Taktycznie na EURO: Hiszpania


Potencjalna formacja
Po sukcesach na EURO2008 i dwa lata temu na boiskach RPA Hiszpanie stoją przed szansą historycznego osiągnięcia. Żadnej bowiem drużynie nie udało się dotychczas wygrać trzech wielkich turniejów z rzędu. Przed podobną szansą równo 10 lat temu stała  Francja, jednak drużyna prowadzona przez Rogera Lemerra szybko zakończyła swoją koreańską przygodę. Hiszpanii blamaż nie grozi, co nie znaczy, że La Furia Roja zamiecie swoich rywali tak jak zrobiła to cztery lata temu na boiskach Austrii i Szwajcarii.
Hiszpanie są w dobrych nastrojach. Przekonująco wygrali wszystkie swoje mecze w tym roku, tracąc w nich jedną bramkę. Klasa rywali była co prawda wątpliwa, ale po niepowodzeniach Realu Madryt i Barcelony w Lidze Mistrzów jedno jest pewne – Hiszpanie będą głodni kontynentalnego sukcesu, a to właśnie piłkarze dwóch wspomnianych klubów w znacznej części tworzą reprezentacje.

Selekcja
Największym problemem Vicente Del Bosque jest obrona. Puyol został wyeliminowany z turnieju przez kontuzję, której doznał pod koniec sezonu. Dlatego w środku obrony będzie partnerem Pique będzie Sergio Ramos. Zawodnik Realu większą część sezonu spędził na środku obrony, zastępując Ricardo Carvalho. Jednak brak Puyola oznacza mniejszą komunikację i brak chemii między środkowymi obrońcami. Puyol z Pique tworzą w Barcelonie doskonale zbalansowany duet, w którym jeden z piłkarzy jest silniejszy i lepszy w obronie, a drugi lepszy w rozegraniu.
Umieszczenie Ramosa w środku obrony wymusza na Del Bosque ustawienie na prawej obronie Alvaro Arbeloi – świetnego w defensywie, ale nie tak dobrego w ataku jak Ramos piłkarza. To może zaburzyć harmonie linii obrony, bowiem z lewej strony zagra bardzo ofensywnie usposobiony obrońca Valencii, Jordi Alba.
Pomoc jest paradoksalnie największym zmartwieniem Del Bosque ze względu na liczbę światowej klasy zawodników. Pewniakami wydają się być jednak Sergio Busquets, Xavi i Xabi Alonso. Iniesta może wystąpić na lewej stronie, podobnie jak Mata. Na prawej flance zagrać mogą natomiast David Silva czy Jesus Navas, a nawet Santi Cazorla.
Brak Davida Villi, który był najskuteczniejszym strzelcem Hiszpanii na mistrzostwach świata dwa lata temu jest poważnym problemem Del Bosque. Torres jest bez formy, ale jest najbardziej ograny na najwyższym poziomie. Llorente może być pierwszym rezerwowym i target manem (niżej), a Negredo dżokerem.
Formacja i taktyka
Z całą pewnością będzie to 4-2-3-1/4-3-3, w której Xavi operował będzie przed dwójką defensywnych pomocników, Busquetsem i Alonso, wbiegając z głębi pola, tak jak robi to w klubie. Na skrzydłach możliwych jest kilka wariantów. Pierwszym z nich jest para Mata-Silva, którzy znakomicie rozwinęli się w Premier League. Ta dwójka jest porcją jeszcze większej kreatywności w przodach, jednak schodząc do środka, zawęża pole gry kolegom. Jest to problem, ponieważ z prawej strony nie ma Ramosa, lecz Arbeloa. Tylko z lewej strony gra może zostać poszerzona przez Jordi Albę.
Ponieważ kręgosłupem reprezentacji są zawodnicy Barcelony, Hiszpania będzie dyktowała tempo gry i posiadała piłkę przez większą część meczu niż przeciwnicy. Odbiór następuje natychmiast po stracie: intensywny pressing jest zakładany wysoko na połowie rywala.
Jeżeli dojdzie do sytuacji, jak opisana powyżej, wówczas Hiszpania może bić głową w mur niczym Barcelona w rewanżowym meczu z Chelsea. Del Bosque może wtedy wprowadzić Pedro lub Jesusa Navasa (albo obydwóch), którzy naturalnie poszerzą grę i rozciągną linie obrony przeciwników. To może okazać się szczególnie pomocne w meczu przeciwko Włochom, którzy mają wąską formację i po jednym zawodniku na każdej flance oraz Irlandii, która będzie broniła się wąsko i głęboko – w końcu ich selekcjonerem jest Giovanni Trapattoni.
Jeszcze innym wariantem jest Iniesta grający po lewej stronie, co jednak rodzi innym problem, a mianowicie braku bardziej ofensywnej opcji – Iniesta bowiem nie jest klasycznym skrzydłowym i najlepiej czuje się w środku pomocy. Będzie on operował dosyć szeroko i rozciągał grę, umożliwiając swobodną cyrkulację piłki, jednak relatywnie statycznie, tzn. bez takiej penetracji jaką gwarantują Pedro czy nieobecny David Villa.
Fabregas może być prawdziwym dżokerem w pomocy, tak jak okazał się w nim w finale Mistrzostw Świata. Chociaż przez sezon w Barcelonie dojrzał taktycznie, to wciąż jest zawodnikiem mniej cierpliwym od swoich kolegów i bardziej nastawionym na grę do przodu niż cierpliwe budowanie ataku. Jego podania do przodu czy dynamiczne wejścia z drugiej linii mogą być czymś, co pomoże Hiszpanom rozmontować zasieki przeciwników.
Mimo że bez formy, Torres nadal jest klasowym napastnikiem i przy odpowiednim wsparciu może w końcu się odblokować. Jednak prawdziwie interesująca wydaje się rola, jaką może odegrać Llorente. Jest bardziej niż pewne, że przynajmniej dwóch z trzech rywali grupowych Hiszpanii (a także, pewnie, następnych) będzie bronić się w sposób, w jaki robił to Real, a później Chelsea. Właśnie w meczu z Londyńczykami zabrakło w ataku punktu odniesienia. Piłkarza, do którego można zagrać górą, wstrzelić piłkę w pole karne, silnego, który zdoła przetrzymać tam futbolówkę. Dlatego po rewanżu w Lidze Mistrzów niektórzy lamentowali z powodu oddania Ibrahimovica do Milanu, czy powstały plotki o transferach do Katalonii Drogby czy właśnie Llorente.
Llorente może być właśnie takim zawodnikiem. W pewnych fragmentach meczu może dojść do sytuacji, w której Hiszpanie będą podawali wszerz boiska bez *innego* pomysłu niż rozklepanie obrony. Wówczas potrzebna może być bardziej tradycyjna opcja, którą będzie Llorente. Piłkarz dobrze zbudowany, wysoki, dobry w powietrzu i nieźle kończący akcje.
Podsumowanie
Pytań dotyczących Hiszpanii jest wiele. Przede wszystkim, jak poradzi sobie obrona? Czy przemęczeni ostatnimi sezonami piłkarze Barcelony znajdą w sobie energię na jeszcze jeden turniej? Czy Hiszpania zanudzi przeciwników na śmierć podaniami, a i tak nie zdobędzie potrzebnego gola?
Odpowiedzi poznamy już niedługo, natomiast z zawodnikami tej klasy Hiszpania powinna bez problemów dotrzeć minimum do półfinału.
Należy spodziewać się stylu znanego z meczów Barcelony – wysoki pressing, umiarkowane tempo rozgrywania piłki, krótkie podania, dużo ruchu w okolicach pola karnego rywali.

Bartosz Gazda
Największe odkrycie scoutingowe Ojca Założyciela. Wypatrzony na swoim malutkim blogu traktującym o taktyce w Serie A, dziś pisze o piłce na krotkapilka.pl i olemagazyn.pl.

  • Anonymous

    Hiszpania z dwoma pivotami nie ma takiej siły natarcia i utrzymania piłki jak Barcelona, która gra inaczej niż reprezentacja. Xabi Alonso wyraźnie zmęczony (w meczu z Chinami) sezonem, w którym nie miał zmiennika. Mata jako zmiennik, na podstawowy skład za słaby. Napastnik Torres/LLorente nie mam faworyta, skrzydła Cazorla/Pedro, na drugim Silva/Navas. Iniesta na pomocy razem z Xavim i X.Alonso. Że nie zawsze dobrze idzie Inieście na skrzydle wtajemniczeni wiedzą. Pique, Busquets na środku obrony, Ramos i Arbeloa na skrzydłach. Fabregas zminnik Xaviego, Mata za Iniestę.
    Barcelona miała swoje szanse ja hiszpania będzie miała chociaż 50% tyle w meczu to coś wykorzystają. A plotki o Drogbie i żalach po Ibrahimovicu to można włożyć między wymysły pismaków. W Barcelonie ma być ruch w ataku. Bo do czego on miałby się przydać taki napastnik. Tam nikt piłki nie przetrzymuje w oczekiwaniu na resztę zespołu. W Barcelonie obrona długo trzyma piłkę u siebie w obronie, gdzie ci właśnie gracze mają dużą ilość podań w meczu(co prawda między sobą, czyli mało efektywnie), ale nie grają szybkiej piłki do ataku. Więc przynajmniej w modelu Guardioli taki piłkarz nie przydał się. Barca miała trochę pecha z Chelsea.

  • Anonymous

    PS.Niemcy prawie to zrobiły.ME-72,MŚ-74,ME-76 -2miejsce.Tak dla statystki.
    Pozdrawiam.

Reklama