Zapowiedź 27 kolejki Ekstraklasy

W najbliższej kolejce w Warszawie ważyć się będą losy europejskich pucharów. Na stadionach Legii i Polonii zmierzą się 4 zespoły z pierwszej piątki, a uzyskane wyniki będą miały istotny wpływ na końcowy układ tabeli.


Czesław Michniewicz będzie musiał rozbroić chyba najgroźniejszą jak dotąd minę – Ruch Chorzów. To o tyle trudna sprawa, że „Niebiescy” z powodzeniem stosują wszystkie środki do budowania ataku (6 goli po kontrze, 5 po ataku pozycyjnym i 5 po długim podaniu).

Na Łazienkowskiej Lech będzie próbował udowodnić, że poprawa gry w ostatnim czasie to fakt, a nie jedynie słabość przeciwnika. Ważna w tym meczu będzie rola bocznych obrońców i fakt, która z drużyn ich zaangażowanie w ofensywie będzie w stanie lepiej wykorzystać.

Pojedynek dużej wagi będzie można oglądać też w Gdańsku, gdzie Lechia podejmie Śląsk. Goście będą chcieli obronić pozycję wicelidera, ale tylko zwycięstwo da im taką pewność. Z kolei Lechia potrzebuje punktów, by przypadkiem nie mieć najlepszego stadionu w… I lidze.

Ciekawym taktycznie pojedynkiem będzie z pewnością rywalizacja Podbeskidzia z Wisłą.

CRACOVIA – WIDZEW


Rzut oka na statystyki da nam obraz mecz pomiędzy drużynami, które niezbyt często strzelają na bramkę, a w ogóle rzadko robią to celnie. Co ciekawe w drużynie Widzewa równie często co napastnicy strzelają obrońcy, a wynika to ze znaczenia stałych fragmentów w grze łodzian.

Jeszcze kilka kolejek temu Widzew był drużyną, która 70% wszystkich trafień zawdzięczała sfg. Sytuacja się nieco zmieniła i teraz Widzewa straszy właściwie wyłącznie rzutami wolnymi, ale sfg stało się zagrożeniem i dla zespołu Radosława Mroczkowskiego. Sprawa doszła nawet do tego momentu, że Widzew procentowo traci najwięcej w całej lidze bramek po sfg.

Z kolei Cracovia w ostatnim czasie poprawiła organizację gry w ataku, a to było głównym zadaniem trenera Kafarskiego. Nie wiadomo jednak czy to wystarczy na dobrze zorganizowanego w obronie Widzewa.

CRACOVIA
– tylko Ruch i Korona faulują częściej niż Cracovia
– jedna z 3 drużyn, której nie udało się jeszcze oddać 100 celnych strzałów na bramkę
– tylko bramkarze ŁKS mają gorszą skuteczność interwencji niż bramkarze Cracovii
– straciła 5 goli po długim podaniu – 3 najgorszy wynik w lidze
– zdobyła 2 gole po bezpośrednich uderzeniach z rzutów wolnych – tylko Ruch może im dorównać
– przedostatnia drużyna w bilansie strzałów „my vs przeciwnik” -66
– straciła 6 goli po rzutach karnych – najwięcej w Ekstraklasie
– zdobyła tylko 5 bramek w I połowie – najmniej w lidze
– 8,41 % – tyle procent strzałów Cracovii kończy się golem. Tylko ŁKS i Wisła mają gorszą efektywność strzałów
– zdobyła 1 gola po strzale głową

WIDZEW
– 30% bramek zdobywa po kontrataku
– oddał 92 celne strzały na bramkę rywala – najmniej w Ekstraklasie
– drużyna, która straciła procentowo najmniej bramek z otwartej gry
– zdobył 8 bramek po rzutach wolnych – więcej niż jakakolwiek inna drużyna w lidze
– co 4 gola zdobywa po strzale głową
– piłkarze Widzewa łapią przeciwnika na spalonym średnio 3 razy w meczu
– zdobył tylko 1 gola po ataku pozycyjnym – najmniej w lidze
– 68% bramek traci w 2 połowie

POLONIA – RUCH


Spotkanie o dużej wadze w kontekście walki o europejskie puchary. Ruch zapisał na koncie tylko 1 punkt w ostatnich 2 meczach i ewentualna porażka w Warszawie może jeszcze bardziej skomplikować jego sytuację w tabeli.

„Czarne Koszule” pod wodzą Michniewicza radzą sobie bardzo dobrze, szczególnie w meczach na własnym boisku, lecz nowe trener w poprzednich meczach miał raczej łatwiejszych przeciwników (rozbity Śląsk i walczącą Cracovię). Teraz przyjdzie się zmierzyć z bardziej wymagającym rywalem.

Spodziewamy się, że to Polonia będzie prowadzić grę i próbować maksymalnie ją rozszerzać. Znając dobrą grę Polonii w obronie szansą dla Ruchu są kontry, a także strzały z dystansu. Tradycyjnie każdy przeciwnik „Niebieskich” musi zwrócić uwagę na sfg, bowiem ten zespół wykonuje je najlepiej w lidze.

POLONIA
– wykonywała 170 rzutów rożnych w tym sezonie – najwięcej spośród wszystkich zespołów ligi
– straciła 9 goli po kontrach – 36%
– tylko Korona i Podbeskidzie mają gorszą celność strzałów niż Polonia
– zdobyła 9 goli po długim podaniu – najwięcej w Ekstraklasie
– straciła 6 goli po rzutach wolnych
– ma 2 bilans strzałów w lidze +89
– strzeliła 14 goli po ataku pozycyjnym – 3 wynik w lidze
– aby zdobyć gola musi oddać 9 strzałów – statystycznie 2 więcej niż Lech
– straciła 9 bramek po strzałach głową – tylko ŁKS i Podbeskidzie straciły w ten sposób więcej goli

RUCH
– w meczach z udziałem Ruchu padło 30 goli po sfg – tylko w meczach z udziałem Podbeskidzia padło tyle samo
– po sfg zdobył 21 goli – najwięcej w lidze. 3 razy więcej niż Polonia
– 13,9 % – tyle procent strzałów Ruchu trafia do siatki. To 2 najlepszy wynik w lidze
– zdobył 6 goli po rzutach wolnych, w tym 2 bezpośrednio
– stracił 6 goli po długim podaniu
– pozwolił przeciwnikom na oddanie 95 celnych strzałów na swoją bramkę. Tylko Legia pozwoliła na oddanie mniej takich strzałów
– w meczach z udziałem Ruchu oddano najmniej strzałów – 480


LEGIA – LECH


Gdyby stworzyć tabelę uwzględniającą tylko mecze po przejęciu Lecha Poznań przez Mariusza Rumaka, okazałoby się, że „Kolejorz” jest wiceliderem Ekstraklasy, tuż za plecami Zagłębia Lubin. Taki stan rzeczy dziwić nie może, bowiem poznaniacy robią regularne postępy od tego czasu. Najbardziej wyrazistym przykładem tego stanu rzeczy jest gra bocznych obrońców Lecha. Za Jose Bakero niby angażowali się w akcje ofensywne, ale niewiele z tego wynikało. Henrquez zdobył gola w Lubinie, a Wojtkowiak przeciwko Koronie (po rzucie rożnym).

W ostatnich tygodniach boczni defensorzy Lecha mają ogromny wpływ nie tylko na grę, ale też na wynik. Wystarczy spojrzeć na Marcina Kikuta, który od momentu przyjścia trenera Rumaka zalicza asystę za asystą (z Górnikiem przy golu Murawskiego, z Cracovią przy golu Rudneva oraz z Lechią przy golu Ubiparipa). Nie gorzej wygląda Henriquez, bowiem jego dorobek asysta z Cracovią przy golu Możdżenia oraz gol z Koroną na wagę remisu, a przecież Rumak prowadzi Lecha od niewiele ponad miesiąca.
Gra bocznych obrońców, była wcześniej wielkim atutem Legii. Jednak od zmiany pozycji Rzeźniczaka jest nieco gorzej. W ostatnich meczach boczni obrońcy wyróżnili się dwoma asystami:
– asysta Wawrzyniaka przy golu Kucharczyka z Widzewem
– asysta Kiełbowicza przy golu Ljuboji z Ruchem

Tyle, że Lech i Legia mają nieco inne pomysły na grę, a także inne ustawienie. Mariusz Rumak w ostatnim czasie preferuje grę 2 napastników i ciekawe czy na taki wariant zdecyduje się również w Warszawie.

LEGIA
– jedyna drużyna, która nie straciła gola po rzucie rożnym
– 30% goli zdobywa po kontrach
– oddała 141 celnych strzałów – tylko Śląsk jest lepszy w tej kategorii
– jedna z dwóch drużyn w lidze, która nie pozwoliła na oddanie na swoją bramkę 100 celnych strzałów
– straciła zaledwie 8 goli z otwartej gry – najmniej w Ekstraklasie
– zdobyła po rzutach wolnych 2 razy więcej goli niż Lech
– zespół mający najlepszy bilans strzałów „my vs przeciwnik” +102
– w meczu z Widzewem straciła swoją pierwszą bramkę z rzutu karnego w tym sezonie
– strzeliła 9 goli w 2 kwadransie gry – więcej niż jakikolwiek inny zespół
– tylko 7% strzałów oddanych na bramkę Legii kończy się golem. To najniższy współczynnik w Ekstraklasie
– zawodnicy Legii zostali złapani na spalonym 82 razy w tym sezonie – najczęściej spośród wszystkich zespołów
– 35% bramek Legia straciła po strzałach głową

LECH
– stracił po rzutach wolnych dwa razy mniej goli niż Legia
– w meczach z udziałem Lecha padło najmniej goli po sfg – tylko 15
– co 5 gola zdobywa po kontrze
– stracił 7 goli po strzałach zza pola karnego – najwięcej w Ekstraklasie
– zdobył 33 gole z otwartej gry – najwięcej w lidze
– jedna z 3 drużyn w lidze nie zaangażowana w strzelenie lub stracenie gola po wznowieniu z autu
– zdobył 23 gole po ataku pozycyjnym – żadna inna drużyna nie może się w tej kategorii równać z Lechem
– prezentuje 13,7 % efektywności strzałów – 3 wynik w lidze
– statystycznie jeśli w meczu odda 10 strzałów, zdobędzie 3 bramki
– stracił tylko 2 gole po strzałach głową – najmniej w lidze


JAGIELLONIA – GÓRNIK


Na początku rundy zastanawialiśmy się jak bardzo Jagiellonię zmieni Tomasz Hajto. Teraz po kilku kolejkach pod jego wodzą możemy wysnuć już pierwsze wnioski. „Jaga” to wciąż ekipa niezwykle groźna u siebie i w większości bezradna i skazana na kontry na wyjazdach.

Górnik ma podobny profil i również bazuje na kontrataku będąc w delegacji. Ze statystyk wynika, że Jagiellonia musi zachować czujność przy…wrzutach z autu. „Żubry” straciły w ten sposób 3 gola, a Górnik zaliczył 4 takie trafienia. Dodając do tego fakt, że Górnik ma wysoki procent celności strzałów, a Jagiellonia pozwala na oddanie swoim przeciwnikom więcej strzałów celnych niż niecelnych, to może atut własnego boiska może Jagiellonii nie wystarczyć.

JAGIELLONIA
– 15,23 % – tyle procent strzałów na bramkę Jagi kończy się utratą gola. Tylko ŁKS ma w tej kategorii gorszy współczynnik
– co 3 gola traci po ataku pozycyjnym
– straciła 25 goli w 2 połowie – najwięcej spośród wszystkich drużyn Ekstraklasy
– zdobyła 12 goli po kontrach – tyle samo co Legia, tylko Śląsk zdobył więcej
– straciła 3 gole po wznowieniach z autu
– jedyna drużyna, na bramkę której oddaje się więcej strzałów celnych niż niecelnych
– straciła 6 goli po rzutach rożnych

GÓRNIK
– co 3 gola traci po kontrze
– 235 – tyle razy w tym sezonie faulowani byli zawodnicy Górnika – najmniej w lidze
– drużyna z najlepiej nastawionym celownikiem w lidze – 49,7 %
– co 5 gola zdobywa po długim podaniu
– zdobył 4 bramki po wznowieniach z autu – najwięcej w Ekstraklasie
– jedyna drużyna, która w tym sezonie nie straciła gola po rzucie wolnym
– w 2 połowie zdobył i stracił po 17 goli
– co 3 gola traci po ataku pozycyjnym
– złapali przeciwników na pozycji spalonej 36 razy – najmniej w lidze
– co 4 gola zdobywa głową
– stracił 6 goli po sfg – najmniej w lidze


PODBESKIDZIE – WISŁA


W pierwszym meczu tych zespołów w Krakowie niby wszystko było jasne, a faworyt niepodważalny. Tymczasem Podbeskidzie zaskoczyło „Białą Gwiazdę” po rzucie wolnym i zgarnęło komplet punktów. Ostatnia forma obu zespołów pokazuje, że i tym razem sfg mogą mieć tu kluczowe znaczenie.

Podbeskidzie to drużyna grająca w większości za linią piłki, a to znaczy, że w przypadku straty nie jest łatwo wyprowadzić szybki atak. Poza tym wielokrotnie podkreślaliśmy, że Robert Kasperczyk potrafi znakomicie wskazać silne punkty przeciwnika i skutecznie je neutralizować, a także wykorzystywać jego słabe strony dla własnych potrzeb. Chociażby wspomniane rzuty wolne, ponownie mogą być zagrożeniem. Wisła w ten sposób straciła 5 goli, a Podbeskidziu udało się po nich zaskoczyć przeciwnika sześciokrotnie, w tym raz bezpośrednio.

PODBESKIDZIE
– traci gola średnio co 13 rzutów rożnych
– najczęściej faulowana drużyna w lidze – 384 faule
– oddało na bramkę rywala 100 celnych strzałów
– 25% wszystkich trafień to efekt rzutów wolnych
– piłkarze Podbeskidzia dali się złapać na spalonym 23 razy w tym sezonie – najmniej w całej lidze
– musi oddać 10 strzałów, by zdobyć gola. 2 strzały mniej niż Wisła
– straciło 11 bramek po strzale głową
– straciło 16 goli po sfg. Tylko ŁKS stracił więcej

WISŁA
– drużyna, która oddała najwięcej strzałów – 314
– straciła 5 goli po rzutach wolnych
– 60% goli zdobyła z otwartej gry
– pozwoliła przeciwnikom na oddanie 123 strzałów celnych na swoją bramkę – o 6 więcej niż na bramkę Podbeskidzia
– tylko Lechia ma gorszą efektywność strzałów niż Wisła
– zdobyła i straciła po 3 gole po strzałach zza pola karnego
– co 5 bramkę traci po kontrze
– zdobywa gola średnio co 24 rzuty rożne
– co 4 gola zdobywa po strzale głową
– co 4 gola zdobywa po ataku pozycyjnym
– zdobyła w 1 połowie 9 goli – tyle co Podbeskidzie
– co 3 gola traci w minutach 46-60


ZAGŁĘBIE – BEŁCHATÓW


W Lubinie mamy prawo oczekiwać ciekawego meczu z punktu widzenia taktyki, bowiem naprzeciwko siebie staną najlepiej punktujący zespół 2012 roku oraz zespół z najlepszą efektywnością strzałów.

Rzut oka w statystyki przekona, że decydującym czynnikiem w kontekście rezultatu mogą okazać się kontrataki. Obie drużyny dobrze wychodzą z szybkimi atakami i zdobywają po nich sporo bramek. W dodatku Zagłębie sporo również traci, a jeśli założymy, że to „Miedziowi” będą prowadzić grę w Lubinie ryzyko straty po kontrze znacznie wzrośnie.

Wszystko zależy też od ustawienia Bełchatowa w ataku. Jeśli Kamil Kiereś postawi na zawodników szybkich, będzie to jasny sygnał jak ma zagrać Bełchatów.

ZAGŁĘBIE
– oddało 84 strzały więcej niż Bełchatów
– straciło 3 gole po wznowieniach z autu
– 75% goli zdobywa z otwartej gry
– zdobyło 5 goli po długim podaniu
– bramkarze Zagłębia prezentują 69% skuteczność interwencji. To 2 najsłabszy wynik w lidze
– statystycznie oddaje w meczu 1 strzał celny więcej niż Bełchatów
– zdobyło 8 goli po strzałach zza pola karnego
– straciło 16 goli po kontrach – najwięcej w Ekstraklasie
– jedna z 4 drużyn, której efektywność strzałów wynosi poniżej 10%
-straciło 8 goli Bełchatów 2 kwadransie gry – więcej niż jakakolwiek inna drużyna

BEŁCHATÓW
– zdobył i stracił 12 goli po sfg (40%)
– zdobył 12 goli po strzałach głową – najwięcej w Ekstraklasie
– 12 z 30 goli zdobył w I połowie
– ma najlepszą w lidze efektywność strzałów – 14,4 %
– 73% goli stracił w 2 połowie
– strzelił 9 goli po kontrataku
– drużyna z najgorszym bilansem strzałów „my vs przeciwnik” -108
– jedyna drużyna, która straciła 2 gole bezpośrednio po rzutach wolnych
– Łukasz Sapela wykonał 118 skutecznych interwencji – więcej niż jakikolwiek inny bramkarz w lidze (79% skuteczności)
– jedyna drużyna, która pozwoliła na oddanie na swoją bramkę więcej niż 300 strzałów
– co 5 gola traci po strzale zza linii pola karnego
– stracił tylko 2 bramki po kontrach – najmniej w lidze


LECHIA – ŚLĄSK


Był taki moment w tej rundzie, kiedy wydawało się, że Śląsk znów jest na fali wznoszącej i zaczyna straszyć. Dwa ostatnie pojedynki wrocławian choć przyniosły im 4 punkty, to chyba nikt nie może być zadowolony. Orest Lenczyk próbował żonglować składem i różnie modelował linię środkową, ale ciężko było powrócić do gry skrzydłami, a nowy schemat piątki środkowych pomocników nie funkcjonował należycie.

Lechia poprawiła grę z kontry, co przyniosło jej kilka punktów, ale sytuacja i tak nie wygląda za dobrze. Z jednej strony zatem Lechia musi, lecz przejęcie inicjatywy i umożliwienie Śląskowi gry z kontry może się dla niej skończyć tragicznie.

LECHIA
– zdobyła jedynie 4 gole po sfg – najmniej w Ekstraklasie
– jedyna drużyna, która nie zdobyła jeszcze gola głową
– musi oddać blisko 13 strzałów, by zdobyć gola. Średnio w meczu oddaje 8.
– drużyna z najgorszą efektywnością strzałów 7,8%
– zdobyła 7 goli w 2 połowie – najmniej w Ekstraklasie
– straciła 7 goli po długim podaniu (25%)
– tylko Cracovia oddała miej strzałów na bramkę przeciwników niż Lechia
– najrzadziej faulująca drużyna w lidze
– 35% bramek to gole zdobyte po kontrach
– zdobyła tylko 1 gola w ostatnim kwadransie gry

ŚLĄSK
– 13,5 rzutu rożnego wystarczy, by zdobyć gola. 5 razy mniej niż Lechia
– drużyna, z udziałem której padło najwięcej goli po rzutach rożnych – 13
– 40 % goli zdobywa po kontrach – 16 bramek – najwięcej w Ekstraklasie
– oddał 146 celnych strzałów – najwięcej w lidze
– na bramkę Lechici oddano 13 celnych strzałów mniej niż na bramkę Śląska
– stracił 6 goli po rzutach wolnych
– w meczach z udziałem Śląska padło 598 strzałów – najwięcej w lidze
– co 4 gola traci po ataku pozycyjnym
– co 4 gola traci po strzale głową
– zdobył 9 goli po strzałach głową – tylko Bełchatów strzelił w ten sposób więcej bramek

ŁKS – KORONA


Z prowadzonych przez nas statystyk wynika, że zarówno ŁKS jak i Korona większość bramek zdobywają po sfg, odpowiednio 52 i 53 %. Są zatem podstawy do oczekiwania goli po zagraniach ze stojącej piłki w trakcie poniedziałkowego pojedynku.

Szczegółowa analiza czasowego rozkładu zdobywania goli wskazuje na sporo emocji pomiędzy 30-45 minutą. W tym czasie Korona 8 ze swoich 30 bramek (26%), natomiast ŁKS 4 z 19 (21%). Jeśli chodzi o straty to ta wartość przedstawia się odpowiednio 6 z 26 straconych przez Koronę goli oraz 8 z 46 przez ŁKS.

ŁKS
– stracił 17 bramek po sfg – najwięcej w lidze
– co 4 gola zdobywa głową
– stracił 11 goli po strzałach głową – najwięcej w lidze
– 17,4 % – tyle strzałów na bramkę ŁKS kończy się utratą gola – najwięcej w lidze
– co 4 gola zdobywa po ataku pozycyjnym
– stracił 22 gole w 1 połowie – najwięcej w Ekstraklasie
– zdobył 5 goli po rzutach wolnych – tyle co Korona
– 64,3 % – taką skuteczność interwencji wykazują bramkarze ŁKS
– zdobył tylko 1 gola po strzale zza pola karnego
– traci co 4 gola po kontrataku

KORONA
– w 2012 roku zdobyła 6 goli po rzutach rożnych
– ma najgorszą w lidze skuteczność strzałów
– najczęściej faulująca drużyna w lidze
– zdobyła 70% goli w 1 połowie
– co 4 gola traci po ataku pozycyjnym
– zdobyła 8 goli po strzałach głową – 26%
– w meczach z jej udziałem padło 28 goli po sfg (16 dla Korony i 12 dla przeciwników)

Reklama