Taktycznie na EURO: Czechy

8 lat temu w Portugalii Czesi grali zdecydowanie najefektowniejszy futbol, musieli jednak uznać wyższość defensywnie usposobionych Greków w półfinale. Na boiskach w Szwajcarii cztery minuty przed końcem rozgrywek grupowych byli w ćwierćfinałach, jednak dwa gole Nihata w końcówce zesłały naszych południowych sąsiadów na ostatnie miejsce w tabeli. Po słabych eliminacjach do mundialu w RPA ponownie meldują się na wielkiej imprezie. Nie mając już jednak z czasami największej świetności zbyt wiele wspólnego.


Droga Michala Bilka do obecnego nastawienia była długa i kręta. Początkowo nie szukał rewolucji po odejściu Karela Bruecknera i w pierwszych starciach szukał czegoś zbliżonego do 4-4-2, które preferował poprzedni szkoleniowiec. Klęska jednak w starciu z Norwegią (0-3) w fatalnym stylu, zmusiła go do sporych zmian.

W tamtym spotkaniu Czesi zagrali w 4-2-2-2. Dwójka defensywnych pomocników miała być skupiona na zabezpieczaniu własnej defensywy, podczas kiedy ofensywna czwórka angażowała się w nią w stopniu znikomym. Boczne korytarze pozostawiono skrajnym defensorom, Nasi południowi sąsiedzi zawiedli, brakowało komunikacji między liniami, a ustawienie okazywało się zdecydowanie za wąskie, by móc skonstruować przy tym akcje. Tak w ofensywie jak i defensywie cały zespół był zamykany na małej przestrzeni, co nie stwarzało szansy ani na wyminięcie szeregów rywala przy konstruowaniu akcji, ani na wypchnięcie go poza sektory boiska, w których stanowił zagrożenie dla bramki.

Przejściowo Michal Bilek próbował też 4-3-3 (z podobnymi rezultatami jak te opisane powyżej) oraz 4-4-2. Temu ostatniemu ustawieniu pozostaje wierny do dzisiaj w spotkaniach ze słabymi rywalami, może też spróbować je zastosować w sytuacji, kiedy drużyna będzie potrzebować goli. Innym alternatywnym rozwiązaniem może być 4-4-1-1, którego próbowano z Izraelem.

Podczas kampanii eliminacyjnej do EURO wykrystalizował się jednak nominalny system gry Czechów. Stosowane przez nich 4-2-3-1 jest stosunkowo wąskie w ofensywie, natomiast szerokość zapewniają bardzo ofensywnie grający skrajni obrońcy. Na tych formacjach Bilek posiada dynamicznych Gebre Selassiego i Kadlca. Ten drugi może być przeniesiony do łatania najsłabszej pozycji w czeskiej jedenastce – środka obrony obok jedynego pewniaka do tej pozycji – Sivoka.

Co przed nimi? Bilek ma dwie opcje. Może wykorzystać Hubschmana jako ryglującego przestrzeń przed defensywą albo postawić na wariant nieco ofensywniejszy z Jirackiem i Plasilem. Obaj są bardziej wprawieni w grę do przodu i zagwarantowaliby więcej kreatywności. Niezależnie od tego kto zagra, Jiracek będzie tym bardziej napędzającym grę zawodnikiem podczas gdy i Hubschmann i Plasil będą się starali asekurować jego poczynania w roli łącznika między ofensywą a defensywą.

Ta w dużej części zależeć będzie od Rosicky’ego. Wprawdzie dochodzi on dopiero do siebie po kontuzji, ale jego wartość jest nie do przecenienia dla czeskiej kadry i jeśli tylko będzie w stanie zagrać, Bilek znajdzie dla niego miejsce w wyjściowej jedenastce. Czesi potrzebują bowiem kreatywnego zawodnika, który będzie w stanie uruchamiać prostopadłymi szybkimi piłkami biegającego gdzieś na linii spalonego napastnika lub schodzących bardzo wąsko skrzydłowych. Rosicky sprawdza się bardzo dobrze jako playmaker, zaś gra naszych południowych sąsiadów jest pod tym kątem dość mocno uzależniona od niego. W sytuacji, kiedy byłby on nie w pełni sił lub w razie skutecznego indywidualnego krycia, ofensywa Czechów traci sporo na wartości. Nawet płynne wejścia zawodników z defensywnej części pomocy nie zrekompensują jego słabszego występu, ale w sytuacji, gdy rywale będą skupieni na jego kryciu, bardziej otwarta szarża ze strony dwójki cofniętych środkowych może stworzyć groźną przewagę.

Adresatami podań będą najprawdopodobniej schodzący ze skrzydeł Pilar i Rezek, ciężej natomiast mówić o sytuacji w ataku. Tu bowiem Czesi mają największe problemy. Dość powiedzieć, że ich najlepszym strzelcem w eliminacjach był nominalny obrońca Kadlec. Zanosi się, że w pierwszym składzie wybiegnie Baros, nad resztą konkurentów do miejsca w składzie górujący głownie doświadczeniem. Nie bez znaczenia jest też fakt, że bardzo dobrze rozumieją się z Rosickym.

Niespodzianek ciężko się spodziewać, ale i trudno je przewidzieć. Sesje treningowe były w większości zamknięte, ale ćwiczono na nich głównie elementy przygotowania fizycznego tak, przede wszystkim pod kątem podciągnięcia pod względem wydolnościowym zawodników, którzy mniej grali w swoich klubach. Temat taktyki nie przewijał się za bardzo w wypowiedziach dochodzących z obozu przygotowawczego, należy się więc spodziewać, że Czesi zastosują swój sprawdzony wariant.

Jak dużo może im to zapewnić? Prawdopodobnie z Rosją zdecydują się na ten defensywniejszy wariant, z Polską i Grecją spróbują przejąć kontrolę nad środkiem boiska. Czesi są przyzwyczajeni do gry z kontry, natomiast atak pozycyjny przychodził im z trudem. Piłkarzy zdolnych do tego, żeby zapanować przejąć inicjatywę w środku Bilek ma. W razie niepowodzenia w spotkaniu z Rosją będzie to konieczne, a jednak zawsze starano się tego unikać. Wypracowanie lepszego ataku pozycyjnego to dla Czechów element na wagę wyjścia z grupy.

Śledź autora na twitterze: @taktycznie
Współpraca: Michal Petrak / Denik Sport @michalpetrak

Andrzej Gomołysek
Z jego frustracji, że nikt w tym kraju nie potrafi napisać kilku merytorycznych zdań o piłce, zrodziła się strona, którą czytasz. Tak długo jak dziennikarzył, nienawidzili go trenerzy i piłkarze, tak długo jak dziennikarzył, nienawidził siebie, że musi zadawać banalne pytania, żeby usłyszeć banalne odpowiedzi. Po przejściu na drugą stronę barykady scoutował dla klubów w połowie krajów Europy. Jeśli przypadkiem miałeś okazję w jakimś pracować, możliwe, że rozpracowywał Ci przeciwnika.

Reklama