PSG 1-1 Monako: Paryż zaskakuje, Monako reaguje

PSG v MonakoMonako wywiozło punkt z Parc des Princes i utrzymało pozycję lidera tabeli Ligue 1.


Laurent Blanc nie mógł skorzystać z kontuzjowanego Alexa, którego na środku obrony PSG zastąpił Marquinhos. Tercet pomocników w systemie 433 utworzyli Blaise Matuidi, Thiago Motta i Marco Verratti, podczas gdy trio napastników stanowili Ezequiel Lavezzi, Zlatan Ibrahimović i Edinson Cavani.

Claudio Ranieri musiał obejść się bez zmagającego się z urazem Jérémy’ego Toulalan. W środku pola wystąpiła zatem trójka Mounir Obbadi – Geoffrey Kondogbia – João Moutinho.

Paris Saint-Germain bardzo dobrze rozpoczęło mecz, zaskakując Monako w bocznych sektorach. Drużyna z Księstwa potrafiła jednak skutecznie zareagować i szybko doprowadziła do wyrównania, po czym – przy kilku okazjach podbramkowych z obu stron – broniła się wystarczająco dobrze, aby uzyskać remis na trudnym terenie.

Pressing PSG

Paris Saint-Germain rozpoczęło mecz z animuszem, zakładając wysoki pressing (1) i zmuszając Monako (2) do szybkiego pozbywania się piłki poprzez długie, niedokładne zagrania wzdłuż linii bocznej.

Pressing

(1) Pressing PSG. Verratti i Matuidi doskakują do, odpowiednio: Kondogbii i Obbadiego. Motta jest odpowiedzialny za Moutinho, blokując możliwość podania do Portugalczyka, gdy ten zajmuje pozycję wysoko lub podążając za nim, gdy ten cofa się na własną połowę. Tymczasem Cavani i Lavezzi blokują opcje zagrania do bocznych obrońców ASM, odpowiednio: Layvina Kurzawy i Fabinho. Zlatan Ibrahimović naciska na jednego ze środkowych obrońców, zazwyczaj słabiej operującego piłką Ricardo Carvalho. Szwed ustawia zarazem swoje ciało tak, aby Portugalczyk nie mógł odegrać futbolówki do Érika Abidala i był zmuszony wyprowadzić ją podaniem do przodu.

Carvalho

(2) Aż 5 z 6 długich podań Carvalho na Parc des Princes zakończyło się stratą piłki.

Monako czeka

Tymczasem Monako przystąpiło do spotkania bardziej zachowawczo. Bez piłki zawodnicy z Księstwa ustawiali się w systemie 442 (3). Obrońcy i pomocnicy tworzyli dwie linie po czterech graczy na własnej połowie, podczas gdy Falcao i Moutinho zajmowali pozycje na połowie rywala. W rezultacie paryżanie mogli spokojnie wyprowadzać piłkę od tyłu przy wykorzystaniu duetu środkowych obrońców, Motty i cofającego się do rozegrania Verrattiego. Goście rozpoczynali pressing w środku pola najwcześniej na wysokości linii środkowej boiska.

Monako

(3) Ustawienie Monako bez piłki w systemie 442.

Boki PSG

W początkowym fragmencie meczu PSG zaskoczyło Monako atakami bocznymi sektorami boiska. Zespół Blanc wykorzystał klasyczny schemat. Lavezzi – na lewej stronie – i Cavani – na prawej – cofali się lub przesuwali do środka, wyciągając za sobą bocznego obrońcę rywala, odpowiednio: Fabinho i Kurzawę. W zwolnione miejsce wbiegali z kolei boczni obrońcy paryżan, Maxwell (4) i Gregory van der Wiel (5). Skrzydłowi Monako (Yannick Ferreira Carrasco i przede wszystkim Lucas Ocampos) nie tyle nie potrafili nadążyć za swoimi bezpośrednimi przeciwnikami, co nie byli świadomi ich ruchów za swoimi plecami. Nie bez winy był również brak komunikacji pomiędzy bocznymi obrońcami a pomocnikami ASM – ci pierwsi mogli przecież przejąć krycie swoich vis-à-vis.

Maxwell

(4) Maxwell otrzymał w pierwszych pięciu minutach meczu aż pięć podań na połowie Monako, z czego trzy w ostatniej tercji boiska. Jedno z nich poprzedziło dośrodkowanie zakończone golem Ibrahimovicia na 1:0.

van der Wiel

(5) Równie aktywny w ataku był w pierwszym kwadransie spotkania van der Wiel na przeciwnej stronie  boiska.

Akcja bramkowa PSG była niezwykle interesująca. Jak podano podczas transmisji we francuskim Canale+, trwała aż 55 sekund, a paryżanie wymienili w niej 20 podań. Maxwell, który zanotował asystę przy golu Ibrahimovicia, aż dwukrotnie urwał się w tym ataku lewą stroną. Za pierwszym razem nie zdecydował się jednak na dośrodkowanie i przegrał akcję z powrotem przez środkowych pomocników. Ci przenieśli ciężar gry na prawą flankę, po czym piłka wróciła do tyłu, do Thiago Silvy, który wykonał otwierające podanie na lewe skrzydło jeszcze raz do Maxwella.

PSG nie potrafiło jednak w większym stopniu wykorzystać przestrzeni na bokach. Bramkowe dośrodkowanie Maxwella było jedynym celnym (na osiem prób) w wykonaniu bocznych obrońców (6) (7) paryżan tego wieczoru.

Maxwell 2

(6) Dośrodkowania Maxwella.

van der Wiel 2

(7) Dośrodkowania van der Wiela.

Kontuzja Thiago Silvy

Nie ulega wątpliwości, że punktem zwrotnym tego meczu mogła okazać się kontuzja Thiago Silvy, który musiał opuścić murawę już po kwadransie gry z powodu kontuzji. (Co ciekawe, nabawił się jej, skacząc do głowy po… jednym z długich, niecelnych podań Carvalho.)

Brazylijczyka zastąpił na placu gry Zoumana Camara – dobry obrońca, ale niedysponujący umiejętnością rozegrania piłki na poziomie Silvy.

Monako reaguje

Monako szybko i skutecznie zareagowało na stratę gola. Po pierwszym dziesięciu minutach gości podchodzili wyżej w momencie, gdy grę wznawiał autem bramkowym Salvatore Sirigu. To zmuszało Włocha do posłania długiego podania (8) (9) na połowę rywala i uniemożliwiało gospodarzom dalsze, swobodne budowanie akcji od tyłu.

Sirigu

(8) Podania Sirigu w pierwszych dziesięciu minutach meczu.

Sirigu 2

(9) Podania Sirigu w pozostałej części spotkania.

Goście sami zaczęli utrzymywać się przy piłce – co ułatwiał nietracący piłek Moutinho – i szukali ataków bokami. Choć tylko co czwarte dośrodkowanie zawodników ASM znalazło adresata w jednym z partnerów, po jednym z nich (autorstwa Moutinho) Falcao uprzedził na krótkim słupku Camarę i w swoim stylu wepchnął piłkę do bramki.

Monaco crosses

(10) Dośrodkowania Monako na Parc des Princes.

Gracze Ranieriego poprawili też krycie na bokach, zwłaszcza na swojej prawej stronie. Ocampos cofał się głębiej (co za tym idzie, był dalej od bramki PSG, przez co trudniej było wyprowadzić kontratak), ruch Maxwella kontrolował Fabinho, a wsparcie zapewniał również momentami asekurujący ten sektor Obbadi.

Ibrahimović a Cavani

Największe wyzwanie Laurent Blanc stanowi bez wątpienia ustawienie zespołu w taki sposób, aby wyciągnąć maksimum możliwości – nie naruszając przy tym równowagi drużyny – ze swoich dwóch gwiazd: Ibrahimovicia i Cavaniego. W niedzielny wieczór oczywisty był następujący schemat. Podczas gdy Szwed cofał się po piłkę do drugiej linii lub schodził do boku, Urugwajczyk zajmował pozycję środkowego napastnika. (Otwierało to przestrzeń na prawym skrzydle dla van der Wiela.)

Monako broniło się jednak przez większość spotkania głęboko i wąsko, kontrolując tzw. dziurę (miejsce pomiędzy duetem środkowych obrońców a defensywnych pomocników) oraz sporadycznie dając się zaskoczyć górnymi podaniami za linię obrony. Zarówno Ibrahimović (11), jak i Cavani (12) dochodzili do okazji podbramkowych głównie po dośrodkowaniach z bocznych sektorów bądź w nieco przypadkowych sytuacjach, które mogli [co prawda] lepiej wykończyć.

Ibra

(11) Podania otrzymane przez Ibrahimovicia – z jednej strony kreatora, z drugiej zawodnika wykańczającego ataki zespołu.

Cavani

(12) Podania otrzymane przez mało widocznego w przekroju spotkania Cavaniego.

Druga połowa

To, co najciekawsze, wydarzyło się w Paryżu przed przerwą. W drugiej połowie Monako broniło się głęboko na własnej połowie, kontrolując ataki PSG zarówno bokami, jak i środkiem. Verratti i wyżej ustawiony w ostatnich 45 minutach Matuidi (13) (14) zanotowali co prawda po jednym celnym górnym podaniu za linię obrony rywala, ale zawodnicy gości za każdym razem zdążali z asekuracją swoich partnerów.

Matuidi

 (13) Podania otrzymane przez Matuidiego w pierwszej połowie.

Matuidi 2

(14) Podania otrzymane przez Matuidiego w drugiej połowie.

Monako skupiło się po przerwie na obronie, ale także wyprowadziło kilka kontrataków (15), po których mogło przy odrobinie szczęścia rozstrzygnąć losy meczu na swoją korzyść. Niewykluczone, że najlepsza okazja ASM miała miejsce w 56. minucie, gdy paryżan zaskoczył zejściem z lewej strony do środka na wysokości linii pola karnego Ferreira Carrasco. Po podaniu Fabinho uderzył jednak obok bramki.

Monaco chances

(15) Okazje stworzone przez Monako w drugiej połowie.

Obaj trenerzy dokonali zmian z myślą o wygraniu meczu. Blanc zastąpił Lavezziego Lucasem Mourą, który wniósł trochę ożywienia i oddał kilka groźnych strzałów z dystansu (16), a w końcówce wprowadził na plac gry Jérémy’ego Méneza w miejsce Verrattiego, przechodząc na system 442. Tymczasem Ranieri zmienił Kondogbię na rzecz bardziej dynamicznego Jamesa Rodrigueza (Moutinho przesunął się niżej). Żaden z ofensywnych zmienników nie zmienił jednak wyniku.

Lucas

(16) Zagrania Lucasa Moury w ostatnich 30 minutach spotkania, po wejściu na boisko.

Wnioski

Laurent Blanc ciągle szuka optymalnego zestawienia swojego zespołu, które umożliwiłoby mu wyciągnięcie tego, co najlepsze zarówno z Ibrahimovicia, jak i Cavaniego. Postawienie na system 433 w trzech ostatnich spotkaniach przyniosło pozytywny efekt, umożliwiając PSG lepsze kontrolowanie środkowej strefy boiska, choć przeciwko dobrze broniącemu się Monako paryżanie nie potrafili stworzyć sobie zbyt wielu klarownych okazji.

Drużyna Claudio Ranieriego – podobnie jak trzy tygodnie wcześniej na Stade Vélodrome, choć nie z nawiązką – potrafiła skutecznie zareagować na niekorzystny rozwój boiskowych wydarzeń i odrobić jednobramkową stratę. Biorąc pod uwagę, że włoski trener nie miał jeszcze okazji posłać na plac gry swojej potencjalnie najsilniejszej jedenastki (z Toulalan i Rodriguezem), Monako wyrasta na poważnego rywala PSG w rywalizacji o mistrzostwo Francji.

Korzystałem z aplikacji StatsZone magazynu „FourFourTwo”.

Wojciech Falenta
Hipster. Entuzjasta gry krótkimi podaniami. Sympatyk futbolu młodzieżowego i niższych lig. Cierpiący na przesyt piłki nożnej w wydaniu brytyjskim.

Reklama