Całość ważniejszą niż suma jej części

– czyli krótki esej o piłce w 2 częściach, cz.2


Taktyka fascynuje mnie, prawie nikt nie potrafi wyjaśnić zespołowej taktyki z łatwością. Bardzo mnie ona interesuje. Im łatwiej ją wyjaśnisz, tym lepiej zawodnicy ją zrozumieją”.

Jako byłego zawodnika, który grał w piłkę….przepraszam, kopał, grać można w hiszpańskiej La Liga, a od 8 lat trenera, taktyka podobnie fascynuje mnie jak Johana Cruyffa, jego słowa znakomicie oddają potrzebę jej zrozumienia:

  • prawie nikt nie potrafi jej wyjaśnić,

  • im łatwiej ją wyjaśnisz, tym lepiej zawodnicy ją zrozumieją.

Proste. Bynajmniej.

Kilka dni temu oglądałem mecz Widzew-Ruch. Pan komentator był wręcz wniebowzięty grą obronną obrońców Widzewa, padały epitety w rodzaju: Jak wspaniale asekurują się obrońcy Widzewa! Jak wspaniale są ustawieni! Jak piękne zachowane odległości!. Dosłownie sekundę po tych wspaniałych, bogatych środkach stylistycznych, drużyna Ruchu Chorzów przeprowadziła groźną akcję po której padł gol. W tym miejscu warto też sobie przypomnieć wypowiedzi duetu komentatorów pierwszego meczu Legii z Hapoelem, w którym to do 60 minuty, panowie Borek i Kowalczyk zdaniem wielu komentujących wpis na http://legionisci.com/news/44841_Kowalczyk_Nie_robic_wiecej_takich_zartow.htmlnie mieli pojęcia o futbolu, mówiąc w delikatnym tonie. Legendarna już stała się wypowiedz jakoby telepatyczne pastwienie się nad Lluboją przez Kowalczyka sprawiło to, że niczym trafiony tym gromem, strzelił bramkę dla Legii.

Uważam, że większość z nas jest w pewien sposób niewolnikami swego rodzaju pojedynczej ikony. Przecież opinie zawarte w jednym określeniu rodzaju: Lluboja nie umie grać głową, Messi jest geniuszem, Rudniew gra słabo, Xavi wygrywa wszystkie pojedynki 1 na 1, itp. w żaden sposób nie oddają skomplikowanych relacji pomiędzy zawodnikami na boisku. I większość z nas całkowicie się z tym zgadza. Powiedzmy sobie otwarcie: nikt i nic tego nie zmieni. Raczej będzie obserwowana większa tego typu banalizacja działań (nazywam to ikonizacją) na boisku z komentatorskiego punktu widzenia. Wydaje się, że jedyną możliwością obrony przed takimi zabiegami to umiejętność przejęcia kontroli nad tym, aby lepiej rozumieć kulisy pewnych działań oraz tłumaczyć taktykę w sposób pełniejszy.

Stwierdzam to głośno i otwarcie, nie istnieje na boisku żadna indywidualna sytuacja!!


Śmiem bluźnić, przecież działania na boisku to suma działań indywidualnych, mówią podręczniki i tzw. eksperci telewizyjni! Nieprawda. To mit godny obalenia przez Pogromców Mitów. Dajmy bardzo jaskrawy przykład, prawy pomocnik przejął piłkę, lecz wszyscy przeciwnicy siedli na przysłowiowych tyłkach, zawodnik z piłką swobodnie przebiegł i strzelił gola. Nie jest to indywidualny akt. To co zrobi partner z zespołu lub przeciwnik wpływa na decyzje podejmowane przez zawodnika z piłką.


W indywidualne akty na boisku jest tak samo trafne jak uważać, że to młotek uderzył nas w palec podczas przybijania gwoździa do ściany lub wywracając się na skórce od banana następnym razem usprawniałbym funkcjonowanie mojej stopy, aby sytuacja się nie powtórzyła.

Rycina 1. Porozmawiajmy o taktyce

To czym jest gra właściwie? Ja bardzo przepraszam za szczerość, niestety podręczniki wydawane w Polsce (np. Prakseologia Gier Sportowych, autorstwa prof. Panfila) pomimo naprawdę wspaniałej tematyki jest pisana jak dla ufoludka! Mój osobisty apel do wszystkich profesorów piszących o futbolu – Drodzy profesorowie wasza wiedza jest naprawdę wspaniała, lecz piszcie swoje prace dla trenerów, studentów, prostym zrozumiałym językiem!! Modyfikując słowa Einsteina – tłumaczmy rzeczy, tak prosto jak to tylko możliwe, ale nie prościej. Pozwolę sobie moimi dalszymi wywodami streścić tę fascynującą tematykę prakseologii gier, posiłkując się odwołaniami do fizyki i mechaniki kwantowej.

W jaki sposób najlepiej rozumieć obiekty, które pragniemy opisać? Pozornie wydaje się to być bardzo proste, postrzegam odrębne przedmioty umiejscowione przede mną – książkę, szklankę, monitor komputera. Jeśli dany obiekt da się odizolować (oddziaływanie z otoczeniem jest słabe) zyskujemy pozorną niezależność, tym samym w miarę dobrą możliwość (przybliżoną) zdefiniowania tego obiektu i dokonamy tego dla prostych obiektów (np. dwie kulki oddziaływające na siebie na odległość).

Jednakże, pełny opis obiektu musi uwzględniać jego wzajemne oddziaływanie ze środowiskiem. To proste i naturalne. Jeśli interesuje nas położenie zawodnika na boisku, naszą tendencją jest traktowanie go jako odrębnego obiektu, jednakże już wiemy, że to nieprawda. Jego położenie zależy od poruszania się innych zawodników i wpływa na nie. Opis musi być dokonany za pomocą pewnej funkcji, która pokazuje zmiany położenia obiektu w zależności od czasu oraz oddziaływania innych obiektów (zawodników).
W mechanice kwantowej to
funkcja falowa http://pl.wikipedia.org/wiki/Funkcja_falowa

Zapewniam Was, drodzy Czytelnicy, że niestety żaden algorytm w oprogramowaniach taktycznych nie zawiera tej funkcji i prawdopodobnie długo nie będzie zawierał! Jednak, nie jesteśmy, aż tak ułomni! Studenci i naukowcy na całym świecie pilnie pracują nad takowym, a niektóre firmy wychodzą poza wspominaną „ikonizację” futbolu i posiłkują się holistycznymi danymi.

Powróćmy do korzeni, gra w swojej istocie zawiera relacje, które występują w pojedynczej komórce żywego organizmu. Przykład być może szokujący, lecz trafny. Podczas formowanie się układów złożonych (np. komórka, pogoda, rozegranie sytuacji 3 na 3 w polu karnym) pojawiają się nowe nieprzewidywalne własności, które ukształtowały się z pierwotnych własności tychże elementów składowych – swoista wartość dodana. Opis złożonych układów wymaga nowych koncepcji, które wynikają z podstawowych praw, jak ujął to amerykański fizyk, noblista – Philip Anderson – „more is different” („wiele jest inne”). Rozegranie ofensywnej sytuacji 3 na 3 w polu karnym to właśnie formowanie się układu złożonego, który ewoluuje w stronę krytycznych regionów, w których decyzje zawodników są wzajemnie zależne od siebie. Nie jesteśmy bowiem w stanie ani policzyć, ani ściśle przewidzieć jakie konkretnie zaobserwujemy skutki działań piłkarza ponieważ właśnie na jego zachowanie współdziała wiele czynników, a te, które wydają się mało znaczące, mogą stanowić poważne konsekwencje. Dla lepszego zrozumienia dajmy przykład wyciągnięty z piłkarskiej szatni. Piłkarz został ojcem po raz pierwszy, ten fakt wydaje się mało znaczyć dla zwykłego Kowalskiego, lecz dla zawodnika jest bardzo nobilitujący, zyskuje dodatkowe wystrzały dopaminy i jest mówiąc wprost przeszczęsliwy. Trener zauważa to i podejmuje decyzje, aby zawodnik rozpoczął mecz w pierwszym składzie. Piłkarz jest pozytywnie zaskoczony ponieważ nie dość, że został ojcem to dodatkowo zacznie od pierwszych minut i już w swojej głowie zaczyna układać, jak zachowa się po strzeleniu bramki, jaką cieszynke wykona dla swojego nowo narodzonego dziecka. Żaden algorytm nie bierze tego pod uwagę, a dla obserwatora zewnętrznego, pojawienie się tego zawodnika w pierwszym składzie może świadczyć o jakże błędnej opinii – szalona decyzja trenera! W ten sam sposób zawodnicy oddziaływają między sobą na boisku. Wspólnie działają, tym samym dając większe i jakościowe lepsze efekty poprzez działania kooperacyjne i synchroniczne. Zyskują tzw. efekt synergiczny gdzie 2+2=5, tak jest – „całość ważniejsza do sumy jej części” lub „wiele jest inne”.

Abstrahując, wielu znakomitych trenerów właśnie notuje tego typu informacje, aby lepiej rozumieć oddziaływanie wielu czynników na zachowanie piłkarza, mam tu na myśli przykładowo Boba Paisly’ego w Liverpool, kiedy ten był częścią najlepszej drużyny w Europie oraz już chyba słynną – tzw. „Biblię Mourinho”.

Musimy lepiej rozumieć dane, aby zyskać pełniejszy obraz, jeśli zwracamy uwagę tylko na zawodnika posiadającego piłkę (średnia wartość to 2%) tracimy 98% danych. Dobrze o tym wie cytowany w poprzednim artykule Rafa Benitez. Potrzebna jest nowa teoria, która obejmie swoim zasięgiem całość działań na boisku. Jedną z takich teorii jest analiza sieci (network analysis). Zapoczątkowana w psychologii społecznej, od kilku lat śmiało wprowadzona w grach zespołowych. Polega wyłącznie na zbieraniu danych odnośnie ilości podań między zawodnikami (flow centrality) i formowanie się węzłów centralnych (tzw. huby). Huby to piłkarze, którzy najczęściej są przy piłce. Na poniższej rycinie widać, że gra reprezentacji Hiszpanii opiera się na współdziałaniu 4 głównych hubów (Xavi, Iniesta, Alonso i Busquets), grubość strzałek (flow centrality) określa kto do kogo najczęściej kierował podanie piłki. Jak widać sieć reprezentacji Hiszpanii jest ładnie zrównoważona, nie posiada nadmiernego polegania na wyłącznie jednym lub dwóch hubach. Sieć ta jest elastyczna.

Rycina 2. Analiza sieci na przykładzie kadry Hiszpanii (MŚ 2010)

Natomiast reprezentacja Niemiec (obie ryciny odnoszą się do półfinałowego meczu MŚ 2010 pomiędzy Hiszpanią i Niemcami), nadmiernie opiera swoją grę na Schweinsteigerze, a piłka często krąży w defensywnej strefie (zaangażowanie Mertesackera oraz Lahma). Dla mnie jako trenera, głównym zadaniem byłoby znaleźć sposoby na „wyłączenie z gry” Schweinsteigera. I tak też uczynił Vincent del Bosque.

Rycina 3. Analiza sieci na przykładzie kadry Niemiec (MŚ 2010)

Podobne badania wykonano podczas Euro2008, analizując 3 mecze Hiszpanów z Włochami, Rosją oraz Niemcami.

Rycina 4. Trzy mecze Hiszpanii (Euro 2008)

Na tej rycinie, bardzo dobrze widoczne są wzorce – kto z kim i w jakiej strefie.

Reprezentacja Rosji i Niemiec bardzo często rozgrywała piłkę w defensywnej strefie, reprezentacja Włoch również w defensywnej, z naciskiem na prowadzenie swoich akcji lewą stroną. Natomiast, jak już zostało wskazane wcześniej, kadra Hiszpanii opiera swoją grę na zaangażowaniu centralnych graczy. Dzięki takiej prostej analizie sieci możemy zobaczyć więcej, widzimy wspaniałą sieć wzajemnych powiązań, można obiektywnie wskazać na jej słabe jak i mocne strony. Tego typu wizualizacje (rycina 2) pomagają odpowiedzieć między innymi na pytania: Który zawodnik inicjuje najwięcej podań? (Xavi); Który zawodnik otrzymuje najwięcej podań? (Xavi, Alonso); Kto kontroluje grę Hiszpanów? (Xavi, Alonso, Busquets); Kto rozgrywał piłkę z kim, a kto z nikim? (żadnego podania Ramosa do Villi, podczas gdy Capdevilla po drugiej stronie często kierował piłkę do napastnika); Które punkty są słabe w grze Hiszpanii? (Puyol); Których zawodników należy „wyłączyć z gry”, aby zakłócić obieg piłki w sieci? (Xavi, Alonso).

Między innymi sir Alex Ferguson szukał odpowiedzi na postawione wyżej pytania, robił to zupełnie subiektywnie i miał racje: „Kiedy patrzę na drużynę przeciwną szukam odpowiedzi na pytania: kto jest ich najbardziej wpływowym zawodnikiem, kto kieruje grą, na kim drużyna skupia swe działania podczas budowania akcji, kto wykonuje rzuty wolne”.

Zespół, co ja mówię?! Cały klub piłkarski to sieć wzajemnych połączeń. Efekt synergiczny doskonale mówi sam za siebie w przypadku zespołów, które rozgrywają mecze u siebie, gdzie publiczność stanowi przysłowiowego 12 zawodnika. Szale zwycięstwa na swoją korzyść można przechylić, dokonując skutecznych zmian w sieci, np. wejście na boisko zawodnika, który nada jej nowy kierunek. Lub poprzez spektakularne zachowanie elementów sieci, co by było gdyby Peter Schmeichel w pamiętnym meczu przeciwko Bayernowi w 1999 r., nie pobiegł w pole karne przeciwnika i nie musnął piłki głową? Ktoś mówi do mnie – oceń tego bramkarza! No dobrze, ale z kim gra w obronie? Jakie relacje są budowane? Rozumie gre?

Ponadto na wzór postrzegania synergicznego w drużynie, które m.in. można zauważyć w reprezentacji prowadzonej przez ś.p. Kazimierza Górskiego (np. budowanie zespołu w oparciu o trójki, dwójki zawodników współpracujących w tym samym klubie – Musiał, Maculewicz, Szymanowski: Wisła Kraków; Gadocha Ćmikiewicz, Deyna: Legia; Szarmach, Lato, Kasperczak: Stal Mielec), obecna reprezentacja Hiszpanii, opiera swoją grę o głównie o dwójki, trójki zawodników, którzy reprezentują ten sam klub i mają doświadczenie zdobyte z poprzednich mistrzostw. Tym samym zyskując efekt organizacyjny oraz synergiczny, w którym dane dwójki, trójki, czasem przez lata wypracowywały w swoich klubach (wychowankowie FC Barcelony). Prawdopodobnie kadra La Furia Roja jest pierwsza na świecie, w której reprezentanci, począwszy od poziomu trampkarza wypracowywali osobliwe i bardzo skuteczne, tylko sobie znane schematy działań. Jest to absolutny fenomen na skale światową.

Warto dodać, że nasz tzw. „język piłkarski” jest straszliwie ubogi semantycznie. Przecież, powiedzenie, że dany zawodnik jest szybki, nic nie znaczy! Totalnie nic, Bolt jest szybki, lecz czy sprawdziłby się jako piłkarz? Lub – nie przyłożył się do tego strzału! Po czym rozpoznać, że ktoś się nie przyłożył do uderzenia piłki? Nonsens!

Teoria sieci wprowadzi nowe semantyczne znaczenia, już nie będą ważne jałowe dyskusje nad tym, który system piłkarski, matematycznie jest lepszy nad innym, lecz przykładowo, która część sieci jest bardziej lub mniej aktywna?; jak zachowanie dwójki lub trójki zawodników prowadzi do zdobycia numerycznej przewagi w kluczowych przestrzeniach boiska?, itp.

Były piłkarz reprezentacji Anglii – Jimmy Greaves powiedział, że „taktyka futbolu w bardzo szybkim tempie staje się równie złożona jak chemiczna budowa atomu”. Uważa się, że pierwsze badania, które traktowały zespołowa gre sportowa jako wręcz żywe, otwarte, dynamiczne dokonano niedawno, bo w 2002 roku. Grupa badaczy z Kanady, USA oraz Wysp Brytyjskich potraktowała grę sportową jako dynamiczny system podlegający samo-organizacji. Jak widać na poniższym rysunku, zawodnicy tworzą trójki, dwójki połączone ze sobą i owszem te oddziaływania mogą być właśnie jakby zatopione w działania przeciwnika. Zupełnie naturalnie będą formowane i degradowane przez całe 90 minut, niczym pojawiające się i nagle znikające oka w niedzielnym rosole.

Rycina 5. Wzajemne przenikanie się dwójek, trójek

W poprzednim artykule wspomniałem o ciekawym systemie monitoringu działań piłkarzy na boisku stosowanym przez PSV Eindhoven. Innowacyjne rozwiązanie polega na wsparciu sztabu szkoleniowego, w dane, które są jakościowe i wskazują przykładowo jaki jest najlepszy optymalny dystans między obrońcami dla konkretnej drużyny. Wskazuje też, jakie dystanse między napastnikami są najbardziej optymalne, aby otrzymać finalne podanie, które prowadzi do zdobycia pola gry. Odnosząc się do wiedzy naszych pokoleń, gdzie uważano, że obraz powie więcej niż 1000 słów, zapraszam do obejrzenia video:

Począwszy od 1:12 minuty, widać w jaki sposób teoria dynamicznych systemów jest stosowana w interpretacji działań piłkarzy na boisku.

Będąc w PSV, proszono mnie by utrzymywać pewne wiadomości tylko dla siebie, szanowałem to i owszem nigdy bym o tym nie napisał, gdyby nie sama firma Inmotio, która opublikowała ten klip. Myślę, że z pożytkiem dla nas wszystkich.

Rycina 6. Taktyczne koncepcje i obiektywne dane w oparciu o teorię dynamicznych systemów

Piotr Świerczewski wołał do swoich piłkarzy – „Na chaos, na chaos”, jeśli w tym stwierdzeniu zawiera się jego prawda na temat samej gry, to absolutnie się z nim zgodzę. Gra to swoisty chaos, w dodatku 3D, lecz trawestując słowa Cruyffa – im łatwiej wyjaśnisz taktykę (chaotyczne wzajemne połączenia pomiędzy piłkarzami) w uporządkowane działania, tym będziesz skuteczniejszy. A Messi nie jest geniuszem, sam dobrze o tym wie, kiedy za każdym razem odbierając nagrode za najlepszego piłkarza globu, dziękował piłkarzom Barcelony, nie jest to kurtuazja, lecz rozumienie rzeczy jakimi naprawdę są. Przecież w reprezentacji Argentyny zdaniem wielu nie jest już geniuszem. To jest czy nie?

Odpowiem: zależy w jaką sieć powiązań jest wtopiony na boisku.

 

Autor: Daniel Pawłowski – Absolwent Uniwersytetu Napier w Edynburgu, wydziału Sports and Exercise Science (Sports Psychology). Współpracował m.in. z: reprezentacja Polski U15, MSP Szamotuły, Hibernian LFC, Coerver Coaching Scotland, Livingston FC, Elite Soccer Scotland, reprezentacja Polski U17 kobiet, PUKS Karol Wadowice. Staże szkoleniowe w: FC Barcelona, PSV Eindhoven, Valencii CF, FC Porto, Fulham FC oraz reprezentacja piłkarska Szkocji kobiet podczas Cyprus Cup. Licencjonoway trener bramkarzy oraz słuchacz kursu Goalkeeping Licence w Inverclyde National Sports Training Centre w Szkocji (2006 r.).

Literatura:

Anderson, P.W. (1972). More is different, Science, 177, 393-396.

Barend, F., van Dorp, H. (1999). Ajax, Barcelona, Cruyff. The ABC of an Obstinate Maestro.Bloomsbury, London.

Carling, C. (2010). Analysis of physical activity profiles when running with the ball in a professional soccer team. Journal of Sports Sciences, 28, 319-32.

Duch, J.,Waitzman, J.S., Amaral, L.A.N. (2010). Quantifying the performance of individual players in a team activity. Plos One, Vol.5, Issue 6, 1-7.

Gleick, J. (1987). Chaos – Making A New Science.Minerva. London.

Kauffman, S. (1995). At Home in the Universe. The Search for Laws of Self-Organization and Complexity. Oxford University Press. New York.

Lourenco, L. (2004). José Mourinho. Dewi Lewis Media Ltd. Stockport.

McGarry, T., Anderson, D.I., Wallace, S.A., Hughes, M.D., Franks, I.M. (2002). Sport competition as a dynamical self-organizing system. Journal of Sport Sciences, 20, 771-781.

Meek, D. (1997). Alex Ferguson. A will to win. The Manager’s Diary. Andre Deutsch Ltd. London.

Panfil, R. (2006). Prakseologia gier sportowych. Studia i Monografie AWF, Wrocław.

Wilson, J. (2008). Inverting the pyramid. A history of football tactics. Orion.London.

Spis rycin:

Rycina 1 – nieznane źródło
Rycian 2 i 3 – http://scientometrics.wordpress.com/category/social-network-analysis/
Rycina 4 – praca badawcza Duch, et.al.
Rycina 5 – praca badawcza McGarry, et.al.

Rycina 6 – www.fearofbliss.com/2008/01 / www.inmotio.nl/

Video pochodzi z: http://www.inmotio.nl/content/57/video.html

  • Anonymous

    niezly teskt. Rozjebal mi mozg!

  • Anonymous

    Literatura robi wrazenie, ale dla mnie kwintesencja tego wywodu byl final NBA wiele lat temu Bulls – Jazz. W uproszczeniu w pierwszym meczu Jazz krylo 1 na 1 i Jordan napakowal ile wlazlo. W drugim na Jordana poszlo dwoch z Jazzu i wtedy zaczal byl widoczny Pipen. W trzecim meczu Jordana krylo trzech kolesi z Jazzu i Jordan ‚zanikl’, ale wtedy zablysneli Pipen, Kukoc i Rodman. Mozna powiedziec ze Jordan nie gral, ale bez Jordana, ktory angazowal wokol siebie wiekszosc chlopakow z Utah to Pipen, Kukoc, Rodman i zmiennicy nic by nie pokazali, a tak to zostali gwiazdami pierwszej klasy.

  • Bardzo dobra uwaga z Bulls!!
    Jestem pod wrażeniem wpisu ponieważ przyznam, że jestem fanem Bulls, w sumie bardziej Phila Jacksona i nieskormnie powiem, że mam wszystkie jego książki, oprócz Maveric i Take it All. Gorąco plecam, niestety niedostepne w j.polskim ;(

    Masz absolutną rację!! zresztą pierwsze słowa Phila do Jordana brzmiały – „chcę abyś dzielił się piłką”. Zmienił całą filozofię grupy, od fanów Jordana, którzy stanowili tło i podziwiali jego akcje po aktywnych uczestników całego pracesu. Relacje pomiedzy zawodnikami były bardzo ważne, grupa formowała się w ten sposób, że dzięki synergii (dla Phila to była swoista metafizyka Zen oraz Indian Lakota) właśnie zdobywali mistrzostwa oraz stawali się gwiazdami, jak piszesz – pierwszej klasy.

    Pozwole sobie dorzucić 3 grosze do naszych futbolowo-koszykarskich rozważan :).
    Dostrzegam pewną analogię w doborze zawodników, własnie pomiedzy Jacksonem i Fergusonem. UWażam, że jeśli dla Phila, nieznośny Rodman był kluczowym zawodnikiem, tak dla Fergusona nieznośny Cantona był kluczwoym zawodnikiem. Kwestia jak dany coach potrafi wykorzytać potencjał zawodnika.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Daniel

  • Anonymous

    swietna rzecz ten tekst. dzieki!

  • R. Michels przypadkiem też nie inspirował sie koszykówką w tworzeniu totalnego futbolu?

  • Zgadza się d.kort! Totaalvoetbal był inspirowany poprzez działania zawodników koszykówki – w skrócie – wszyscy biora udział w budowaniu ataku 🙂

Reklama