Euro: Anglia (2) 0-0 (4) Włochy

Włosi pokonali Anglików po rzutach karnych i uzupełnili skład półfinałów.


Teoretycznie najbardziej wyrównany mecz, na boisku okazał się bardziej jednostronnym widowiskiem niż piątkowe starcie Niemiec z Grecją.
Włosi dominowali przez 120 minut gry, która cały czas toczyła się na przysłowiowe jedno kopyto. 
Anglicy ustawili zasieki głęboko na swojej połowie, a Włosi dyktowali tempo gry. Prawdą okazało się stwierdzenie w naszej zapowiedzi, że najważniejszym pojedynkiem będzie Rooney kontra Pirlo. Boki boiska również okazały się kluczowe, jednak nie tyle dla Anglików, co dla ich przeciwników.
Formacje
Prandelli postawił na 4-3-1-2. Montolivo zastąpił Thiago Mottę na pozycji trequartisty. W ataku zaczął Balotelli.
Bez żadnych niespodzianek, Hodsgon delegował zawodników do gry w 4-4-2. W ataku zagrali Rooney i Welbeck.
Pirlo vs Welbeck-Rooney
Na początku spotkania Anglicy ustawili się dość wysoko, stosując intensywny pressing dopiero w środkowym sektorze. Byli kompaktowi i zostawiali niewiele miejsca między swoimi liniami. Włosi zmuszeni byli dlatego do gry długą piłką. Para Welbeck-Rooney grała tuż przed pomocą, odpuszczając włoskich obrońców, a koncentrując się na Pirlo. Jednak żaden z nich nie krył go indywidualnie (co znacznie ograniczyłoby jego swobodę), lecz na radar – ustawiali się blisko włoskiego reżysera i próbowali zamykać kąty podania, co, prawdę mówiąc, w początkowej fazie meczu udawało się bardzo dobrze. Jak miało się okazać ich podstawowym zadaniem nie było zneutralizowanie Pirlo, tylko utrzymanie pozycji w środku pola, zagęszczając w ten sposób ten sektor.
Dlatego w pierwszym fragmencie meczu częściej niż Pirlo, piłkę rozgrywał De Rossi. Jednak w miarę upływu czasu Anglicy wycofywali się coraz głębiej. Pirlo miał coraz więcej miejsca i mógł przejąć inicjatywę nad meczem, co udało mu się perfekcyjnie. Zanotował 131 podań (50 więcej niż następny po nim piłkarz – Montolivo) , 87% celności podań, aż 23 celne długie podania. Słusznie został uznany zawodnikiem meczu, stawiając wisienkę na torcie swoim pięknym uderzeniem w serii rzutów karnych. Przypomina się Francesco Totti, a starszym kibicom Antonin Panenka.
Montolivo, który dotychczas słabo zaprezentował się na mistrzostwach, zagrał bardzo dobre spotkanie i był instrumentalny w szybkim obrocie piłką wysoko na połowie rywala. W większości były to proste, krótkie podania, ale nowy piłkarz Milanu ze swojej roli wywiązał się perfekcyjnie. Mając trzech dobrych w grze piłką zawodników w środku pola i jednocześnie przewagę liczebną w tym sektorze, oczywiste było, że to Włosi będą prowadzili grę.
Boczne sektory
W zapowiedzi w jako największe zagrożenie dla Włochów wskazaliśmy lewą stronę Anglików i Ashleya Younga. W rzeczywistości angielski skrzydłowy był niewidoczny w ataku i mało pomocny w obronie. W defensywnej fazie gry był często wciągany do środka przez włoskich pomocników –  problem 4-4-2 w konfrontacji z 4-3-1-2. Dzięki temu Abate miał miejsce po prawej stronie i mógł poszerzać grę Italii. Obrońca Milanu nie musiał przejmować się Younga, bo znajdował się on w środku boiska, czyli sektorze zabezpieczonym (z tamtej strony) przez Marchisio.
Z lewej strony znacznie więcej swobody miał Balzaretti. Jego przeciwnik, Milner, operował bardzo wąsko, praktycznie w środku pomocy, ażeby zagęścić środek pola. W ten sposób Balzaretti mógł śmiało awansować do przodu, nie przejmując się miejscem, które zostawiał za swoimi plecami. Nie było tam przecież żadnego przeciwnika rywali, który mógłby uruchomić kontrę. Balzaretti był często uruchamiany długim podaniem od środkowego obrońcy lub Pirlo.
Zmiany
Żadna ze zmian nie wniosła do gry drużyn znaczących nowości ani nie zmieniła stylu gry i w konsekwencji przebiegu meczu.
Dobrą decyzję podjął Hodgson wpuszczając szybkiego Walcotta w miejsce Milnera. W ten sposób Anglicy reaktywowali swoje drugie skrzydło, jednak faktycznie Anglicy nie wykorzystali skrzydłowego Arsenalu dostatecznie dobrze. Wprowadzenie Carrolla w miejsce Welbecka było teoretycznie dobrą decyzją. Anglicy przez całe mistrzostwa opierali swoją grę na długiej piłce i stałych fragmentach gry, więc dobre warunki fizyczne Carrolla i umiejętność gry głową miały stanowić zagrożenie dla Włochów.
W praktyce również ta zmiana przyniosła niewiele dobrego. Co prawda Carroll wygrał kilka pojedynków główkowych, ale reszta piłkarzy była od niego zbyt daleko i nie mogła przez to zawiązać ataku. Henderson zastępujący Parkera to prosta zmiana, która miała na celu dodanie energii do coraz bardziej statycznego środka pola Anglików.
Prandelli także dokonał prostych zmian podyktowanych koniecznością zadbania o kondycję piłkarzy na boisku. Diamanti, jako jedyny prawdziwy ofensywny pomocnik na boisku, zastąpił Cassano, co pozwoliło lepiej łączyć pomoc z atakiem. Nocerino i Maggio zastąpili zmęczonych De Rossiego i Abate.
Podsumowanie
Włosi byli lepszą drużyną i zasłużenie wygrali. Postawili Anglików pod ciągłą presją i stworzyli sobie szereg dogodnych okazji. Brakowało tylko wykończenia, które tego wieczoru było fatalne. Nocerino w końcu strzelił gola w dogrywce, którego jednak sędzia nie uznał z powodu minimalnego spalonego. Anglicy, wyłączając sytuację Johnsona z początku meczu, zagrażali tylko z rzutów wolnych.

Squadra Azzura awansowała do półfinału wygrywając dotychczas jeden mecz, w dodatku z najsłabszą drużyną turnieju. Trzy z czterech goli padły po stałych fragmentach gry. Z Niemcami, podobnie jak Hiszpanią, Włosi prawdopodobnie nie będą mieli aż tylu szans, co z Anglią, dlatego muszą zadbać o to, aby wykorzystać choćby jedyną nadarzającą się okazje.

Śledź autora na twitterze! @bartoszgazda

Bartosz Gazda
Największe odkrycie scoutingowe Ojca Założyciela. Wypatrzony na swoim malutkim blogu traktującym o taktyce w Serie A, dziś pisze o piłce na krotkapilka.pl i olemagazyn.pl.

Reklama