Czytelnia: Szkolenie bramkarzy w piłce nożnej

Kodeks etyki dziennikarskiej być może nie zezwala na recenzowanie książek napisanych przez osoby, które się zna, dodatkowo na łamach medium, gdzie autor publikacji się udziela. Na całe szczęście niżej podpisany studiów dziennikarskich nigdy nie zaczynał, więc bez skrępowania może się podzielić opinią na temat „Szkolenia bramkarzy w piłce nożnej. Wiek 12-16 lat” Daniela Pawłowskiego i Łukasza Trzaskomy.


Choć podtytuł sugeruje dość mocno zawężony przedział wiekowy, który miałoby objąć to opracowanie, już pierwsze rozdziały sygnalizują, że będzie to dzieło bardziej kompleksowe. Mało tego, rozdziały poświęcone rozwojowi czy motywacji można wykorzystać z powodzeniem także i przy szkoleniu na innych pozycjach, a nawet i poza futbolem.

To, co zwraca uwagę od pierwszych stron tej książki, to różnica w podejściu do uczenia gry w piłkę. Autor określa swoją metodologię mianem „holistycznej”, uznając sztukę bramkarską, podobnie jak każdą inną za coś dużo bardziej złożonego niż samo wykonywanie czynności sprowadzających się do elementów stricte warsztatowych. Oczywiście mają i one swoje miejsce w tej książce, jednak na inne aspekty położony jest równie duży nacisk.

Zwłaszcza na elementy treningu mentalnego, szczególnie ważnego u (choć nie tylko) zawodników w wieku juniorskim, mającego na celu umożliwienie czerpania radości z gry przy równoczesnym nadawaniu treningom świadomego dla zawodnika celu i pozwolenie mu na wyniesienie z nich jak najwięcej wiedzy i doświadczenia. Podstawą metodologii jest doskonalenie techniki i mocy nie w warunkach treningowych, ale takich, które w najlepszym stopniu mogłyby odtwarzać warunki meczowe. To właśnie na ich postawie bramkarz ma się uczyć wyboru możliwie najlepszego sposobu wyjścia obronną ręką w razie zagrożenia bramki. Wielokrotne ćwiczenie podobnych (ale nie identycznych) sytuacji ma doprowadzić do skrócenia łańcucha decyzyjnego, tym samym pozwolić na szybsze i bardziej automatyczne reagowanie.

Nie pominięto jednak i spraw bardziej warsztatowych. Rozdziały opisują elementy techniczne, taktyczne (kto wie, dlaczego strzał w krótki słupek obciąża konto bramkarza?), za obszerną zaś część dotyczącą przygotowania fizycznego odpowiada dr Trzaskoma. Ten ostatni element wymaga jednak dość znacznej wiedzy w zakresie treningu kondycyjnego i przeciętnemu obserwatorowi futbolu zbyt przydatny nie będzie. Na deser otrzymujemy pokaźną porcję gotowych programów treningowych, napisanych z duchem obranej przez autora filozofii.

Tym, którzy czytają nas regularnie, styl książki Daniela obcy nie będzie (tym, którzy nie mieli okazji, zapraszamy tutaj i tutaj). Nie jest to język prosty, momentami jest to lektura na wysokim poziomie abstrakcji i od Czytelnika wymagająca. To nie pierwszy z brzegu poradnik dla trenerów bramkarstwa, a opracowanie obok zagadnień podstawowych, opisujące także wiele innych aspektów, znacznie wykraczających poza sztukę wyłapywania strzałów i dośrodkowań rywala. Ciężko więc polecić to jako książkę dla kogoś, kto zaczyna swoją przygodę z piłkę, jest ona bardziej adresowana do odbiorcy, który minimum wiedzy w temacie posiada.

Fachowe i kompleksowe ujęcie tematyki zmusza do polecenia tej książki każdemu zainteresowanemu bramkarstwem, choć i pozostali znajdą w niej coś dla siebie. Pełne ilustracji i diagramów bardzo ładne wydanie pozwala wyciągnąć z tej książki bardzo wiele. Pozostaje mieć nadzieję, że okaże się ona dużym sukcesem. Nie tylko pod kątem tego, że należy nagrodzić autorów za ich pracę. Po prostu aż się prosi, żeby takich książek powstawało nad Wisłą jak najwięcej.

 

Daniel Pawłowski / Łukasz Trzaskoma
Szkolenie bramkarzy w piłce nożnej. Wiek 12-16 lat
wyd, Zysk i Spółka, 2012
s. 270, oprawa miękka

Andrzej Gomołysek
Z jego frustracji, że nikt w tym kraju nie potrafi napisać kilku merytorycznych zdań o piłce, zrodziła się strona, którą czytasz. Tak długo jak dziennikarzył, nienawidzili go trenerzy i piłkarze, tak długo jak dziennikarzył, nienawidził siebie, że musi zadawać banalne pytania, żeby usłyszeć banalne odpowiedzi. Po przejściu na drugą stronę barykady scoutował dla klubów w połowie krajów Europy. Jeśli przypadkiem miałeś okazję w jakimś pracować, możliwe, że rozpracowywał Ci przeciwnika.

  • Ja z książką miałem styczność kilka dni przed „objawieniem” jej w mediach (naszych, internetowych), ale jedynie ją szybko przejrzałem. Brakowało mi wówczas gotówki. Czaję się jednak na nią już prawie miesiąc 🙂

    PS: Andrzej, popraw linki („tutaj i tutaj”), bo nie działają.

Reklama