Real 1-1 Manchester United: blokowanie Ronaldo zostawia luki w innych sektorach

W hicie drugiej rundy spotkań padł remis 1-1.


Mourinho wystawił swój najsilniejszy ostatnio skład. Na środku obrony ponownie zaczął Raphael Varane.

Ferguson dokonał kilku ciekawych roszad w składzie. Rooney zagrał na prawej pomocy, Welbeck na lewej, a Phil Jones pomagał Carrickowi w środku pola. Evans był partnerem Ferdinanda w środku obrony.

Ferguson po raz kolejny zaskoczył ciekawym ustawieniem niektórych zawodników, nakierowanym przede wszystkim na zneutralizowanie siły ofensywnej rywali. Dzięki temu mieliśmy do czynienia z ciekawymi starciami w kilku strefach boiskach.

Jones vs Ronaldo

Przed meczem długo dyskutowano o prawdopodobieństwie wystąpienia od pierwszych minut Phila Jonesa, który staje się dla Fergusona bardzo użytecznym zawodnikiem w meczach przeciwko najlepszym rywalom. Jones znakomicie spisał się, neutralizując zagrożenie najpierw ze strony Garetha Bale’a, a ostatnio – Fellaini’ego.

Rola Jonesa na Santiago Bernabeu przypominała grę Anglika przeciwko Spurs. Ponownie celem było maksymalne utrudnienie gry najlepszemu zawodnikowi przeciwników – w tym przypadku Ronaldo. Jednak tutaj Jones operował nie przy linii bocznej, lecz bliżej środka. Wynikało to zwyczajnie z różnicy w stylach gry Ronaldo i Bale’a. Portugalczyk szuka piłki w skrajnych sektorach, po czym ścina do prawej nogi w poszukiwaniu strzału. Bale natomiast pędzi raczej w kierunku linii końcowej w poszukiwaniu wrzutki, co wynika z tego, że jest zawodnikiem lewonożnym.

Tak czy inaczej Jones nie opuszczał środka pola aż tak, jak robił to we wspominanym meczu przeciwko Tottenhamowi. Nie było to potrzebne – celem było zablokowanie Ronaldo drogi w kierunku bramki. Innymi słowy Ronaldo sam wpadał na Jonesa, schodząc do środka. I chociaż Portugalczyk oddał łącznie 10 strzałów, tylko 2 z nich były celne, więc plan Fergusona z ustawieniem Jonesa przeciwko Ronaldo okazał się skuteczny.

Potwierdza to także samo zachowanie Portugalczyka – często próbował atakować linię końcową i szukał tam pojedynku 1v1 z Rafaelem albo zwyczajnie przenosił się się do innych sektorów boiska, czasem nawet na prawą flankę. Właśnie stamtąd padł wyrównujący gol dla Realu – Ronaldo fenomenalnie wyskoczył nad Patrice’a Evrę. Kto dośrodkowywał? Di Maria.

Rooney vs Fabio Coentrao

Zostajemy na prawej flance United. Ferguson ustawił tam Rooneya – niezwykle pracowitego gracza. Celem miało być jeszcze większe sparaliżowanie lewej strony Realu. Marcelo czy Coentrao stale obiegają Ronaldo, przez co poszerzają pole gry i oferują dodatkową opcję Ronaldo, gdy ten nie ma jak oddać strzału. Obaj są energicznymi zawodnikami, którzy patrolują wszystkie sektory od jednej do drugiej bramki. Rooney, właśnie ze względu na swoją pracowitość i dobrą kondycję, wydawał się dobrym wyborem przeciwko Coentrao.

Oczywistym minusem był fakt, że Rooney jest zawodnikiem środka pola i było to widać na Bernabeu. Anglik kilkakrotnie gubił swoją pozycję i zostawiał Coentrao wolnego w niebezpiecznych sektorach – już na początku lewy obrońca trafił w słupek. Portugalczyk zanotował później jeszcze jeden strzał, również celny, a także wrzucał piłkę 4 razy. To pozwala stwierdzić, że chociaż pomysł Fergusona był w teorii dobry, to w praktyce bardzo ryzykowny – Rooney miał duże problemy z właściwym ustawianiem się, zwłaszcza na początku meczu.

Carrick vs Oezil

Ponieważ Real koncentrował swoje ataki na lewej stronie, United musiało intensywniej bronić tamtej strony. To z kolei zostawiało więcej miejsca w innych sektorach boiskach.

Zaangażowanie Jonesa w pilnowanie Ronaldo spowodowało, że United straciło naturalną przewagę 2v1 przeciwko ofensywnemu pomocnikowi Realu – obaj środkowi pomocnicy United nie operowali jako jednostka. Oezil grał tylko przeciwko Carrickowi i po raz kolejny pokazał fenomenalną grę bez piłki – w subtelny sposób wyciągał Anglika z pozycji, a to zostawiało wolne miejsce do strzału czy to cofającemu się Benzemie czy wpadającemu ze skrzydła Di Marii.

Warto dodać, że Oezil, instynktownie, często zabierał Carricka właśnie do przepakowanej prawej strony – przy szybkiej zmianie strony przez Real zostawiało to ogromne ilości miejsca dla Di Marii.

Evra vs Di Maria

Do mniej wysublimowanego, ale równie ciekawego pojedynku doszło na lewej stronie United. Di Maria nie miał tyle wsparcia co Ronaldo – Arbeloa bywa groźny w ataku, lecz w najlepszym razie jest w tym elemencie przeciętny. Ponadto miał przeciwko sobie szybkiego Welbecka, więc nie ryzykował niepotrzebnych rajdów do przodu, bo to mogłoby się skończyć posłaniem piłki na jego plecy i szybką kontrą.

Di Maria korzystał za to na wspomnianej wyżej grze Oezila i wysokim ustawieniu Welbecka – dzięki temu miał dużo wolnego miejsca i sytuację 1v1 przeciwko Evrze. Skrzydłowy Realu świetnie to wykorzystał. Schodził do środka i szukał strzału – Evra miał problemy, bowiem Argentyńczyk schodził do jego słabszej, prawej nogi. Evans bronił raczej głęboko i obawiał się podejścia wyżej, żeby nie zostawić miejsce Benzemie, a Carrick był zdezorientowany ruchami Oezila i wejściami Di Marii. W ten sposób Argentyńczyk zanotował najwięcej dryblingów (4) i oddał najwięcej po Ronaldo strzałów – 5.

Khedira

Niemiec wspierał ofensywną czwórkę ze środka pola. Atakował bliżej prawej strony i pomagał Di Marii. Jego wejścia z głębi pola sprawiały obronie United dodatkowe trudności, ponieważ nie było zawodnika, który przejmowałby wbiegającego Niemca – Kagawa zostawał wysoko i czekał na zawiązanie kontry.

Więcej w tej kwestii mówią statystyki: 70 kontaktów z piłką to najwięcej w Realu po Oezilu, trzy strzały na bramkę i aż 5 kluczowych podań – żaden zawodnik nie zagrał więcej. Wiadomo, Khedira nie jest jakoś specjalnie kreatywnym graczem, co potwierdza tylko, że United nie miało na niego recepty. Zbyt często pozostawał niepilnowany w okolicach pola karnego, mając dużo miejsca i czasu, i to przełożyło się na zagrożenie z jego strony.

Zmiany

Wszystkie zmiany Fergusona były proste. Najpierw Giggs zastąpił Kagawę. Welbeck przeszedł wtedy do środka i stamtąd mógł atakować wysoko ustawioną linię obrony Realu, wykorzystując swoją szybkość. Następnie Valencia zastąpił Welbecka, a Rooney powrócił na swoją nominalną pozycję i grał za plecami Van Persiego.

Mourinho zaczął od zwykłej zmiany Benzemy na Higuaina. Na kwadrans przed końcem Di Marię zastąpił Modrić – Oezil przeszedł na skrzydło, a Real dysponował dodatkowym playmakerem, co miało przełożyć się na spokojniejsze posiadanie piłki pod koniec spotkania.

Ostatniej zmiany trenerzy dokonali razem – Alonso został zmieniony przez Pepe, a Rooney przez Andersona.

Podsumowanie

United skupili się na zablokowaniu jednej strefy boiska, co z kolei przełożyło się na więcej miejsca w innych sektorach. Ryzykowna strategia okazała się skuteczna – United wywożą z Hiszpanii bramkowy awans, który daje im minimalną przewagę. Gdyby w końcówce Van Persie wykorzystał swoje sytuacje wynik mógłby być jeszcze bardziej korzystny.

To nie oznacza, że Real grał źle. Podopieczni Mourinho rozegrali bardzo dobre zawody – zdominowali swojego przeciwnika i potrafili wykorzystać słabe punkty planu Manchesteru. Problem okazało się jednak wykończenie akcji. Celnych strzałów również mogło być więcej.

Obserwuj autora na twitterze! @bartoszgazda

Bartosz Gazda
Największe odkrycie scoutingowe Ojca Założyciela. Wypatrzony na swoim malutkim blogu traktującym o taktyce w Serie A, dziś pisze o piłce na krotkapilka.pl i olemagazyn.pl.

  • Anonymous

    Fajnie znakomity Welbeck taktycznie bardzo zaawansowany mecz, szkoda sytuacji Persila….

  • Anonymous

    strasznie Real jest nieskuteczny w tym sezonie, tyle strzałów oddaje a mało wpada

  • Anonymous

    po co w ogóle tyle strzałów oddawać jak gole i tak padają zwykle po wrzutkach

Reklama