Gotowi na mistrzostwa

Brazylia


Cały piłkarski świat zastanawia się, czy Brazylia odzyska swoją świetność, czy znów będzie w stanie zdobyć tytuł mistrzowski na przyszłorocznym mundialu. W tym celu zatrudniony został Luis Felipe Scolari. Cel jest jeden, tym bardziej że Brazylia będzie gospodarzem tego turnieju, a ostatni sukces (w rozumieniu mieszkańców tego kraju) to mistrzostwo świata w roku 2002. W kadrze jest wielu zawodników występujących w najlepszych klubach europejskich, którzy wsparci są zawodnikami ligi brazylijskiej. Tegoroczny Puchar Konfederacji był testem dla tego zespołu, jedynym poważnym, bo przecież meczów o stawkę Brazylia do rozpoczęcia mistrzostw już nie zagra. Postaram się przybliżyć sposób gry Canarinhos, który przez najbliższy rok nie powinien już zbyt mocno ewoluować.

Krótko o każdym z żelaznej jedenastki

W każdym niemal meczu Brazylia grała identycznym ustawieniem, a selekcjoner nie dokonywał istotnych zmian personalnych. W bramce stawał Julio Cesar, parę stoperów stanowili David Luiz i Thiago Silva, prawym obrońcą był Marcelo, a na lewej stronie grał Dani Alves. Przed linią obrony operowała dwójka defensywnych pomocników – Luiz Gustavo i Paulinho. Trójkę pomocników, grających za napastnikiem tworzyli (od lewej): Neymar, Oscar i Hulk. Na szpicy trener stawiał na Freda.

Julio Cesar: Nie miał zbyt wiele pracy ze względu na bardzo dobrą grę całej formacji defensywnej. Nie interweniował na przedpolu, a najważniejszą interwencją na linii była obrona rzutu karnego w meczu z Urugwajem. Dobrze wznawiał grę z piątego metra, kierując piłkę przeważnie do Hulka albo Freda. Po udanej interwencji starał się wprowadzać grę do bocznych obrońców, którzy rozpoczynali szybkie kontrataki. Przy stałych fragmentach gry także pozostawał na linii, dając pole do popisu defensorom.

David Luiz: Jeden z lepszych piłkarzy Brazylii podczas tego turnieju. Grał bardzo pewnie, często na pograniczu faulu, nie popełniał błędów. Wysoko wychodził za napastnikami, utrudniając im przyjęcie piłki już na połowie rywala. Wygrywał pojedynki w powietrzu, często wprowadzał piłkę długim przerzutem do skrzydeł. No i to ofiarne wybicie piłki, niemalże z linii bramkowej w finale z Hiszpanią…

Tiago Silva: Kolejny silny punkt w tym zespole. Zdecydowany w odbiorze piłki, świetnie asekurujący bocznych obrońców. Częściej wprowadza piłkę niż partner ze środka obrony. W ustawieniu trójką obrońców zajmował miejsce tego środkowego, wtedy Luiz operuje zdecydowanie bliżej linii bocznej.

Alves

Kontakty z piłką Alvesa w meczu z Urugwajem

Dani Alves: W defensywie, tak jak cały zespół, agresywnie. W ofensywie natomiast zdecydowanie mniej aktywny niż w Barcelonie i rzadziej podłączający się do akcji ofensywnych niż Marcelo. Zdarzało mu się chodzić do środka, robiąc miejsce Hulkowi, który otrzymywał wtedy długie podanie od obrońców.

Marcelo: Bardzo dobry turniej tego piłkarza, który przecież zdaniem Scolariego przyjechał na zgrupowanie nieco zapuszczony, z lekką nadwagą. W defensywie praktycznie nie do przejścia. Dużo wygranych pojedynków 1×1, w ofensywie także. Przy każdej okazji podłącza się, dając wsparcie Neymarowi, często wbiega w kierunku pola karnego, robiąc miejsce Neymarowi. Dużo odbiorów piłki, po których zagrywa do przodu.

Luiz Gustavo: Wraz z Paulinho stanowili parę dającą bardzo wiele drużynie. Mnóstwo przerwanych akcji. Grał w linii z obrońcami przy wyprowadzaniu piłki, pełnił też często funkcję piątego obrońcy w akcjach defensywnych. Rozgrywa akcje, bo jest pierwszym wyborem obrońców rozpoczynających je. Z dwójki Gustavo – Paulinho, ten pierwszy grał zdecydowanie niżej.

Marcelo-kontakty z piłką w meczu z Urugwajem

Paulinho: Wyżej ustawiony od swojego kolegi z formacji środkowej. Na uwagę zasługuje fakt, że był najczęściej podającym zawodnikiem w reprezentacji (ponad 100 podań/mecz). W każdej niemal akcji ofensywnej brał udział, rozgrywając akcje mądrze. Obaj defensywni pomocnicy bardzo dobrze wspierali bocznych obrońców, stwarzając przewagę na skrzydłach.

Neymar: Najbardziej wartościowy zawodnik tego zespołu. Drybluje, wygrywa pojedynki 1×1, znakomity technicznie, potrafi świetnie uderzyć z dystansu, dobrze uderza z rzutu wolnego. Gra bardzo widowiskowo, do przodu, ale przy tym mocno pracuje w defensywie, wspomaga grę obronną Marcelo. Jedynie włosi potrafili odciąć go w miarę skutecznie od podań, ale skoro nie potrafił zaistnieć w akcjach, to zdobył fantastyczną bramkę z rzutu wolnego. Czasem tylko zbyt długo prowadzi piłkę, narażając się na stratę. Złota Piłka Pucharu Konfederacji zasłużona.

Oscar: Kreatywny zawodnik, jednak potrafi więcej, niż pokazał w tej edycji PK. Często zmienia pozycję, bywa skrzydłowym, zdarza mu się również zajmować pozycję napastnika. Zbyt mało było otwierających drogę do bramki podań. Dużo natomiast Oscar dał zespołowi w obronie. Zarówno Netmar, Oscar i Hulk bardzo pracowali w odbiorze.

Neymar-podania w meczu z Włochami. Czerwone-niecelne

Hulk: Zbyt mało było Hulka w tym turnieju. Ciężar gry na skrzydłach wziął na siebie Neymar, Hulk natomiast częściej czekał na otrzymanie dłuższej piłki, którą zgrywał lub przyjmował i czekał na podłączenie się kolegów. Alves robił mu wcześniej miejsce na skrzydle poprzez zejście do środka.

Fred: Początek turnieju miał fatalny, w pierwszym spotkaniu nie dał drużynie nic, poza absorbowaniem obrońców rywala i powodując tym samym, że mniej uwagi zwracali na Hulka, Neymara i Oscara. Z każdym kolejnym meczem jednak odżywał, grał coraz lepiej, potwierdzając to bramkami. Zastawiał się, zgrywał, walczył, wygrywał pojedynki w powietrzu. Robił wszystko to, co powinna robić „9”. Scolari miał rację, broniąc go po kilku słabych meczach w kadrze, mówiąc że Fred stanie się bardzo ważny w tym zespole. Napastnik Flumiense odwdzięczył się za to.

 

W ofensywie

Najczęściej stosowane ustawienie przy wyprowadzeniu piłki

Brazylia stosowała w ofensywie ustawienie 3-5-2, jednak dość specyficzne. Przed trójką obrońców (trzecim był Gustavo, który wbiegał w linię obrony) grał Paulinho, natomiast na skrzydłach znajdowali się wtedy Marcelo i Alves. Jeszcze wyżej grali Neymar, Oscar i Hulk, a przed nimi ustawiony był Fred. To ustawienie powodowało, że po stracie piłki można było dużą ilością graczy starać się ją odebrać, a w przypadku niepowodzenia z tyłu pozostawało jeszcze 3-4 zawodników. W pierwszych meczach (szczególnie z Japonią) Brazylia miała problem z wyprowadzeniem piłki.  Obrońcy podawali ją między sobą, Japonia zakładała pressing i kończyło się na długiej piłce do Freda lub skrzydłowych. W kolejnych meczach uległo to poprawie, za rozgrywanie zabrał się Gustavo i Paulinho. Zagrywanie długich, górnych podań było jednak wciąż jednym ze sposobów rozgrywania ataków ale było to już celowe działanie, nie wynikające z problemów z wyjściem spod pressingu.

Lewa strona była w ataku bardziej aktywna. Neymar brał ciężar gry na skrzydłach na siebie, a znakomicie wspierał go Marcelo, grający jako skrzydłowy, angażujący się do każdej akcji ofensywnej.

Miejsca, z których zagrywane były piłki w pole karne. Brazylia-Japonia

Z meczu na mecz Brazylia grała coraz bardziej kombinacyjnie. Szybciej wymieniała podania, szukała prostopadłych zagrań, a tempo kontrataków było wyższe. Wychodziło do nich zawsze 3-5 zawodników i o ile w pierwszych meczach kontrataki zaczynali od prowadzenia piłki, co znacznie zwalniało akcje, tak w kolejnych meczach Brazylijczycy starali się podaniem do przodu inicjować kontry. Często mogliśmy zaobserwować opuszczenie strefy przez Freda, pokazanie się do podania pomocnikom i wbiegnięcie w jego miejsce Oscara lub Neymara, którzy otrzymywali wtedy podanie za linię obrony rywala.

W defensywie

Znana z gry do przodu Brazylia, ogromny postęp zrobiła w grze obronnej Ustawienie 4-5-1 to najczęściej stosowane ustawienie w obronie. Często bywa również tak, że trzecim środkowym obrońca jest jeden z defensywnych pomocników, wówczas ustawienie przybiera postać 5-4-1, a drugim środkowym pomocnikiem jest Oscar. Tak było bardzo często w meczu z Urugwajem, który w swoich szeregach miał trzech znakomitych, ofensywnych graczy – Cavaniego, Suareza i Forlana. W obronę zaangażowany jest cały zespół, włącznie z napastnikiem i tak ofensywnym graczem, jakim jest Neymar. Wszyscy walczą, starają się odzyskać piłkę. Rywale nie mają właściwie miejsca na przeprowadzenie akcji, ze względu na bardzo dobrze zachowanie odległości pomiędzy formacjami i wewnątrz nich. Brazylijczycy wypełniają bardzo dobrze luki, które mogą się tworzyć podczas bronienia, a w które przeciwnicy mogliby wbiegać i tam posyłać podania. Nie mogą jednak tego robić, i musza szukać akcji oskrzydlających. Na skrzydłach natomiast bocznych obrońców wspomagają boczni i środkowi pomocnicy i rywal nie ma tam szans na przeprowadzenie udanej akcji.

Odbiory Brazylii w meczu z Włochami

Brazylijczycy często stosują skuteczny, wysoki pressing, kończący się odbiorem w środkowej strefie i podaniem do już wysoko ustawionych zawodników. Po stracie również następuje doskok do rywali i próba odbioru piłki, w którą zaangażowanych jest przynajmniej 4-5 piłkarzy. Przy stałych fragmentach gry, w obronie nie bierze udziału zawsze jeden zawodnik. Zdarza się jednak także, że 2-3 zawodnicy ustawieni są w okolicy 30-40 metra boiska, czekając na zagranie piłki czy to od bramkarza, czy też piłkę wybitą z pola karnego.

W finałowym meczu z Hiszpanią środkowi obrońcy wychodzili wysoko za ofensywnymi zawodnikami, szczególnie Luiz uprzykrzał boiskowe życie Torresowi, a jego pozycję asekurował wtedy Gustavo. Iniesta także nie miał łatwo, jak tylko przyjął piłkę, doskakiwało do niego 2-3 zawodników, faulując go, albo odbierając skutecznie piłkę. Sam doskok powodował, że pomocnik Barcelony nie mógł swobodnie rozegrać piłki. Wyraźnie te założenia były przygotowane specjalnie na mecz z Hiszpanią.

Taka Brazylia, jaką oglądaliśmy podczas tegorocznego Pucharu Konfederacji z pewnością będzie jednym z głównych faworytów do zdobycia tytułu mistrzowskiego za rok. Problem polega na tym, czy Scolariemu uda się utrzymać odpowiedni poziom koncentracji i czy uda się zapobiec zbytniej pewności siebie wśród swoich kadrowiczów. Po pokonaniu najlepszej reprezentacji na świecie i to aż 3:0 nie będzie to łatwe, tym bardziej, że przez cały rok Brazylia meczu o stawkę nie zagra. Z punktu widzenia przygotowania taktycznego, technicznego i fizycznego wszystko jest bowiem na jak najlepszej drodze do ponownego triumfu w najważniejszej piłkarskiej imprezie na świecie.

 

Bartosz Ksepka
Fan taktyki szczegółowej. Mecz bez zapisywania ilości strat, podań, czy pojedynków 1x1 jest dla niego meczem straconym. Czynny zawodnik, z występami na centralnym szczeblu rozgrywek na koncie. Wykorzystuje uprawnienia instruktora piłki nożnej w praktyce poprzez pracę z dziećmi.

Reklama