EURO: Niemcy – Portugalia 1-0

Po meczu, który pewnie rozczarował wielu fanów, Niemcy pokonali Portugalię 1-0.


Zgodnie z planem, Joachim Loew ustawił swoich zawodników w 4-2-3-1. Hummels zastąpił w środku obrony kontuzjowanego Mertesackera. Schweinsteiger wrócił do środka pomocy, a na szpicy zamiast Klose wystąpił Gomez.

Bento miał do dyspozycji wszystkich swoich piłkarzy, których delegował do gry w 4-3-3. Postigę w ataku wspierali Ronaldo i Nani.

Przez większą część meczu obie drużyny nie potrafiły odblokować swoich przeciwników, co było wynikiem nałożenia się na siebie formacji (patrz grafika). Na boisku doszło do wielu sytuacji 1v1, z wyjątkiem obrońców, którzy byli w przewadze przeciwko napastnikowi. W otwarciu spotkania nie pomagała słaba gra bez piłki zarówno Niemców, jak i Portugalczyków.

Pressing Portugalii

Portugalczycy założyli pressing dość wysoko na połowie Niemców. Postiga, wspierany przez skrzydłowych i środkowych pomocników uniemożliwiali Niemcom wyprowadzenie piłki do przodu. Drużyna Bento była w pewnym sensie rozbita, bowiem atakowało tylko pięciu graczy. Druga piątka broniła się głęboko na własnej połowie – Veloso ustawiał się przed swoimi obrońcami. W ten sposób w środku boiska zrobiło się dużo miejsca, którego jednak żadna ze stron nie potrafiła wykorzystać.

Środek pola

Obie drużyny miały w tym sektorze po dwóch środkowych pomocników, Niemcy jednego ofensywnego, a Portugalczycy jednego defensywnego. W ten sposób formacje nałożyły się na siebie i w tym sektorze doszło do sytuacji 3v3. Joao Moutinho doskakiwał do Khediry, a Meireles biegał za Schweinsteigerem. Veloso starał się pilnować Oezila który szukał miejsca na bokach.

Niemcy byli w tej strefie dużo płynniejsi – Khedira był defensywnym pomocnikiem, który głównie zajmował się odbiorem piłki, natomiast Schweinsteiger operował przed nim, próbując odebrać piłkę wyżej.

Po krótkim czasie pressing Portugalczyków osłabł, niemieccy obrońcy mieli dlatego więcej czasu i mogli spokojnie rozgrywać piłkę, co tłumaczy dlaczego to piłkarze Loewa prowadzili grę, osiągając 57% posiadania piłki na swoją korzyść. Inna sprawa, że częścią planu Portugalii było zaproszenie Niemców na własną połowę, by potem szybcy Ronaldo i Nani mogli wykorzystać miejsce, które zostawiają za sobą ofensywnie usposobieni Lahm i Boateng.

Ataki Niemców

Niemcy koncentrowali swoje akcje na bokach boiska. Z lewej strony Lahm obiegał Podolskiego, albo (nawet częściej) w swoim stylu ścinał na środka, samemu dorzucając piłkę lub podając do nowego napastnikowi Arsenalu.

Ciekawsza sytuacja miała miejsce po przeciwległej stronie boiska. Ronaldo rzadko kiedy wracał za Boatengiem, w wyniku czego Coentrao był postawiony w sytuacji 2v1. Portugalczyk popisał się kilkoma znakomitymi interwencjami, jednak to właśnie z prawej strony Niemcy stworzyli sobie dwie najgroźniejsze sytuacje w pierwszej połowie. Coentrao był natomiast bardzo aktywny w ataku, regularnie obiegając Ronaldo, jednak koledzy nie obsługiwali go podaniami.

Na skrzydłach przewagę stwarzał Oezil, który często szukał sobie miejsca w tych sektorach boiska. Pomocnik Realu zanotował aż 8 dośrodkowań w całym meczu – najwięcej w swojej drużynie.

Kontry Portugalczyków były nerwowe, brakowało dobrego podania ze środka pola. Piłkarze Bento rzucali długą piłkę (głównie) na Ronaldo, jednak zazwyczaj podanie lądowało w rękach Neuera albo poza linią boczną. Brakowało dokładności. Jedyna sytuacja poprzeczka po strzela Pepe, do którego doszło po stałym fragmencie gry.

Druga połowa

Żaden z selekcjonerów nie zdecydował się na zmiany w przerwie. W efekcie sytuacja na boisku wyglądała podobnie do tego, co oglądaliśmy w pierwszej połowie. Obie drużyny grały nieco bardziej ofensywnie, ale jednocześnie tak samo zachowawczo – coraz częściej byliśmy bowiem świadkami akcji atak vs obrona po obu stronach boiska. Drużyny atakowały tylko kilkoma swoimi zawodnika, resztę pozostawiając w tyłach.

Po jednej z takich nieprzekonujących akcji padł zwycięski gol. Portugalczycy, chociaż w przewadze liczebnej, zostawili za dużo miejsca i pozwolili spokojnie dośrodkować Niemcom piłkę. W polu karnym nie przypilnowano Gomeza, który strzelił jedynego gola w meczu.

Niemcy cofnęli się na własną połowę, tworząc 4-4-1-1. Dopiero wówczas Portugalia zaatakowała i stworzyła sobie nawet kilka sytuacji, których najpierw Varela, a później Nani nie wykorzystali.

Podsumowanie

Niezbyt pasjonujący mecz, w którym żaden z trenerów nie chciał zaryzykować i odsłonić się. Do pierwszej zmiany doszło dopiero w 70. minucie kiedy Bento wpuścił Oliveirę w miejsce Postigi, a więc zmiana prosta – napastnik za napastnika. Dopiero na dziesięć minut przed końcem, nie mając nic do stracenia, portugalski trener delegował Varelę, którego wbiegnięcia z głębi pola były dużo bardziej energiczne, za Meirelesa.

Wszystkie zmiany Loewa były proste. Najpierw Kroos zastąpił Oezila, aby (prawdopodobnie) pomóc uspokoić grę po odzyskaniu piłki, a późniejsze dwie zmiany miały ukraść cenne sekundy.

Niemcy nie zachwycili, ale zrobili wystarczająco dużo, aby zdobyć trzy punkty. Warto odnotować, że sytuacja bramkowa zaczęła się z prawej strony Niemców, a to z tym sektorem Portugalczycy mieli problemy od samego początku meczu.

Bartosz Gazda
Największe odkrycie scoutingowe Ojca Założyciela. Wypatrzony na swoim malutkim blogu traktującym o taktyce w Serie A, dziś pisze o piłce na krotkapilka.pl i olemagazyn.pl.

Reklama