Piłka atrakcyjna jak kobieta, miło popatrzeć i każdy chce dotknąć

Ostatnia zimowa kolejka Ekstraklasy przyniosła nam 19 bramek. Daje to średnią na mecz 2,37 gola, co jest wynikiem standardowym jak na naszą najwyższą klasę rozgrywkową, choć biorąc pod uwagę ilość błędów defensywy każdej z drużyn, goli mogło i powinno być znacznie więcej. W związku z ilością niepoprawnych zachowań w defensywie, skupimy się dziś na błędach popełnianych wtedy, kiedy padały bramki.


Jagiellonia – Widzew 1:0 – Maciej Gajos

Widzew w tym sezonie nie słynie z solidności w defensywie. W ostatnim meczu, choć z przodu gra wyglądała całkiem nieźle, z tyłu – jak zwykle. Tak jak w tej sytuacji, przy jedynej bramce dla Jagiellonii z rzutu rożnego. Trzech zawodników skacze do piłki razem z Ukahem, który mimo tego radzi sobie w tej sytuacji, przedłużając piłkę. Do tego kolejny stoi tuż za nimi, choć jest tam kompletnie niepotrzebny. Wystarczyłby w powietrznej walce z Ukahem jeden łodzianin, dwóch pozostałych mogło zająć się w tym momencie Gajosem, zupełnie niekrytym. Ponadto, właściwie żaden broniący zawodnik Widzewa nie obserwuje Gajosa, natomiast ten, który MUSIAŁ to robić (wierzymy, że tak było), oznaczony na grafice nr 5, stoi od strzelca bramki 1-2 metry za daleko. Zauważmy jeszcze, że zawodnik Jagi (oznaczony przez nas numerem 2), także pozostaje bez krycia i równie dobrze to on mógł strzelić bramkę. Zrobił to Gajos i Jagiellonia wygrała z Widzewem 1:0.

Jaga-Widzew 1-0 Gajos

Zawisza – Lech 0:1 – Łukasz Teodorczyk

Jedziemy do Bydgoszczy. W tej sytuacji Zawisza, mimo przewagi liczebnej, nie poradził sobie. Piłkę dośrodkowuje Pawłowski, akcję zamyka Teodorczyk, gdzie natomiast są obrońcy? Ten najbliżej dośrodkowującego Pawłowskiego jest, ale jakieś 3 metry od niego za daleko. Co jeszcze w tej akcji jest źle? Po pierwsze, prawy obrońca Zawiszy nie zdążył wrócić za Teodorczykiem – zdarza się, natomiast koledzy mu nie pomogli. Obrońca Zawiszy oznaczony numerem 1 mógł przecież zaasekurować spóźnionego kolegę, przekazując krycie swojego zawodnika , zawodnikowi oznaczonemu numerem 3. Dodajmy do tego jeszcze powielenie błędu łodzian – nikt nie patrzy na Teodorczyka, wzrok każdego zawodnika skupiony jest na Pawłowskim!

Zawisza-Lech 1-0 Teodorczyk

Zawisza – Lech 1:1 – Masłowski

Rozstrzelał się nam ostatnio Masłowski. 4 bramki w meczu z Piastem, tym razem dał swojemu Zawiszy wyrównanie. Oczywiście pomogli mu w tym defensorzy Lecha, a właściwie należałoby powiedzieć, że po prostu mu tego nie utrudnili. Zawisza zagrywa długą piłkę ze środkowej strefy w okolice narożnika pola karnego. Tam swobodnie przyjmuje ją sobie pomocnik bydgoszczan i nieatakowany odgrywa ją do Masłowskiego. Lech w polu karnym ustawia się poprawnie, jednak Masłowki jest przed polem karnym szybciej, niż defensywny pomocnik Lecha (nr 1).Dostaje piłkę na 16 metrze, przyjmuje ją sobie spokojnie i przez nikogo nie niepokojony oddaje celny strzał, wyrównując wynik spotkania na 1:1.

Zawisza-Lech 1-1 Masłowski

Zawisza – Lech 2:2 – Bernardo Vasconcelos 

Znów widzimy (my widzimy, krajowi obrońcy nawet nie patrzą) to samo. Zawisza wyrównuje po dośrodkowaniu z prawej strony Lewczuka i strzale głową Vasconcelosa. Co robią obrońcy Lecha oznaczeni numerami 1 i 2? Stoją, obserwują lot piłki, kompletnie nie skupiając się na będącym adresatem dośrodkowania Vasconcelosie. Ten wyskakuje, uderza piłkę głową i umieszcza ją w bramce. Strzał świetny, ale i nie utrudniono mu zadania, bowiem dwójka defensorów Lecha nawet nie wyskoczyła do piłki. Prawdopodobnie zaskoczeni byli obecnością Portugalczyka w polu karnym, bo nawet przez chwilę na niego nie popatrzyli. Sam wyskok mógłby zdezorientować Vasconcelosa i nieco skomplikować mu zadanie. Ale po co skakać, skoro w polu karnym nie widać nikogo?

Zawisza-Lech 2-2 Vasconcelos

Zagłębie – Ruch 1:1 – Arkadiusz Piech

Choć za tę akcję trzeba pochwalić zespół Zagłębia, to z pewnością defensywa Ruchu mogła zachować się lepiej. Widzimy dwie grafiki, zacznijmy od tej po lewej. Widać na niej zawodnika Zagłębia (pomarańczowy nr 3) posiadającego piłkę w polu karnym i dwóch „Niebieskich” (nr 1,2) biegnących do niego. Ponadto trzeci chorzowianin (nr 3)  gubi krycie Piecha (pomarańczowy nr 1) i również stara się zablokować podanie  z boku szesnastki. Piech urywa się obrońcy. Istotne jest też zachowanie zawodnika Zagłębia oznaczonego numerem 2, który zabiera obrońcę Ruchu, wykonując z Piechem niejako zmianę krzyżową. Żaden z trójki broniących Ruchu (1,2,3) nie blokuje podania a zmiana krzyżowa powoduje stworzenie się wolnej strefy pomiędzy 5 a 16 metrem pola karnego. Właśnie tam piłkę otrzymuje Piech (grafika po prawej stronie) i nie ma problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Dobra akcja Zagłębia plus bezmyślność defensorów Ruchu i mamy remis.

Zagłębie-Ruch 1-1 Piech

Zagłębie – Ruch 1:2 – Grzegorz Kuświk

Tak wygląda komunikacja w formacji obrony Zagłębie. Nie tylko w tej sytuacji. Długa piłka ze środka pola na Grzegorza Kuświka, który, wydaje się, że wobec przewagi liczebnej obrońców spróbuje się przy piłce utrzymać i zgrywać. Nic z tych rzeczy! Do piłki biegnie dwójka defensorów Zagłębia i wyskakuje, przeszkadzając sobie wzajemnie. Błąd popełnia głównie Bilek, który widząc będącego bliżej piłki Guldana powinien stworzyć „głębię” asekurując kolegę (mniej więcej pomarańczowa linia). Ten jednak kompletnie bezmyślnie również skacze do piłki twierdząc, że we dwóch na pewno dadzą sobie radę. Otóż piłka w cudowny sposób odbija się od którejś z głów i ląduje za obrońcami. Kuświk wychodzi sam na sam i pokonuje Ptaka.

Zagłębie-Ruch 1-2 Kuświk

Legia – Cracovia 3:1 – Michał Kucharczyk

To nie był dobry mecz świeżo upieczonego reprezentanta Polski, Adama Marciniaka. Co prawda jak zwykle angażował się on w grę ofensywną, ale przez to zabrakło mu sił i koncentracji na grze w obronie. Przy bramce na 3:1 Kucharczyka, Marciniak (niebieski numer 3) nie zdążył wrócić i pozwolił urwać się strzelcowi bramki, który miał mnóstwo czasu na wybranie rogu bramki, w którym umieścić piłkę. Choć nie najlepiej zachował się także kryjący wrzucającego piłkę Ojamę. Dał mu swobodnie dośrodkować, był od niego zbyt daleko i Estończykowi wystarczyło celnie dograć by zaliczyć asystę.

Legoa-Cracovia 3-1 Kucharczyk

Legia – Zawisza 4:1 – Michał Kucharczyk

Kucharczyk po raz kolejny zmorą Marciniaka. Ojamaa po raz kolejny asystuje dzięki bierności środkowych pomocników Cracovii. Zawodnicy (niebieskie numery 1,2,3) kompletnie nie utrudniają dogrania skrzydłowemu Legii. Brak doskoku wykorzystuje Ojamaa, a na wszystko patrzy Marciniak. Na wszystko, tylko nie na wybiegającego zza jego pleców Kucharczyka. Ten otrzymuje prostopadłe podanie i bez trudu pokonuje Pilarza, który po bramce ma mnóstwo pretensji do kolegów z formacji obronnej, czemu nie można się dziwić. Błąd popełnia także jeden ze środkowych obrońców „Pasów”, który łamie linię spalonego, umożliwiając kontynuowanie akcji.

Legoa-Cracovia 4-1 Kucharczyk

Wisła – Pogoń 1:0 – Paweł Brożek

Szybka akcja Wisły. Z prawej strony dośrodkowuje Łukasz Garguła, akcję zamyka Guerrier, choć nie powinien zrobić tego skutecznie. Pozwala mu jednak na to Akahoshi, który nawet nie wyskakuje do piłki. Guerrier wykorzystuje bierność piłkarzy Pogoni i zgrywa piłkę (choć w jej okolicy była aż trójka „Portowców”) do Pawła Brożka, który również kryty jest „na radar” przez zawodnika oznaczonego numerem 4. Ten jakby zapomniał, że obok stoi Brożek i że piłka może zostać do niego zgrana. Największą natomiast odpowiedzialność za stratę tej bramki ponosi Akahoshi i dwójka jego partnerów (oznaczeni numerami 2 i 3). Wszyscy uznali, że Guerrier również nie będzie już walczył o futbolówkę.

Wisła-Pogoń 1-0 Brożek

 

Słaba komunikacja, słaba kontrola przestrzeni wokół siebie, skupienie na piłce, nie na zawodnikach rywali stanowiących zagrożenie – to główne błędy wskazane w powyższej analizie. Niestety, w naszej krajowej rzeczywistości powtarzające się od bardzo dawna, choć nie tak trudno je wyeliminować.

P.S. Proszę wybaczyć ewentualną nieczytelność grafik, ale wynika to z niskiej jakości video ze skrótów tych spotkań. Mam nadzieję, że nie utrudni to znacznie lektury.

Bartosz Ksepka
Fan taktyki szczegółowej. Mecz bez zapisywania ilości strat, podań, czy pojedynków 1x1 jest dla niego meczem straconym. Czynny zawodnik, z występami na centralnym szczeblu rozgrywek na koncie. Wykorzystuje uprawnienia instruktora piłki nożnej w praktyce poprzez pracę z dziećmi.

Reklama