Czytelnia: Conte. Głowa, serce i nogi

Książka ConteKiedy bierze się do ręki książkę o jednym z najbardziej obiecujących szkoleniowców świata, może się wydawać, że choć w niewielkim stopniu pozna się tajemnice jego sukcesu. Tym bardziej może się tak wydawać, skoro on sam jest jej autorem. I wszystko się zgadza. Wydaje się.


„Antonio Conte. Głowa, serce i nogi” opisuje dzieje włoskiego szkoleniowca od kołyski po powrót Juventusu do Ligi Mistrzów. Wbrew tytułowi, nie do końca dowiemy się o pracy tych trzech organów włoskiego szkoleniowca. Głowa i nogi bardzo często schodzą na dalszy plan, pojawia się natomiast mnóstwo przykładów opowieści, które mogły kształtować jego charakter.

Książka niestety nie ucieka od typowego błędu atobiograficznego. Przedstawia ona głównego bohatera w nieustającej walce z całym światem, pokazującego jego niezłomność i triumf prawdy, sprawiedliwości i wytrwałości. Te mniej pozytywne momenty są przemilczane. Afera z ustawianiem spotkań, za którą Contego zawieszono na 10 miesięcy jest niemiłosiernie rozmyta, zaś po lekturze rozdziałów temu poświęconych mam wrażenie, że Conte twierdzi, był niewinny, ale sam dokładnie nie wie, po co poszedł na ugodę. Sam proces jest przestawiony w sposób, który do poznania jego szczegółów wymusza sięgnięcie do zewnętrznych źródeł. Nie jest to do końca niespodzianką, nie jest to na pewno część kariery Włocha, którą można by się chwalić.

Chwalić by się mógł nogami. Robi to jednak niezbyt często i, niestety, niezbyt ciekawie. Trochę wspominek z ważniejszych spotkań, rzadko jednak okraszonych rzeczami, o których przeciętnie interesujący się losami Juventusu miłośnik futbolu nie znał. Styl również na kolana nie rzuca, tworząc z tego opowieść europejskiej klasy piłkarza, jakich wiele na rynku.

Mógłby się również Conte chwalić głową. Nie jest to przypadek, że prowadzony przez niego Juve dominuje we Włoszech, że powoli odbudowuje się i zaczyna ponownie być drużyną z najlepszej 16 Ligi Mistrzów. Czy dowiadujemy się jak on to zrobił? Nie. Informacje o jego filozofii gry w piłkę pojawiają się dwukrotnie. Dwukrotnie te same, z czego raz są one umieszczone w nawiasie, co świadczy o ich obszerności. Wiadomo, że są trenerzy, którzy zbyt rozbudowanych założeń taktycznych nie mają i dobrze na tym wychodzą (z Redknappem na czele), to jednak dla tych, którzy chcieliby poznać metody działania pracy Antonio Conte w roli trenera – w tej książce ich nie znajdą.

Komu więc polecić tę książkę? Maniakowi piłki włoskiej a najbardziej Juventusu Turyn. Najlepiej takiemu, który czasów Conte – piłkarza nie widział na własne oczy. Mimo, że całość czyta się dość szybko i jest sprawnie (choć niezbyt ciekawie) napisana, zwolenników głębszego spojrzenia na piłkę nie przyciągnie.

 

Antonio Conte
Conte. Głowa, serce i nogi.
wyd. SQN, 2013
s. 264, oprawa miękka

 

Andrzej Gomołysek
Z jego frustracji, że nikt w tym kraju nie potrafi napisać kilku merytorycznych zdań o piłce, zrodziła się strona, którą czytasz. Tak długo jak dziennikarzył, nienawidzili go trenerzy i piłkarze, tak długo jak dziennikarzył, nienawidził siebie, że musi zadawać banalne pytania, żeby usłyszeć banalne odpowiedzi. Po przejściu na drugą stronę barykady scoutował dla klubów w połowie krajów Europy. Jeśli przypadkiem miałeś okazję w jakimś pracować, możliwe, że rozpracowywał Ci przeciwnika.

Reklama