Ranking Trenerów Ekstraklasy – Runda jesienna 2011/12 (cz. IV)

Przyszło nam czekać długo, ale niniejszym końca dobiega nasze podsumowanie rundy Ekstraklasy. Dziś prezentujemy piątkę najlepszych naszym zdaniem szkoleniowców jesiennej serii rozgrywek. Walka była zacięta, a różnice pomiędzy podium minimalne. Cała jednak piątka pokazuje, że jest możliwe stworzenie drużyn grających poukładaną piłkę, a czasem nawet i zaskoczenie czymś rywali na poziomie międzynarodowym.


Poprzednie części rankingu
Miejsca 25-16 (+ zasady rankingu)
Miejsca 15-11
Miejsca 10-6

5. Jacek Zieliński (średnia 7,375)

Michał Jagiełka wylicza jego sukcesy: „Przejął drużynę po 4 kolejnych porażkach, poukładał ją jednak z powrotem. Poradził sobie z odejściem największej gwiazdy (Mierzejewski), udało mu się wykreować nową (Cani)”. Zieliński zawsze kładł duży nacisk na aspekty defensywne, co przypomina Adam: „Jego styl gry jest mało atrakcyjny, ale solidny w defensywie. W przypadku Polonii to efekt zabiegu taktycznego polegającego na umieszczeniu aż 5 nominalnych obrońców w ustawieniu 4-2-3-1 (Jodłowiec jednym z defensywnych pomocników). Ten fakt ma też znaczenie przy kreowaniu sytuacji. Dobra gra w defensywie to również zasługa zagęszczenia pola na własnej połowie. Zieliński nie stosuje wysokiego pressingu i nie rozciąga pola gry. Skupia się na obronie na własnej części boiska, co uniemożliwia rywalom kreowanie sytuacji. Szczególnie drużynom grającym dużo piłką i bazującym na ataku pozycyjnym. Na dowód pewna statystyka goli straconych po ataku pozycyjnym. W przypadku Polonii to 0. Za to kontry i długie podania to sposób utraty ponad 50% wszystkich goli”. Gorzej się tradycyjnie Zielińskiemu wiodło z przodu, ale i tu udało się osiągnąć pewne sukcesy. Imponowały szczególnie wejścia bocznych obrońców. Michał Zachodny zauważa zaś inny czynnik, który zadecydował o, bądź co bądź, sukcesie Zielińskiego: „Wydaje się, że presja na Konwiktorskiej odrobinę zmalała, choć jest to pewnie głównie wynikiem zbudowania drużyny z potencjałem największym jaki udało się sfinansować Wojciechowskiemu do tej pory. Spokojna praca, kilka trafnych i własnych decyzji trenera zaowocowało obiecującą rundą dla tego klubu”.

4. Michał Probierz (średnia 7,5)


Michał Zachodny widzi namiastkę cudotwórcy: „Zrobić z ŁKS porządną ekipę, to zasługuje na nagrodę Nobla. Podobnie jak decyzja o opuszczeniu smutnych widoków Łodzi na rzecz gorących Salonik”. Bardziej statystycznie tę tezę potwierdza i Adam: „Wystarczy rzucić okiem na grafikę, by uświadomić sobie czym różniła się praca Probierza od każdego innego szkoleniowca w ŁKS. 7 meczów, 4 zwycięstwa, remis i 2 porażki. Czyli 13 zdobytych punktów, to niesamowity wynik zważywszy na to, że przez całą rundę ŁKS zdobył ich 15”. Nasz specjalista od stałych fragmentów gry zwraca uwagę i na ten element: „Trzeba docenić także jego kreatywność przy sfg. Dzięki nim drużyna wywiozła komplet punktów ze stadionu Cracovia (pomysłowo rozegrany rzut wolny), zwyciężyła Podbeskidzie (rzut rożny na 2 tempa) oraz wygrała niezwykle ważne derby z Widzewem (po wznowieniu z autu)”. Probierzowi udało się osiągać dobre wyniki bez murowania własnej bramki. Z powodzeniem wdrażał 4-4-2, pokazując, że dobre wyważenie tego ustawienia może się okazać równie skuteczne, jak bardziej defensywne 4-2-3-1, stosowane przez Bratkowskiego. Używał go i Probierz i mimo zastania drużyny w rozsypce, przy jego pomocy skutecznie przeciwstawiał się rywalom kładącym większy nacisk na utrzymanie środka pola.

3. Orest Lenczyk (średnia 8,5)

Mieszane uczucia względem Lenczyka ma Michał Jagiełka: „Można zarzucić mu niskie zaawansowanie taktyczne jego drużyn. Można zarzucać mu ciężki charakter (m. in. konflikt z Sotiroviciem). Jednak broni się sam. Wynikami”. Same superlatywy widzi za to drugi z Michałów: „Śląsk zaliczył udaną przygodę w Lidze Europy, nadal gra w Pucharze Polski, a w Ekstraklasie jest najsolidniejszą ekipą, która zarazem najlepiej dostosowuje się do warunków meczowych”. Nie da się jednak ukryć, że piłka którą gra jest relatywnie prosta. Fakt, na nasze warunki bardzo skuteczna, ale już w Lidze Europy wyniki były lepsze niż postawa. Można powiedzieć, że obejmował drużynę w strefie spadkowej i wyprowadził ją bardzo wysoko, ale trzeba zauważyć, że objął bardzo dobrych zawodników, tyle, że beznadziejnie prowadzonych przez poprzedniego szkoleniowca. Według Adama „pokazał w tej rundzie, że jego olbrzymie doświadczenie pozwala mu również stosować nietypowe rozwiązania taktyczne. Wystawiał już skład bez napastników, z 6, a nawet 7 obrońcami. Innowacją było również ustawianie linii obrony bardzo wysoko podczas sfg przeciwnika. Dysponując również zawodnikami szybkimi Lenczyk decyduje się na oddanie inicjatywy przeciwnikowi i stosowanie gry najwięcej kontry, co jego drużynie wychodzi znakomicie – Śląsk zdobył najwięcej w Ekstraklasie goli z kontry (12)”. Adam zwraca też uwagę na coś innego: „Imponuje też tzw. „nos trenerski” – zmiany dokonywane przez Lenczyka w większości przypadków są trafne, a spora część genialna (Wasiluk i Kaźmierczak w Łodzi)”. Do nosa dochodzi spora dawka szczęścia. Często któremuś z zawodników wychodzi genialny występ, a po zamieszaniu w polu karnym piłka jakoś wtacza się do bramki. Lenczyk jednak siedzi w fachu tak długo, że ta doza szczęścia należy się i jemu. A i on sam potrafi bardzo dobrze mu pomóc.

2. Waldemar Fornalik (średnia 8,625)


Rola Fornalika w sukcesach Ruchu jest nie do przecenienia. Adam: „Materiał jakim dysponuje Fornalik na papierze powinien plasować się w środku tabeli, w okolicach 8 miejsca. Na taką lokatę można wycenić potencjał piłkarskich Ruchu. Drużyna z Cichej była w przedłużonej rundzie jesiennej bardzo głośna i finiszowała tuż za podium. Fornalik bardzo dobrze poukładał taktycznie Ruch i znakomicie dobrał strategię budowania gry pod piłkarzy, których ma w kadrze”. Jak zauważa Michał Zachodny: „Dodatkowo to wszystko w niezbyt sprzyjających warunkach.Chyba nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego w jakich warunkach musi on pracować w Ruchu Chorzów, ale to co życie w niego rzuci, on przyjmuje na klatkę i sprowadza do ziemi. Na pewno robi to lepiej niż Paweł Abbott, choć i jego nauczył jak skutecznie grać w piłkę, co jest osiągnięciem na miarę podium rankingu”. Tradycyjnie też zerka Adam na „stojącą piłkę”: „Niebiescy” zdobyli najwięcej bramek po stałych fragmentach gry w Ekstraklasie. Wynika to z dwóch przyczyn. Po pierwsze w składzie znajdują się piłkarze świetnie wykonujący sfg, jak chociażby Zieńczuk. Poza tym jest wielu piłkarzy mogących powalczyć o górne piłki – Abbott, Grodzicki (do niedawna), Stawaczyk czy Dokić, to aż się prosi o maksymalne wykorzystani ich warunków i umiejętności. Fornalik to dostrzegł. Dostosował taktykę pod piłkarzy, a nie odwrotnie”. Kluczową zagadką jednak jest to, jak poradziłby sobie na wyższym szczeblu. Wykonuje fantastyczną pracę, jednak tak naprawdę nie ma przy tym presji. Każdy wynik (poza bardzo złym), zostanie w Ruchu zaakceptowany. Pytanie, co by się stało, gdyby musiał pracować w miejscu, gdzie koniecznością jest walka o najwyższe cele.


1. Maciej Skorża (średnia 8,625)

Wystarczyło wsparcie i czas i przyszły chwile triumfu. Michał Zachodny: „To jak przetrwał stresujące lato i udowodnił właścicielom klubu, że nie jest tylko pozorantem powinno imponować. Zaufali mu, wsparli doświadczonymi zawodnikami, którzy uzupełnili zespół i, mimo pewnych braków, stworzyli wraz z młodymi piłkarzami jedną z bardziej ekscytujących mieszanek w polskiej piłce”. Ekipy Skorży zawsze cechował taktyczny ład. Adam: „Jego zespół obecnie jest chyba najlepiej poukładanym taktycznie w Ekstraklasie. Po przesunięciu Radovicia do środka Skorża zyskał nowe możliwości budowania ataku, albo też korzystanie z tych dotychczas nie nadużywanych jak kontra. Obecność Ljuboji to również możliwość zawiązania gry kombinowanej z udziałem skrzydłowych i bocznych obrońców. To właśnie skrajni defensorzy Legii byli w lidze najbardziej ofensywni”. Michał Jagiełka także podkreśla dobrze wykorzystanie nowego nabytku: „Skorża idealnie wykorzystał szansę jaka się nadarzyła. Dobra współpraca Ljuboji z Radoviciem, pozwoliła odrodzić się skrzydłowemu i dała szansę wykazać się, odciążonym z presji odpowiedzialności Rybusowi, ale też wchodzącym Żyrze czy Wolskiemu”. Skorża zbytnio nie kombinował, trzymał się swojego 4-2-3-1 od bardzo dawna, im dłużej Legia tak grała, tym lepiej jej to wychodziło. Mniej było również momentów przestoju, które mimo niezłej gry wcześniej, odpowiadały za przeciętne wyniki. Rezultaty jednak to jedno, ale kolejny zespół stworzony przez Skorżę na tle ligi wyróżniał się taktyczną dojrzałością i umiejętnością operowania piłką. A nawet nie tylko na tle ligi.

W głosowaniu udział wzięli:
Andrzej Gomołysek (twitter: @taktycznie)
Michał Jagiełka (twitter: @Mjagielka)
Adam Wysocki (twitter: @napikaj)
Michał Zachodny (twitter: @mzachodny)

źródło zdjęć: wikipedia

Andrzej Gomołysek
Z jego frustracji, że nikt w tym kraju nie potrafi napisać kilku merytorycznych zdań o piłce, zrodziła się strona, którą czytasz. Tak długo jak dziennikarzył, nienawidzili go trenerzy i piłkarze, tak długo jak dziennikarzył, nienawidził siebie, że musi zadawać banalne pytania, żeby usłyszeć banalne odpowiedzi. Po przejściu na drugą stronę barykady scoutował dla klubów w połowie krajów Europy. Jeśli przypadkiem miałeś okazję w jakimś pracować, możliwe, że rozpracowywał Ci przeciwnika.

Reklama