Francja 0-1 Hiszpania: Mistrzowie świata przełamują opór



Francja postawiła zacięty opór, ale Hiszpania zdołała go przełamać i powróciła na pierwsze miejsce w tabeli grupy I eliminacji mistrzostw świata.
Didier Deschamps obdarzył zaufaniem Raphaëla Varane’a i Paula Pogbę, którzy zadebiutowali w drużynie narodowej w piątkowym meczu przeciwko Gruzji.
Vicente del Bosque nie mógł skorzystać z kontuzjowanego Jordiego Alby oraz pauzującego za kartki Davida Silvy. Na lewej obronie wystąpił zawodnik Arsenalu, Nacho Monreal.

W porównaniu do pierwszego spotkania pomiędzy oboma zespołami, które zostało rozegrane w październiku, do wyjściowej jedenastki Hiszpanii powrócił Gerard Piqué. To umożliwiło mistrzom świata powrót do optymalnego systemu gry. Sergio Busquets ponownie został ustawiony w drugiej linii, u boku Xabiego Alonso, podczas gdy Xavi operował wyżej od duetu defensywnych pomocników. Tymczasem Andrés Iniesta wrócił na lewą stronę. Na szpicy – w miejsce Ceska Fàbregasa – znalazł się nominalny napastnik, David Villa.

Podobnie jak w Madrycie, Deschamps zdecydował się na grę systemem 4141. Pogba zastąpił w roli zawodnika ustawionego pomiędzy liniami obrony a pomocy Maxime’a Gonalons. Wejście do składu Varane’a – kosztem Mamadou Sakho – skutkowało natomiast przesunięciem bliżej lewej strony defensywy Laurent Koscielnego. Zmieniła się również obsada prawej flanki, gdzie kontuzjowany Mathieu Debuchy ustąpił miejsca Christophe’owi Jallet, a Mathieu Valbuena zluzował Jérémy’ego Méneza.

Równowaga Hiszpanii
Del Bosque wystawił dobrze zrównoważoną drużynę: na bokach, w środku i pod względem penetracji.
Podczas gdy Iniesta schodził do środka, aby stworzyć przewagę w środkowej strefie boiska, Monreal zapewniał szerokość na lewej stronie. Na prawej flance Pedro poruszał się z kolei blisko linii bocznej, gdzie wspierał go Arbeloa.
W środku Busquets, Xabi Alonso i Xavi płynnie wymieniali się pozycjami w pionie. W momencie, gdy jeden z defensywnych pomocników pozostawał głęboko i asekurował partnerów z przednich formacji, drugi szukał miejsca wyżej – w zależności od ustawienia Xaviego. Ten cofał się po piłkę (wtedy najwyżej ustawionym z tercetu środkowych pomocników był Busquets bądź Xabi Alonso) lub sam starał się znaleźć wolną przestrzeń między liniami. Tego samego próbował też Iniesta.
Co ważne, Hiszpanom nie brakowało penetracji w ostatniej tercji boiska. Ruchy za linię obrony wykonywali zarówno Villa (pomiędzy stoperami), Pedro (zejścia z prawej strony do środka pomiędzy Evrę a Koscielnego), jak i Monreal (wejścia z głębi od zewnątrz Jallet).

Opór Francji
Deschamps po raz kolejny ustawił formacje obrony i pomocy wąsko:
Małe odległości pomiędzy poszczególnymi zawodnikami miały uniemożliwić Hiszpanii osiągnięcie przewagi w środkowej strefie i znajdowanie sobie wolnej przestrzeni pomiędzy liniami.
Istotną korektą w porównaniu do poprzedniego meczu było głębsze ustawienie Karima Benzemy. Ten zajmował pozycję nie na wysokości stoperów rywala (jak w Madrycie), a przy defensywnych pomocnikach. Miało to utrudnić Hiszpanii szybkie odzyskiwanie piłki po jej stracie w tej strefie. Gospodarze zrezygnowali również z wysokiego pressingu w momencie, gdy Víctor Valdés wznawiał grę od własnej bramki.
Deschamps pozostawał także świadomy zagrożenia ze skrzydeł. Jallet miał za zadanie pilnować swojej pozycji (za Iniestą podążał do środka Valbuena) na wypadek wejść z głębi pola Monreala. Patrice Evra miał natomiast pozostawać przed Pedro i kontrolować jego próby ruchu za plecy obrońców, nie bacząc na linię spalonego:

Francja upatrywała swoich szans na strzelenie bramki przede wszystkim w kontratakach. Ribéry i Benzema starali się wykorzystać przestrzeń za plecami Arbeloy i strefę, której bronił mniej zwrotny z dwójki stoperów Piqué. Valbuena schodził natomiast do środka, gdzie wyciągał Monreala i stwarzał wolne miejsce do wejść Jallet. Spośród środkowych pomocników Blaise Matuidi wspierał szybkie ataki lewą stroną, podczas gdy Yohan Cabaye szukał gry w trójkącie na prawej flance.

Okazje
Obie drużyny stworzyły sobie po kilka okazji podbramkowych.
Tę najlepszą dla Francji zmarnował pod koniec pierwszej połowy Ribéry. Skrzydłowy Bayernu Monachium, korzystając z zejścia do lewej strony Benzemy, wykonał ruch za plecy Piqué, który źle obliczył lot piłki, ale wskutek złego przyjęcia piłki od Valbueny nie zdołał pokonać Valdesa.
Tymczasem Jallet potrafił kilkukrotnie skorzystać z ruchu do środka rozgrywającego Olympique’u Marsylii i wykorzystać zwolnioną na prawej stronie przestrzeń. Problem w tym, że zazwyczaj brakowało mu dobrego dogrania piłki. Kontuzjowany Debuchy z pewnością zrobiłby z tego wolnego miejsca jeszcze lepszy użytek.
Hiszpanie potrafili przełamać opór przeciwnika. Już w piątej minucie po kapitalnej (!) akcji zainicjowanej podaniem mijającym całą linię pomocy Francji Xabiego Alonso i zakończonej dograniem Monreala (który wykonał świetny ruch, w tempo, za plecy Jallet) wzdłuż bramki Xavi nie trafił piłką do praktycznie pustej bramki.
Środkowi pomocnicy Francji skutecznie blokowali przestrzeń pomiędzy liniami, ale Hiszpanie (Xavi, Xabi Alonso, Iniesta) i tak znaleźli sobie kilka pozycji strzeleckich z tamtej strefy. Evra równie dobrze radził sobie z wejściami Pedro, choć po jednym z nich sędzia powinien był podyktować na nim rzut karny za faul Hugo Llorisa.

Akcja bramkowa
Jedyny gol padł po akcji rozpoczętej i sfinalizowanej właśnie przez Pedro. Ten zszedł po piłkę głębiej (uwagę Evry ściągnął na siebie w tym czasie Arbeloa) i zagrał ją do wbiegającego z głębi na przeciwnej flance Monreala. Jallet źle obliczył lot górnego podania, a lewy obrońca Hiszpanii dograł piłkę wzdłuż bramki, gdzie Pedro nie tylko zdążył dobiec, ale również uprzedził Evrę i skierował futbolówkę do siatki, mimo rozpaczliwej interwencji Llorisa.
Zmiany
Chwilę później del Bosque zastąpił mało produktywnego Villę Jesusem Navasem. Ten zajął pozycję szeroko na prawej stronie i już po dwóch minutach mógł zaliczyć asystę, gdy bliski skutecznego zamknięcia akcji na krótkim słupku był – jakżeby inaczej – przesunięty na szpicę Pedro.
Na kwadrans przed końcem Pedro zastąpił na murawie Fàbregas, co pozwoliło Hiszpanii osiągnąć jeszcze większą przewagę w środku pola.
Tymczasem Deschamps w 70. minucie przeszedł do sprawdzonego systemu 4231, zmieniając Cabaye’a na rzecz Méneza i przesuwając Valbuenę na pozycję dziesiątki. Następnie plany pokrzyżowały mu dwie żółte kartki otrzymane w krótkim odstępie czasu przez Pogbę.
To wydatnie osłabiło Francję w środku pola – tym bardziej, że chwilę wcześniej na placu gry pojawił się Fàbregas. Selekcjoner Trójkolorowych zareagował wprowadzeniem Moussy Sissoko w miejsce Benzemy (na szpicę przeszedł Ménez) i dopiero w doliczonym czasie gry wpuścił na boisko Olivier Giroud za Jallet.
Hiszpanie bez większych problemów dowieźli jednak prowadzenie.

Wnioski
Didier Deschamps dobrze przygotował swój zespół do meczu i przy odrobinie szczęścia – np. wykorzystanej szansie Ribéry’ego – mógł osiągnąć korzystny rezultat. 
Z drugiej strony, Hiszpania zagrała na bardzo wysokim poziomie, na przekór wszystkim po raz kolejny wietrzącym koniec jej dominacji. Szczególnie imponująco zaprezentował się zastępujący Jordiego Albę Monreal, ilustrujący siłę szerokiej kadry mistrzów świata.
Korzystałem z materiałów udostępnionych przez użytkownika jejeinho z portalu fbtz.com.

Wojciech Falenta
Trener licencjonowany Football Academy. Miłośnik taktycznego spojrzenia na piłkę nożną.

  • Co do nieodgwizdania karnego, wydaje mi się, że sędzia podjął dobrą decyzję. Ot, choćby tutaj – http://youtu.be/6Domz_A5FgQ – widać, że po wypuszczeniu piłki Pedro szykował się na zderzenie z Llorisem i upadał jeszcze przed kontaktem.

    • Pedro ewidentnie szukał karnego i zaczął kłaść się jeszcze przed kontaktem, jednak to nie zmienia tego, że kontakt uniemożliwiający dalszy bieg był. Oczywiście tego typu przeszkadzanie to faul, a co za tym idzie – rzut karny.

    • Nie do końca. Jak wychodzę sam na sam i bramkarz rusza mi na spotkanie, to jak się odpowiednio postaram, to zawsze będzie karny, gdyby oceniać według przedstawionych przez Ciebie założeń. Doprowadzenie do kontaktu z bramkarzem jest banalnie proste. Niestety Pedro przewrócił się sam, a nie został przewrócony – to moim zdaniem wystarczy, by nie było mowy o rzucie karnym. Oczywiście od mojego zdania istotniejsza jest wykładnia Komitetu Sędziowskiego FIFA.

  • Znajomi sędziowie mowią, że nie było faulu – i kładzenie się przed kontaktem wpływa na to, że dalszy kontakt nie ma tutaj znaczenia. Jest to zgodne z tym co mówi „Pan Sławek” w C+. choć na moje oko też mi się do tego trudno przekonać.

Reklama