywnych pomocników, które Kolumbia wykorzystała w poprzednim meczu. Utrudnianie rozegrania przez Samarasa i Samarisa zakończyła akcja bramkowa z finiszem tego drugiego.

Gol nie spowodował zmian w przerwie, nie zmienił także sytuacji WKS na boisku. Brakowało im szybkości i niemal wszystkie akcje był blokowane, a nierzadko i kończone przechwytem, przez defensywę Grecji. W 64. minucie Lamouchi zdecydował się podjąć ryzyko. Tiote opuścił plac gry, w jego miejscu pojawił się Bony.

Mimo, że zmiana wyglądała na zbyt ofensywną, w rzeczywistości Kalou zszedł głębiej, Drogba kontynuował walkę o piłki z pozycji ofensywnego pomocnika. Gervinho i Bony stali się zawodnikami odpowiedzialnymi za wykończenie. Właśnie oni zorganizowali kombinację, która przyniosła wyrównanie. Gervinho użył swojego wyjątkowego dryblingu, że szybką zmianą kierunku i wyłożył piłkę Bony’emu do wykończenia.

Bramkarz Greków Karnezis także złapał kontuzję. Zastąpił go Glykos, który nie był w stanie uchronić Greków przed strata bramki. Santosowi pozostała tylko jedna zmiana do modyfikacji gry jego zespołu w sytuacji, gdy potrzebował on bramki. Zapewne nie był to łatwy wybór, ale Karagounis stracił swoje miejsce na rzecz Gekasa. Sama ta zmiana nie odwróciła losów spotkania, jednak przeniesienie środka ciężkości na atak był powodem, dla którego Grecy kończyli ten mecz z kompletem punktów.

Może być wiele wątpliwości w kwestii karnego przy strzale Samarasa. Zwiększona jednak aktywność Greków na flankach i dobre ustawianie się zawodników, wpędziły Afrykanów w panikę. Niech to będzie usprawiedliwieniem dla decyzji sędziego.

Jewgienij Kljopow
szefujący działowi analiz InStat Football, piszący dla TotalFootball Soccer Coaching International zwolennik ofensywnego, acz taktycznego futbolu

Reklama