FC Porto 1-0 Malaga. Najniższa cena za tchórzostwo

   W pojedynku dwóch drużyn z Półwyspu Iberyjskiego w 1/8 finału Ligi Mistrzów był tylko jeden zwycięzca. Wygrała drużyna lepsza w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła, także taktycznie. 
Elastyczność trenera, która potrafi zmodyfikować taktykę i selekcję swojej drużyny odpowiednio do każdego rywala i formy własnej drużyny to zazwyczaj zaleta. Ale tym razem, trener Malagi Manuel Pellegrini poniósł fiasko – zachowawcza taktyka, którą przyjął okazał się katastrofalna. Mniej katastrofalny był wynik, który daje mu  szanse na rehabilitację i potwierdzenie słów, które wygłosił przed meczem – Rywalizacja z Porto rozstrzygnie się na La Rosaleda.


Na Estadio de Dragao Vitor Perreira zneutralizował prawie wszystkie atuty Andaluzyjczyków.

 

Porto atakuje…

FC Porto wystawiło klasyczne 4-3-3. Ofensywni boczni obrońcy: Danilo i Alex Sandro – świetnie przygotowani fizycznie – w tym meczu byli mniej szaleńczy w ofensywie niż zazwyczaj, w szczególności Danilo, grający po stronie Isco. Alex częściej zaliczał rajdy do przodu, korzystając z tego, że lewoskrzydłowy Izmailov schodził do środka. Ten ostatni wraz z Varelą wypełniali pozycje skrzydłowych. Prawonożny Izmailov grał bardziej horyzontalnie, wspierał środek pola lub szukał ścięcia do środka na uderzenie lub podanie otwierające. Imponujący fizycznością Varela częściej wchodził w linię obrony Malagi, ale jednocześnie ciężko pracował na całej długości boiska pomagając zablokować lewe skrzydło Malagi (4 skuteczne odbiory w meczu). Porto było świadome tego, że największe zagrożenie grozi ze strony skrzydeł Malagi. Rozważni boczni obrońcy, pracowici skrzydłowi oraz wspomagający środkowi pomocnicy zneutralizowali to zagrożenie całkowicie.

Moutinho (niebieska strzałka) próbuje wykorzystań wolny korytarz.
Widoczne oddanie środka pola przez drużynę Malagi.

..Malaga się broni..

Pellegrini wystawił przewidywane 4-2-3-1, ale dyspozycje taktyczne i selekcja odmieniły styl gry drużyny. W miejsce kontuzjowanego Gameza na prawej obronie grał Sanchez,zamiast beznadziejnego Camacho jako drugiego piwota wystawiony został Irrutia, z zawodników ofensywnych na ławkę trafili Saviola i Portillo. Skład Malagi nie był wielkim zaskoczeniem, ale wszystkie te wybory zsumowane doprowadziły do tego ze desygnowana jedenastka była prawdopodobnie najwyższą i najsilniejszą fizycznie, a na pewno najbardziej statyczną, jaką Pellegrini wystawił w całym sezonie – środkowym napastnikiem był Roque Santa Cruz, który najczęściej wchodził wcześniej jako zmiennik, a wspierał go wracający do formy powoli i grający też powoli Julio Baptista.

Pellegrini wyraźnie obawiał się szybkości i dynamiki zawodników FC Porto. Nie było mowy o wysokiej linii obrony, defensywni pomocnicy schodzili tak nisko, że w pewnych fazach gry trudno było rozstrzygnąć kto jest środkowym pomocnikiem, a kto środkowym obrońcą. Nie ma wątpliwości, że taki był zamysł Pellegriniego, aby oddać inicjatywę i przyjąć w sposób zorganizowany ataki przeciwnika. Nie liczył jednak, że napór będzie tak silny, a oddanie inicjatywy tak całkowite.

..a Willy głównym rozgrywającym Malagi

Budowanie akcji odbywało się najczęściej w powszechnym w ligach niższych modelu – daleki wykop bramkarza w kierunku któregoś z wysokich zawodników, przegrany pojedynek główkowy, koniec akcji, alternatywnie – wygrany pojedynek główkowy, niedokładne zgranie, koniec akcji. Zawodnicy Malagi w ogólnie nie byli przygotowani do tego jak się ustawiać i umożliwić utrzymanie się przy piłce po zgraniu piłki głową z powietrza. Taka taktyka była też o tyle dziwna, że Porto to drużyna o świetnych warunkach fizycznych – poza Moutinho wszyscy zawodnicy linii defensywnej i pomocy mają co najmniej 180 cm wzrostu.

Klasyczny sposób rozegrania Malagi w tym meczu – długą piłka do Roque Santa Cruza, który wygrywa pojedynek główkowy, ale zgrywa w przeciwną stronę niż ta w która porusza się Joaquin (strzałki). Trójka środkowych pomocników Porto świetnie się przesuwa (w niebieskim trójkącie). Prawy obrońca Sanchez grał tak asekuracyjnie, że krył Izmailova nawet gdy Malaga posiadała piłkę (zielone kółko).

Anemia ofensywna Malagi

Powiedzieć, że Malaga zagrała słabo w ofensywie, to nic nie powiedzieć. Jeden niecelny strzał przez cały mecz, skuteczność podań oscylująca według różnych statystyk koło 60%, posiadanie piłki na poziomie 37% w wykonaniu drużyny, której znakiem rozpoznawczym jest kombinacyjna gra piłką to katastrofa. W pierwszej połowie zawodnicy Malagi ani razu nie odnotowali skutecznego dryblingu lub celnego podania, które wprowadziłoby piłkę w pole karne przeciwnika. W drugiej połowie zdarzyło się to tylko dwa razy.

Rozkład aktywności drużyny Malagi – praktycznie nie zbliżyli się do pola karnego przeciwnika przez cały mecz. (wszystkie rysunki dzięki stronie squawka.com)

Isco-katastrofa

Jeżeli ostatecznie piłka wylądowała na ziemi w sektorze ataku – na boisku było tylko dwóch zawodników Malagi, którzy mogli stworzyć zagrożenie, co było bardzo przewidywalne dla przeciwnika. Obaj skrzydłowi – bo w takiej roli grał w tym meczu Isco – byli skuteczne podwajani od razu po przyjęciu piłki przez bocznego obrońcę i odpowiedniego środkowego pomocnika (najczęściej Fernando). Brakowało im opcji do podania, nie mieli nawet za bardzo miejsca żeby się obrócić, wikłali się w dryblingi, które kończyły się fiaskiem raz za razem. Wkradła się w ich poczynania frustracja i niecierpliwość, która zaowocowała w dalszych częściach meczu żenującymi błędami technicznymi. Według statystyk whoscored.com Isco dał sobie odebrać piłkę 9 razy, 3 razy popełnił prosty błąd w przyjęciu lub prowadzeniu piłki (w statystykach tych nie wlicza się nieudanych dryblingów) przy jednym skutecznym dryblingu. Z 39 podań tylko 20 było celnych, żadnego nie można zaliczyć do otwierających czy kluczowych.

Moutinho-show

Kluczem do zwycięstwa była dominacja Porto w środku pola, z którą Pellegrini, choć może nie w takim stopniu, liczył się ustawiając taką jedenastkę na boisku. Trio Lucho, Moutinho oraz Fernando to zawodnicy wysoce przydatni zarówno w obronie i w ataku, w szczególności dwaj ostatni wykorzystywali bezlitośnie wolną przestrzeń miedzy piwotami a przysypiającym Batistą. Moutinho był bez wątpienia zawodnikiem meczu – gol, 4 kluczowe podania, 3 razy faulowany, najwięcej kontaktów z piłką ze wszystkich zawodników na boisku i do tego 4 odbiory i 1 przechwyt. Był fundamentem dla posiadania piłki przez Porto, a jednocześnie nieustannie szukał wolnych przestrzeni do penetracji linii obrony Malagi, co ostatecznie przyniosło jedyną bramkę w meczu. Fernando, choć gra w roli defensywnego pomocnika i często wspiera środkowych obrońców gdy piłkę posiada przeciwnik, to w odróżnieniu do vis-a-vis z Malagi był dynamiczny i kreatywny w ofensywie.

Rozkład podań Moutinho – aktywny na całym boisku, wiele podań do przodu.

Tylko 1-0

W tym meczu potwierdził się jeden ważny atut Malagi – zgrany blok obronny. Wbrew obawom niedawno sprowadzony Antunes nie okazał się jego najsłabszym punktem, tylko godnym przeciwnikiem Vareli. Blok obronny grał wąsko i nisko, uniemożliwiając prostopadłe podania, asekurując się skutecznie w razie na wypadek przegranego pojedynku 1na1. Uwzględniając jak wiele presji ze strony ofensywy Porto na nich spadło, jak często gospodarze wchodzili w sektor ataku, to tak naprawdę trzeba powiedzieć, że Porto nie stworzyło wielu sytuacji bramkowych zwanych „stuprocentowymi”.

Demichelis podąża za Martinezem do boku (zielone kółko). Jest dobrze asekurowany, dwójka defensywnych pomocników de facto gra w linii z całą obroną.

Demichelis vs Martinez

Widać było, jak wielkim szacunkiem zawodnicy Malagi darzyli Jacksona Martineza. Priorytetem podstawowym było aby nie dać kolumbijskiemu napastnikowi ani odrobiny miejsca i czasu. Nadużyciem byłoby powiedzieć, że Martinez zagrożenia nie stworzył, ale w tym elemencie Malaga nie poniosła fiaska. Demichelis – bo to on najczęściej krył napastnika Porto konsekwentnie opuszczał swój sektor schodząc do przodu lub do boku podążając za poruszającym się przeciwnikiem, ale partnerzy z linii obrony i obaj defensywni pomocnicy dbali o to aby nie powstało wolne pole.

Futbol antytotalny

Jeżeli Holandia lat 70 zapełnia podręczniki pod hasłem futbolu totalnego, to ten występ Malagi można nazwać futbolem antytotalnym. Było widać wyraźny podział na dwie odrębne drużyny Malagi – obrony i ataku. Sześcioosobowy blok obrony wypełniał swoją funkcję sprawnie, czteroosobowy blok ofensywny zawiódł. Zupełnie przeciwnie pokazało się Porto – obie fazy gry realizowane były całą drużyną, każdy zawodnik wypełniał swoją rolę zarówno w obronie i w ataku. Nieporadność wszystkich zawodników ofensywnych Malagi była szokująca – mnóstwo niedokładnych podań, brak szybkości i ruchliwości, brak zgrania, nieudane dryblingi.Sami piłkarze Malagi dobrze widzieli co się działo na boisku. Isco skomentował –Nie pozwolili nam oddychać, nie pozwolili nam na naszą grę. Demichelis uczciwie dodał – Najlepszym elementem tego meczu jest wynik.

Statystyki ze strony whoscored.com

Tomasz Czapiewski
Zwany roboczo Herr Doktorem. Pisze bezładnie, ale wobec zaawansowanego wieku i słabego serca niektórzy oszczędzają mu krytyki.

Reklama