Bayern 2-1 Borussia: Finałowa różnica


Przed spotkaniem z dużą dozą prawdopodobieństwa można było przypuszczać, że to Bayern będzie prowadził grę, a Borussia cofnie się nieco i będzie wyprowadzać szybkie kontrataki, z których to przecież bardziej słyną monachijczycy. Pewne jednak było to, że Jurgen Klopp, jak zwykle zechce zaskoczyć swoich rywali ustawieniem zawodników  na boisku. Pod nieobecność Göetzego, miejsce na lewej stronie pomocy zajął Groβkreutz, piłkarz lepszy w destrukcji, co miało znaczenie w kontekście konieczności bardziej defensywnego ustawienia.

Od początku można było zauważyć ciekawe ustawienie BVB. Obok Roberta Lewandowskiego, w linii z naszym napastnikiem i blisko niego grał Marco Reus. Bayern wyraźnie miał z tym problemy, bo Borussia stosowała od początku wysoki pressing, uniemożliwiając skuteczne wyprowadzenie piłki przez środkowych obrońców do środkowych pomocników mistrza Niemiec. Dwójka napastników grająca blisko siebie, plus jeden z defensywnych pomocników, wychodzący wysoko do pokazującego się Martineza czy Schweinsteigera zmuszała stoperów Bayernu do poszukiwania bocznych obrońców. Do nich z kolei już przed przyjęciem piłki doskakiwali Błaszczykowski (który bardzo często grał jako trzeci napastnik)  i  Groβkreutz, uniemożliwiając dalsze rozgrywanie ataku. Bayern zmuszony był do gry z pominięciem drugiej linii, górną piłką do Mandżukića, ale nie przynosiło to większych korzyści. Jeśli natomiast udało się Bayernowi wprowadzić piłkę do drugiej linii, to agresywnie grający Bender i Gündogan szybko atak pozycyjny przerywali. Robili to też czasem środkowi obrońcy, wyprzedzający napastników Bayernu, jeśli udało się przedostać temu zespołowi przez strefę środkową.

Borussia była ustawiona bardzo kompaktowo, odległości między formacjami i kolejnymi zawodnikami w formacjach były prawidłowe, na co Bawarczycy długo nie mogli znaleźć sposobu. Jedno takie wyraźne zawężenie pola gry mogło zakończyć się bramką dla Bayernu. W 30 minucie Schmelzer zszedł do środka, na lewej stronie zabrakło asekuracji Groβkreutza, który często spóźniał się z asekuracją kolegi i Robben znalazł się sam na sam z Weidenfellerem.

W pierwszym fragmencie spotkania, to Borussia prowadziła grę, przeprowadzając ataki pozycyjny głównie prawą stroną boiska, na którą często schodził Reus, stwarzając przewagę liczebną w tym fragmencie boiska. Wówczas mogliśmy częściej oglądać Błaszczykowskiego w okolicach pola karnego rywala. Drugi z napastników, Robert Lewandowski, jak zwykle pokazywał się na lewym skrzydle i jedno takie zejście zakończyło się wygranym pojedynkiem 1×1 z obrońcą Bayernu i groźnym wejściem w pole karne naszego reprezentacyjnego napastnika. Ataki pozycyjne piłkarzy z Westfalii charakteryzowały się częstym przeniesieniem ciężaru gry z jednego na drugie skrzydło.

Bayern, jeśli już udało mu się na dłużej opanować piłkę i przeprowadzić atak pozycyjny, starał się robić to skrzydłami (środkowi pomocnicy odcięci od podań, przez to mało aktywni). Tam jednak nie byli w stanie stworzyć przewagi liczebnej, ze względu na cofanie się bocznych pomocników bardzo nisko i wspieranie działań defensywnych na skrzydłach przez defensywnych pomocników. Nawet przy włączających się bocznych obrońcach Bayernu, przewagę w tych sektorach wciąż miała BVB.

Różnicę pomiędzy dwoma finalistami widać było w reakcji na stratę piłki. O ile Borussia, po stracie jak najszybciej starała się ja odebrać, przesuwając się całym zespołem w kierunku piłki, atakując rywala dwoma, trzema czasem zawodnikami i skracając pole gry, o tyle Bayern kiedy futbolówkę stracił, starał się szybko odbudować ustawienie, przenieść jak najwięcej zawodników pod linię piłki. Jedynie najbliższy piłki zawodnik starał się ją odebrać nieco agresywniej. Dortmundczycy starali się po odbiorze zagrywać prostopadłe piłki do Lewandowskiego i Reusa, albo do skrzydeł, gdzie boczny pomocnik oczekiwał na wsparcie obrońcy i z nim starał się konstruować szybki atak. Bayern natomiast często grał długą piłkę do Mandżukića, który schodził do linii bocznej i zgrywał piłkę do wbiegającego Müllera, czy Robbena.

W drugiej części spotkania do momentu, w którym padła pierwsza bramka zmieniło się niewiele. Bayern przegrywał rywalizację w środku pola, Borussia grała agresywnie i szybko kontrowała po odbiorze, pozostawiając 4-5 zawodników na własnej połowie, którzy nie angażowali się w działania ofensywne. Napastnicy BVB po stracie w ofensywie utrudniali szybkie wyprowadzenie kontrataku przez Bayern, dając czas na powrót kolegom. Nie zawsze jednak to się udawało, Bayern nieco płynniej, niż w pierwszej połowie wyprowadzał kontrataki a Borussii zdarzało się spóźnić z powrotem do strefy obrony, co powodowało, że Bawarczycy atakowali 3×4, albo 4×5, czasem nawet w równowadze sił. Wciąż jednak brakowało wymienności pozycji, a więc tego, z czego słynęli piłkarze mistrza Niemiec. Już pierwsze takie zejście Robbena do lewej strony dało prowadzenie monachijczykom. Stworzył na lewej stronie przewagę, wbiegł do środka, otrzymał prostopadłe podanie  i podał w pole karne, asystując przy golu Mandżukića.

Po bramce dla Bayernu, to Borussia została zmuszona do ataku pozycyjnego, jednak w pierwszych minutach po stracie atakowała chaotycznie, częściej z pominięciem drugiej linii. Po odbiorze także pierwsze podanie nie było zagrywane do przodu, jak to miało miejsce w pierwszej części. Bayern po odbiorze natomiast starał się przenieść szybko ciężar gry na drugą stronę, co zmuszało rywala do biegania, asekurowania i szybkiego powrotu, z czym wyraźny problem mieli dortmundczycy.

Gol wyrównujący dla BVB otworzył mecz. Szybkie ataki wyprowadzała raz Borussia, za chwilę Bayern, jednak to monachijczycy byli częściej przy piłce. Uaktywnił się Lahm, który podłączał się częściej do akcji ofensywnych, wspierając Robbena, wyżej zaczął grać Schweinsteiger, dotąd niewidoczny w ofensywie. Szybkie ataki wyprowadzali Robben i Ribery, a za ich tempem często nie nadążali defensorzy z Dortmundu. Bocznych obrońców już nie asekurowali defensywni pomocnicy, a robić to musieli środkowi obrońcy, co przy braku asekuracji ich pozycji przez Gündogana czy Bendera tworzyło lukę w środku obrony. W to właśnie miejsce wbiegł Robben, strzelając zwycięską bramkę dla Bayernu Monachium. Bartosz Ksepka

Bartosz Ksepka
Fan taktyki szczegółowej. Mecz bez zapisywania ilości strat, podań, czy pojedynków 1x1 jest dla niego meczem straconym. Czynny zawodnik, z występami na centralnym szczeblu rozgrywek na koncie. Wykorzystuje uprawnienia instruktora piłki nożnej w praktyce poprzez pracę z dziećmi.

  • Maciek Laskowski

    Chrakterystyczne w 1. polowie bylo to, ze Schweinsteiger schodzil miedzy srodkowych obroncow do rozegrania, w teorii ma dac to szanse bocznym obroncom to pojscia wyzej, a skrzydlowym do zejscia do srodka. W praktyce Bayern mial do grania do srodka tylko Martineza (Mueller nie pokazywal sie do gry glebiej jak potrafi robic to Kroos). To i wysoki pressing BVB spowodowalo, ze w 1 polowie tak slabo wygladalo rozegranie Bayernu.

  • Enter

    Borussia niby cisnęła na początku, ale faktem jest, że nie stwarzała sobie takich sytuacji jak Bayern. Bayern jest po prostu skuteczny. To jest teraz najważniejsze. Może nie ma „stylu” ale wygrywa niemal każdy mecz.

  • Enter

    Jeśli Guardiola będzie mądry, to przyszły sezon również będzie należał do Bayernu. To jest maszyna. To jest zwycięska strategia, mieszanka siły fizycznej i wzrostu. Tak trzeba grać. To jest futbol ostatecznie zdefiniowany. Po meczach z Barceloną można było mówić „Bayern rozwalił system” a ja uważam odwrotnie. Bayern stworzył system.

    • Ketiw

      „Tak trzeba grać. To jest futbol ostatecznie zdefiniowany.”
      Polecam książkę Jonathana Wilsona „Inverting the pyramid” – nie ma czegoś takiego jak ten „właściwy” styl gry, który zawsze zapewni zwycięstwo. Już wielu myślało, że znalazło niezawodny patent na wygrywanie, ale zawsze znalazł się ktoś, kto w końcu odkrył jak przeciwstawić się danej strategii.

      Pohamujmy ekscytację – obecny Bayern jest na ten moment najlepszą drużyną na świecie, ale jeszcze daleko mu do tej utopijnej drużyny, którą każdy próbuje stworzyć.

Reklama