Taktycznie na EURO: Anglia


W eliminacjach do EURO 2012 Anglicy trafili na Walię, Szwajcarię, Bułgarię i Czarnogórę. Chciałoby się powiedzieć faworyt oczywisty, na horyzoncie potencjalnych niespodzianek brak. Jednak ówczesny selekcjoner Fabio Capello był bardzo kurtuazyjny stwierdzając po losowaniu – „Dwie najtrudniejsze grupy to A i G. My gramy w grupie G”. Włoch w 2010 roku ocenił, że Walia i Szwajcaria są „jednymi z najlepszych obecnie drużyn na świecie”. 

Tymczasem prowadzona przez niego kadra ugrała z tymi drużynami aż 10 punktów. Capello zupełnie nie wspomniał o Czarnogórze, a to na niej Anglicy najbardziej się przejechali – 2 remisy.
Jednak wierzę w mój zespół i wiem, że zagramy znakomite eliminacje do Euro – przekonywał Capello i nie mylił się. W 8 meczach Synowie Albionu uzbierali 18 punktów i byli jedną z 5 ekip, która nie zaznała porażki w trakcie eliminacji do EURO 2012. Dobrą cenzurkę należałoby wystawić bramkarzowi i obrońcom, bowiem pozwolili rywalom na zdobycie zaledwie 5 bramek (tylko Włochy, Rosja i Francja straciły w eliminacjach mniej).


USTAWIENIE
W trakcie udanych eliminacji Capello nie był konsekwentny w ustawieniu i próbował wiele różnych wariantów. Na samym początku we wrześniu 2010 roku ustawienie 4-4-2 przyniosło Anglikom 6 punktów po triumfach nad Bułgarią i Szwajcarią. Wówczas w pierwszej linii włoski selekcjoner widział Rooney’a oraz Defoe. Dysponowanie ultraofensywnymi bocznymi obrońcami jak Johnson (prawa) i Cole (lewa), którzy rozegrali większość eliminacji w podstawowym składzie, pozwoliło wypchnąć do przodu skrzydłowych. 
W pomocy Capello postawił na bardziej ofensywne prawe skrzydło w postaci Theo Walcotta, który bardzo często stawał się trzecim napastnikiem. Podobnie zachowywał się wprowadzony w dwóch pierwszych meczach za Walcotta Adam Johnson (dwie bramki).
Capello próbował w międzyczasie grać trójką napastników, ale w końcu przeszedł na system z jednym atakującym, lecz nie oznaczało to, że w składzie był tylko jeden napastnik. W obu meczach z Czarnogórą wypróbowano wariant 4-2-3-1 z Rooney’em podwieszonym w środku za napastnikiem.

TAKTYKA I STYL
Dokładnie tak Anglia zagrała w spotkaniu towarzyskim z Belgią, choć tu reprezentację prowadził już Roy Hodgson. W dodatku w żadnym meczu nie wystąpił Rooney, który w wyniku czerwonej kartki będzie pauzował w pierwszych dwóch spotkaniach Euro 2012. Niejako jego brak wymusił na Hodgsonie 4-2-3-1 z wysokim napastnikiem na szpicy (Carroll, Welbeck), za to nieco bardziej dynamiczną i ofensywną trójką za jego plecami.
To właśnie ta trójka będzie stanowiła o sile Anglików, których styl gry od lat opiera się na grze skrzydłami. Potwierdzą to liczby, bowiem w trakcie eliminacji do Euro 2012 8 z 13 asyst to podania zawodników grających przy linii – Cole, G.Johnson, Young, Baines, Downing, Walcott.
Niezależnie od tego kto jest trenerem, każdy stara się wykorzystać dynamiczne skrzydła poprzez aktywizowanie ich przy dośrodkowaniach oraz prostopadłe podania do skrzydłowych wchodzących w strefę ataku. Z kolei posyłane przez nich piłki górne muszą mieć konkretnego adresata, czyli zawodnika rosłego, dobrze grającego głową, stąd obecność w składzie przeciętnego Carrolla. Chociaż Hodgson w kwestii powołania napastnika Liverpoolu nie jest odosobniony, bowiem już dawno  Arsene Wenger stwierdził, że Carroll powinien znaleźć się w kadrze. Należałoby zwrócić też uwagę czy przypadkiem właśnie Anglicy nie będą mieli najbardziej ofensywnych bocznych obrońców spośród wszystkich drużyn EURO 2012.

TRENER

Tymczasem w spotkaniu przygotowawczym z Norwegią Roy Hodgson wrócił do klasycznego 4-4-2 

i postawił na dwójkę napastników – Young i Carroll.
Ustawienie 4-4-2 zresztą pasuje do nowego selekcjonera reprezentacji Anglii. W poprzednich dwóch sezonach prowadząc West Bromwich Albion najczęściej wybierał właśnie ten system. Podobnie było w Fulham (2007-2010) i jedynie siedząc na ławce Liverpoolu ustawienie 4-4-2 zeszło na drugi plan, gdyż Hodgson częściej korzystał na Anfield Road z 4-2-3-1.
Roy Hodgson to bardzo doświadczony szkoleniowiec, lecz niezbyt często idący z duchem czasu. Pisaliśmy tuż po przejściu przez niego West Bromwich, że nie za bardzo wiedział o co w drużynie chodzi . Ostatecznie myliliśmy się co do jego pracy w WBA przewidując szybki powrót „The Baggies” do Championship, ale przy okazji potwierdziła się kolejna teoria na temat „Wuja Roy’a”. To trener, który doskonale radzi sobie z drużynami bez presji, a Anglikom presja towarzyszy od czasu gdy J.C.Thring ustalił zasady tej gry…
W przypadku przejęcia przez niego klubu z aspiracjami, gdzie ciśnienie jest nieporównywalnie większe (np. Liverpool) Hodgson nie potrafi wycisnąć z zespołu najlepszych soków.

SELEKCJA  
Rywale Anglików przekonują, że Fulham w Lidze Europejskiej grało dokładnie w stylu Hodgsona i spodziewają się, że właśnie reprezentacja Anglii będzie kopiować taktykę „The Cottagers” z nieco lepszymi wykonawcami. „Znamy jego filozofię i zapatrzenie w 4-4-2– ujawnił ostatnio selekcjoner reprezentacji Francji Laurent Blanc.

By zagrać 4-4-2 Hodgson musi mieć dobrze przygotowanych napastników, lecz w naszym odczuciu trochę miną się z selekcją. Na turniej jadą Carroll i Defoe, a w domu został Sturridge, który jest bardziej dynamiczny i w ostatnim czasie znajduje się w lepszej formie niż dwaj pozostali.

CO NA EURO?

Wydaje się, że wbrew przewidywaniom Blanca Anglicy na pierwszy mecz wyjdą 4-2-3-1, adopiero w późniejszych pojedynkach przestawią się na ulubiony przez Hodgsona 4-4-2, szczególnie po powrocie Rooney’a. Następni rywale Albionu Szwecja i Ukraina nie mają już tak silnych linii środkowych jak Francja.
Anglicy mają dość trudną grupę, bo wystarczy powołać się na przykład Korei Południowej sprzed 10 lat (z całym szacunkiem dla Hiddinka i świetnie poukładanych taktycznie Koreańczyków), by zdać sobie sprawę jak gra się z gospodarzami. Ponadto w grupie znajduje się jeszcze Szwecja, z którą Anglicy nigdy nie mieli łatwo.

W dodatku na początku mistrzostw nie będzie mógł zagrać Wayne Rooney, a jego klubowy kolega Nani twierdzi, że Anglia nie poradzi sobie bez „Shreka”.

Jeśli Hodgson stanie się zbyt przewidywalny (4-4-2 i oparcie ciężaru gry na skrzydłach), nie zdywersyfikuje środków w ataku, to ten turniej może się dla Anglików szybko skończyć.

 

Śledź na twitterze: @napikaj

Reklama