Szwecja 2-0 Francja: się gra, się przegrywa

W tym spotkaniu Szwedzi grali o honor, Francuzi o pierwsze miejsce w grupie. Zwyciężyli ci pierwsi, a z rezultatu spotkania najbardziej niezadowoleni mogą być… Hiszpanie. Wydawało się, że w ćwierćfinale trafią na zbieraninę Anglików, tymczasem będą musieli potykać się z podopiecznymi Blanca.

Walka w środku


Wczorajsza potyczka stanowi modelowy przykład tego, że nie zawsze zespół prowadzący grę, długo utrzymujący się przy piłce, odnosi sukces. Trójkolorowi postawili na atak pozycyjny, próbowali gry kombinacyjnej, w czym przodowali Nasri i Ribery. Ta dwójka, a także M’Vila mieli aż po 75 kontaktów z piłką. Po stronie Szwedów jedynie Källström zaliczył ich 70, kolejni pomocnicy sporo mniej.

Piłkarze Erik Hamréna postawili za to na maksymalne zagęszczanie przed własnym polem karnym i tu ich druga linia była najbardziej aktywna. Bajrami (grał tylko 45 minut), Svensson i Källström zanotowali po 3 odbiory. To o dwa więcej, niż wszyscy francuscy pomocnicy razem wzięci. Tak skomasowana obrona sprawiła zawodnikom Blanca mnóstwo problemów. Nie mogąc sforsować zasieków rywala, próbowali strzałów z dystansu. Oddali ich 14 (w sumie 24), z czego tylko 4 celne. Sześć celnych (na 12 prób) zaliczyli Szwedzi. Aktywność strzelecka Francuzów pozwoliła śrubować im statystyki podań kluczowych. Fałszujące zresztą obraz gry, bo strzały po nich były przeważnie albo niegroźne, albo blokowane (aż siedem razy).

Ibrahimović i Benzema

Esensją bezradnej gry Trójkolorowych była postawa Karima Benzemy. Napastnik Realu oddał w tym meczu aż 8 strzałów – po 4 z pola karnego i spoza niego. Żaden z nich nie trafił w światło bramki Isakssona. Z kolei Zlatan strzelał raz. Trafił. Po dośrodkowaniu z prawego skrzydła złożył się do woleja i zdobył prawdopodobnie najładniejszego gola tych mistrzostw. Poza tym wywalczył 4 rzuty wolne i 2 razy popisał się podaniem kluczowym. Benzema wykonał takich podań aż 4, ale jego koledzy również nie potrafili znaleźć drogi do bramki.

Warto zauważyć, że napastnik Milanu strzelił wówczas, gdy wszedł ofensywnie w pole karne. Co nie było wcale taką oczywistością wziąwszy pod uwagę fakt, że Hamrén z uporem ustawia go za najbardziej wysuniętym Toivonenem. Pamiętając o charakterystyce Zlatana, jego wzroście, sile i zdolności utrzymania się przy piłce, podwieszanie go pod napastnikiem sprawia, że nie wykorzystuje on tych atutów tak często, jak mógłby to robić grając na szpicy. Taki zamysł trenera prawdopodobnie miał być próbą uniezależnienia szwedzkiej ofensywy od formy jednego piłkarza. Wynik ich reprezentacji pokazuje jednak, że nie był to pomysł specjalnie szczęśliwy.


Przyszłość

Szwecja przyjechała na ten turniej z nową etykietką drużyny grającej ofensywnie i przyjemnie dla oka. Eliminacje skończyła tuż za Holandią, straciła punkty tylko w dwóch meczach, miała średnią powyżej 3 bramek na mecz. Na EURO Szwedzi zagrali jednak bardziej defensywnie, a wpadka w inauguracyjnym meczu z Ukrainą praktycznie pozbawiła ich szans na wyjście z grupy, która straszyła przede wszystkim dawną chwałą zespołów, bo ani Francja, ani tym bardziej Anglia nie pokazały jeszcze niczego, co kazałoby ich uznać za faworytów zmagań. Przed Zlatanem i spółką eliminacje mundialu, w których zagrają m.in. z Niemcami, Irlandią Południową, Austrią. Z kadrą może pożegnać się świetny na tym turnieju Mellberg (rocznik ’77), ale reszta powinna pracować ze sobą dalej. I – za plecami Niemców – awansować do baraży.

Inaczej rzecz ma się z Francuzami. Faza pucharowa mistrzostw to pierwszy tak poważny tekst nie tylko dla Blanca-trenera, ale też dla części z jego piłkarzy. Biorąc pod uwagę charaktrystykę ćwierćfinałowych rywali może się okazać, że flegmatyczna ostatnio Hiszpania będzie dla Francji lepsza niż solidnie (i to pomimo roszad z grającą raz trójką, raz czwórką obrońców defensywą) prezentujący się Włosi. Przeciwko Hiszpanom Ribery i jego koledzy będą mogli podjąć walkę taką, jak lubią – z grą kombinacyjną okraszoną koronkowymi akcjami. A z trzech defensyw – szwedzkiej, włoskiej i hiszpańskiej – najłatwiejsza do sforsowania w ten sposób powinna być ta ostatnia. Przy czym najłatwiejsza nie oznacza: łatwa.

Śledź autora na twitterze: @daniel__eM

Reklama