Taktyczne Podsumowanie Ekstraklasy: Cracovia

W przypadku Cracovii w ostatnich latach miejsce w strefie spadkowej po rundzie jesiennej to już „norma”. W poprzednich sezonach dobrze przepracowana zima i heroiczna walka na wiosnę dawały oczekiwany efekt w postaci utrzymania. Poprawa organizacji gry obronnej dokonana po zmianie trenera daje spore powody do optymizmu.


Ustawienie
Pomimo zmiany trenera w trakcie rundy Cracovia dość konsekwentnie trzymała się ustawienia 4-2-3-1, w ramach którego wymieniały się często pojedyncze ogniwa, szczególnie na środku obrony. Na dowód fakt, żę w 17 kolejkach grało aż 7 różnych par stoperów! Najczęściej na stoperze parowani byli Kosanović z Żytko oraz Nawotczyński z Hoskiem (po 4 razy). Co ciekawe w meczu inauguracyjnym wystąpili zupełnie inni stoperzy niż w meczu kończącym zmagania ligowe Cracovii w 2011 roku.

Różna była też rola w zespole Aleksandru Suvorova. Mołdawianin „zwiedził” wszystkie pozycje w środku pola: grając na prawym, lewym skrzydle, a także na środku. To dość istotna nowinka taktyczna, bowiem do spółki z Saidim to najskuteczniejszy zawodnik w zespole (2 gole). Pozostaje tylko pytanie czy takie rzucanie po boisku rozwija piłkarsko Suvorova czy sprawia, że sam na placu gry się gubi. Było widać, że nawet będąc ustawionym w środku raczej schodził do boków.

Kiedy pod koniec pobytu, świat walił się Szatałowowi na głowę, ten spróbował modyfikacji ustawienia na 4-4-2 z Niedzielanem i van der Biezenem z przodu. I choć wówczas porażka z liderem 0-1 wielką niespodzianką nie było to Szatałow został zdymisjonowany.

Pasieka był bardziej konsekwentny, choć i on 4-4-2 raz spróbował, lecz efekt był dokładnie taki sam jak w meczu ze Śląskiem.

Taktyka
Problemy z kontuzjami obrońców na początku sezonu sprawiły, że Szatałow musiał łatać obronę przesuwając na pozycję stoperów zawodników grających wcześniej na pozycji defensywnych pomocników. Niejednokrotnie spotykaliśmy się z jego uwagami, że kadra zespołu musi być szersza. W 7 spotkaniach, w których zespół prowadził trener Szatałow Cracovia zdobyła jedynie 2 oczka. Po tym czasie Prezes Filipiak pożegnał go, a funkcję powierzył Dariuszowi Pasiece. Ten poprawił sytuację w defensywie, lecz atak „Pasów” wciąż był kulawy.

Brak człowieka, który mógłby zająć się rozegraniem piłek w środku pola sprawił, że mimo chodem głównymi środkami Cracovii w meczach Ekstraklasy stały się kontrataki oraz stałe fragmenty gry. W kontrach szczególnie ważne role odgrywali skrzydłowi – Visnakovs oraz Saidi. Mając dwójkę tak szybkich zawodników kontry nawet wyglądały groźnie. Nie bez znaczenia w tej taktyce pozostawał również szybki Niedzielan oraz bramkarz Kaczmarek, który bardzo szybko po obronie inicjował kontry. Jednak zaledwie 3 zawodników biorących udział w akcjach ofensywnych to za mało, by Cracovia mogła się liczyć. Zresztą ten fakt został potwierdzony przez statystyki, które mówią, że Cracovia oddała jesienią najmniej celnych strzałów na bramkę rywala.

Krakowianie wygrali jesienią zaledwie 3 spotkania i co warte podkreślenia, w każdym z nich oddali 5 celnych strzałów. W pozostałych meczach zawsze było ich mniej, więc nie dziwi fakt, że tak trudno gromadziło się punkty.

W poprzednim sezonie rozgrywającym był Klich, który bardzo często cofał się po piłkę głębiej na własną połowę i próbował skonstruować atak. Nie zawsze wychodziło, ale przynajmniej istniał jakiś pomysł na grę pozycyjną. W obecnym cyklu rozgrywkowym było z tym o wiele gorzej. Jak wspomnieliśmy przy okazji ustawienia, na tej pozycji próbowany był Suvorov, lecz Mołdawianin lepiej sprawdzał się na boku.

W grze „Pasów” zabrakło właśnie wsparcia drugiej linii, która nie tylko nie asystowała, ale oddawała mało uderzeń na bramkę z dystansu.

Innowacje
Być może to nasze przeoczenie, ale w grze Cracovii nie odnotowaliśmy nowinek taktycznych. Ani Szatałow ani Pasieka nie mieli genialnego sposobu na zaskoczenie przeciwnika czy też pokazanie nieszablonowych rozwiązań taktycznych.

Stałe Fragmenty Gry
Saidi, Kosanović, Boljević, Suvorov – choć takich speców od sfg Cracovia posiada w składzie, to ich skuteczność w rundzie jesiennej nie była zbyt wysoka. 4 z 9 strzelonych w ten sposób bramek to co prawda 45%, lecz chwały „Pasom” nie przynosi. Gorsze od podopiecznych Dariusza Pasieki okazały się tylko Lechia, Polonia i Zagłębie.

Wynik na poziomie 45% zdobyczy, mówi nam sporo o sposobie gry ekipy z ul. Kałuży – przede wszystkim to, że były najgroźniejszą bronią Cracovii. To im drużyna zawdzięcza triumf w prestiżowych derby Krakowa. To nie jedyne punkty zdobyte w ten sposób. Można tu przywołać jeszcze spotkanie z Bełchatowem, gdzie wszystkie bramki zostały zdobyte po sfg.

Pamiętamy, że w tamtym spotkaniu to goście nastawili się na „martwą piłkę”, a jednak stracili w ten sposób jednego gola więcej niż Cracovia, na co zresztą zwrócił uwagę Kamil Kosowski. „Wydaje mi się, że patrząc na całe spotkanie byliśmy zespołem lepszym, a przede wszystkim w drugiej połowie. W pierwszej części spotkania Cracovia wyprowadzała bardzo groźne kontrataki, po których powinna objąć wyższe prowadzenie. Na samym początku zagraliśmy słabo i przede wszystkim zawiodły nasze stałe fragmenty gry. Nie nachodziliśmy na piłkę, a trenowaliśmy ten element gry i po tym powinny padać bramki” – przekonywał weteran z Bełchatowa.

Poza tym w wielu meczach sfg nie rzuciło się w oczy bowiem Cracovia przegrała. Tak było np. w Chorzowie, gdzie jedyne zagrożenie pod bramką Michala Peskovica „Pasy” wykreowały po sfg.

Po stronie negatywów ustawimy również spotkania z ŁKS (przegrany 0-1 po rzucie wolnym), Podbeskidziem (przegrany 0-1 po rzucie karnym) oraz Widzewem (przegrany 0-1 po rzucie rożnym), w których „Pasy” straciły tylko 3 bramki, ale jak mawiał Stefan Majewski „0-1 to już jest przegrana”.

Bramki po sfg
4 strzelone
1 po rożnym , 2 po wolnych i 1 po karnym

8 straconych
2 po rożnych, 3 po wolnych, 3 po karnych


Ocena taktyczna
Zmiana Szatałowa na Pasiekę była dobra, bo ten drugi przynajmniej wygrywał. Poza tym wyraźnie poprawił organizację gry w defensywie. Póki co to jego jedyny znak firmowy (podobnie było w Arce), lecz jeśli zimą w Cracovii nie zmieniła się koncepcja rozegrania piłki, to wiosną może być naprawdę nieciekawie. W przypadku kontuzji Saidiego lub Visnakovsa koncepcja gry musiałaby zmienić się diametralnie.

Pod koniec rundy można było dostrzec pozytywne zmiany i ich efekty w grze obronnej, bo „Pasy” nie straciły gola od 210 minut!

Reklama