Przykładowy system ról: wyjaśnienia

Ze względu na na reakcje pod poprzednim artykułem z tej serii postanowiłem napisać kilka słów. Chciałbym wyjawić i podkreślić cel stworzenia tej serii oraz (dla chętnych) dokładniej przedstawić koncepcję, jaką są konkretne role dla zawodników. Jestem wdzięczny za odzew, ale właśnie on spowodował, że musiałem dogłębnie przemyśleć tworzenie serii.


Koncepcja roli

Jeśli chodzi o system pozycji w piłce nożnej, został opracowany dawno temu i choć nadal podlega drobnym zmianom, to jednak jest powszechnie znany. Pewne pozycje są stałe i niezmienne od dawna: środkowy obrońca, boczny obrońca, środkowy napastnik, skrzydłowy (czasem nazywa się tak bocznych pomocników, co nie jest do końca zgodne z prawdą, ale akceptowalne). Podobnie jest z defensywnymi i ofensywnymi pomocnikami. Całkiem niedawno furorę zrobił podwieszony / cofnięty napastnik (zwłaszcza tę pierwszą wersję lubią polskie media), choć Roberto Baggio święcił triumfy dość dawno temu, a Mathias Sindelaar nie jest raczej szeroko znanym piłkarzem, a w każdym razie mniej niż Zamora, Meazza, czy Leonidas. W przypadku bramkarza nikt nie ma wątpliwości, co to za pozycja. Jest też często używany środkowy pomocnik, nieodzowny w przypadku stosowania płaskiego 4-4-2, podobnie jak wing-backs (po polsku często zwani wahadłowymi pomocnikami) wykorzystywani w systemach z trójką obrońców. Pomijając pewne peryferyjne określenia, wszystko jest jasne. Ale czy każdy zawodnik grający na danej pozycji zachowuje się tak samo?

Dla każdego fana piłki jest to oczywiste: nie. Ale nie chodzi tu tylko o bardzo charakterystyczne cechy zawodników będących gwiazdami światowego futbolu, ale o pewne zachowania, które można usystematyzować i wykorzystywać w rozważaniach taktycznych. Przykłady można mnożyć.

Sami Khedira i Xabi Alonso są obydwaj środkowymi pomocnikami, ale grają zupełnie inaczej (dlatego tak dobrze się uzupełniają – to raczej jeden z filarów systemu ról: komplementarność). Xabi Alonso świetnie podaje po ziemi, jeszcze lepiej w powietrzu, najchętniej nie wychodziłby z koła środkowego, dobrze przechwytuje piłki, ale nie biega za dużo, rzadko odbiera piłki, nie czuje się najlepiej w tłoku. Khedira jest energiczny, bardzo dużo biega, udziela się mocno w obronie i odbiera sporo piłek, ale nie jest w stanie podać na 50 metrów tak jak Alonso, łatwiej też gubi pozycję.

Dimitar Berbatow, Antonio Cassano i Fernando Torres są środkowymi napastnikami (tak, często również cofniętymi), ale każdy ma inne zalety i porusza się inaczej. Zresztą, o Włochu większość fanów od razu powie „to przecież trequartista, a nie środkowy napastnik!”. Zgoda, Cassano zdecydowanie kiepsko się czuje w polu karnym, bardzo lubi krążyć wokół niego, zwłaszcza w środku i po lewej stronie, znakomicie prowadzi piłkę, świetnie dogrywa partnerom, ale i znakomicie strzela, zwłaszcza gdy wbiega w pole karne z głębi. Z kolei miejsce Torresa to właśnie pole karne (choć do Gomeza jeszcze mu trochę brakuje), ale lubi też zbiegać do skrzydeł w luźniejsze obszary, w razie potrzeby cofnie się też, by wspomóc pomocników, ale nie za często. Za to Berbatow uwielbia uciec od obrońców w kierunku środku boiska, ale wątpię, by ktokolwiek nazwał go trequartistą, choć ma sporo cech wspólnych z Cassano. Jest jednak znacznie silniejszy (choć to akurat nie musi przesądzać o przydatności w danej roli), lepiej gra głową, nieco rzadziej schodzi do skrzydeł, bo nie jest dynamiczny, natomiast ma świetną technikę i w tłoku radzi sobie bardzo dobrze.

To tylko dwa przykłady na charakterystyczne zestawy cech zawodników grających na tej samej pozycji, ale w różny sposób. Na tym polega koncepcja roli – usystematyzowanie pewnych zachowań piłkarzy i zestawianie ich ze sobą w taki sposób, by właściwie współpracowali w ramach jednej filozofii gry i jednej formacji.

Dlaczego to tworzę?

Cel jest w gruncie rzeczy jeden – przedstawić pokrótce sam system i sprowokować dyskusję. Poza tym, w polskich mediach sportowych (być może z wyjątkiem blogów, których jest sporo i siłą rzeczy nie mogę znać więcej niż kilku) nie ma żadnej świadomości tego aspektu piłki nożnej. Myślę, że przyda się solidne poruszenie tego tematu. Przy czym interesuje mnie rzeczywistość, nie gry komputerowe – system zaczerpnąłem z poradnika do FM, bo to jedyny, który jest jako tako opracowany i ma pewne podstawy (być może są inne, ale ich nie znam). Być może przyczyni się to do większej świadomości tematu i ukrócenia dyskusji typu „napastnik ma strzelać gole, w przeciwnym razie jest bezużyteczny” lub „trzeba grać ofensywnie, z dwoma napastnikami, wystawianie jednego to strachliwe podejście”. Swoją drogą, zwolennikom wystawiania większej liczby napastników dedykuję wyczyny Bertiego Vogtsa w 1998, a konkretnie mecz Niemcy – Chorwacja. To był przyzwoity przykład na brak zrozumienia istotności roli, jaką piłkarz ma odgrywać na boisku.

Reklama