Kto w Ekstraklasie „gra” najlepiej?

Niedawno wzięliśmy pod lupę stałe fragmenty gry w T-Mobile Ekstraklasie i uwypukliliśmy ich skalę. Nie można jednak zapomnieć, że ponad 63 % bramek w naszej rodzimej lidze pada „z otwartej gry”. Tym razem pokusiliśmy się o analizę, kto w Polsce „gra” najlepiej.


Rozłożyliśmy więc na czynniki pierwsze bramki zdobywane w Ekstraklasie z tzw. „otwartej gry”. To pojęcie zostało przez nas podzielone na 3 rodzaje budowania ataku przez drużyny: pozycyjny, kontratak oraz długie podanie.


Wszystkie razem zebrane stanowią 63,21 % z 299 zdobytych goli. Możemy zatem ujawnić pierwszą informację – w 17 kolejkach Ekstraklasy padło 189 goli z „otwartej gry”. Statystycznie rzecz ujmując prawie 2 z 3 zdobytych to efekt operowania piłką toczącą się.

Warto w tym momencie nadmienić, że największą z tego część stanowią gole zdobyte po ataku pozycyjnym. Nie ma zespołu w Ekstraklasie, który w ten sposób nie pokonałby przeciwnika. Co czwarta bramka zdobyta była po kontrataku. Niedoścignionym w tej kategorii okazał się lider Ekstraklasy Śląsk Wrocław, lecz są też ekipy, które nie kontrują przeciwników i o dziwo nie są to zespoły z ogona tabeli…

Gra długą piłką to zazwyczaj taktyka obierana na ostatnie minuty każdego meczu, w którym zespół przegrywa. Z drugiej strony są w Ekstraklasie klubu posługujące się tym środkiem bardzo dobrze. Jednak tylko niespełna 10% wszystkich trafień zawdzięczamy „długiej piłce”.

Atak pozycyjny (88 goli, 29,43 %)


Atak pozycyjny to zdecydowanie domena zespołów silniejszych, które posiadają kreatywnych piłkarzy. Najczęściej stosowany przez faworytów danego spotkania, czy to z wyboru czy z konieczności.

Spróbujmy bez spoglądania na liczby pomyśleć kto w Ekstraklasie opiera swoją taktykę na posiadaniu piłki i budowaniu akcji przesuwając się metr po metrze? Na myśl od razu przyjdzie Lech Poznań i charakterystyczny styl gry trenera Bakero. „Kolejorzw tym sezonie jest drużyną mającą najwięcej „z gry”. Czasem z przewagi w posiadaniu piłki nic nie wynika, ale trzeba przyznać, że poznaniacy w większości meczów prezentują styl ładny dla oka. Lech w tej rundzie zdobył ponad połowę swoich goli właśnie po ataku pozycyjnym16. To 4 razy więcej niż Wisła Kraków, a mimo to w tabeli Lech wyprzedza „Białą Gwiazdę” zaledwie o punkt.

Tuż za „Kolejorzem” w tej kategorii uplasowała się Legia, która też jest dowodem na prawdziwość twierdzenia o drużynach dobrze grających pozycyjnie. W przypadku drużyny Macieja Skorży ten atak budowany był szybciej niż w przypadku Lecha. Wszystko jednak zależało od dyspozycji Radovicia i Ljuboji w przypadku stołecznych oraz Rudneva, Stilicia i Murawskiego w przypadku poznaniaków. To w oparciu o nich drużyny konstruowały atak pozycyjny.

Najgorzej w ataku pozycyjnym czuły się Widzew, Korona oraz Cracovia. Ta ostatnia dopiero po przyjściu Dariusza Pasieki zaczęła lepiej rozgrywać piłkę, lecz efekt w postaci 2 składnych akcji, które zaowocowały bramką po ataku pozycyjnym to trochę za mało, by zachwycić.

Kontratak (72 gole, 24,08 %)


Kontratak to taktyka przybierana z reguły z konieczności przez drużyny grające z silniejszym rywalem. Może to być taktyka skuteczna, jeśli w drużynie są
zawodnicy obdarzeni dużą szybkością, którzy lewitują na desancie i oczekują na piłki przejęte przez kolegów z drużyny. Szczegółowy rozkład bramek z gry zdobytych przez Śląsk prezentujemy w powyższej grafice.

Powyższa prawidłowość jest nieco zachwiana w Ekstraklasie. W Polsce najczęściej i zarazem najlepiej z kontry gra…lider Śląsk Wrocław. Orest Lenczyk przychodząc do klubu dokonał spisu inwentarza i oszacował jaki styl gry będzie dla tej drużyny najlepszy. Sobota, Ćwielong i Madej jako sprinterzy wychodzili do podań Mili, Elsnera i Dudka, a za nimi żwawo biegali również boczni obrońcy. I tak 12 razy w tej rundzie, co stanowi 1/6 wszystkich goli zdobytych w lidze po kontrach.

Ciekawym przypadkiem jest też Górnik Zabrze. Adam Nawałka bardzo często ustawia swój zespół pod kontrataki, lecz w 17 dotychczasowych kolejkach ekipa z Roosvelta nie zdobyła po kontrze jeszcze ani jednego gola.

Zero po stronie zysków z kontr widnieje również na koncie Polonii Warszawa. „Czarne Koszule” częściej rozgrywają piłkę niż decydują się na błyskawiczne wyjście z własnej połowy. Jest to wynik defensywnego ustawienia zespołu. Nie oznaczało to jednak, że Polonia w ogóle z kontrami nie wychodziła.

Z drugiej strony Polonia zazwyczaj strzelała mało bramek i bardzo często wygrywała minimalnie. Inna sprawa, że to ustawienie w obronie dawało zespołowi Jacka Zielińskiego bezpieczeństwo, czego dowodem jest również „0” tym razem po stronie strat w rubryce gole po ataku pozycyjnym.

Długie podanie (29 goli, 9,7 %)


Wniosek z powyższych danych procentowych płynie taki, że w Polsce nadal uważamy długie podanie za próbę prymitywnej taktyki z A klasy, gdzie wszyscy grają na „wyjazd”. Tymczasem holenderska Eredivisie mogłaby nas nauczyć jak korzystać z długich podań, by osiągnąć odpowiednie efekty. Na dzisiaj wyróżnić można dwójkę szkoleniowców, de facto tych samych, których napiętnowaliśmy przy okazji gry z kontry. Polonia Warszawa i Górnik Zabrze to zespoły, które jesienią najczęściej zaskakiwały rywali długimi podaniami. W przypadku Górnika taka taktyka była również stosowana przy stałych fragmentach gry, jak np. w meczu ze Śląskiem.

Oczywiście taktyka gry długą piłką nie polega na wybijaniu jej przed siebie, lecz w umówiony sektor boiska, gdzie będzie zawodnik dysponujący warunkami do tego, by o nią powalczyć – dobrze grający głową (w przypadku górnej piłki) lub szybki (w przypadku zagrania na wolne pole).

Największe problemy z bronieniem przeciwko długiej piłce miał Ruch, który po takich zagraniach stracił aż 5 goli. Tylko 3 drużyny nie dały się zaskoczyć taką taktyką, są to Śląsk, Wisła oraz Jagiellonia.

Reasumując powyższe i podpierając się zamieszczoną niżej tabelą dowiemy się, że w Ekstraklasie najlepiej „gra”…Lech Poznań. Jose Maria Bakero nauczył poznaniaków gry opartej na posiadaniu i kontrolowaniu piłki i w taki sposób poznaniacy kreują swoje okazje strzeleckie. „Kolejorz” zdobył najwięcej goli z „otwartej gry” w Ekstraklasie – 24. Druga w tej kategorii Legia trafiła dwukrotnie mniej.

Największy procent bramek zdobytych z gry, ma zespół najgorszy po stałych fragmentach, czyli warszawska Polonia. W przypadku „Czarnych Koszul” blisko 90% wszystkich trafień to zasługa budowania akcji.

Przedstawione przez nas statystyki pokazują również kto w Polsce w piłkę „gra” najgorzej. Cracovia i Widzew tej przedłużonej jesieni zdobyły tylko po 5 goli z „otwartej gry”. W przypadku łodzian to tylko 35 % wszystkich trafień, lecz z analizy sfg wiemy już, że siła podopiecznych Radosława Mroczkowskiego tkwi w czymś innym.

Obok Widzewa, tylko jedna ekipa w Ekstraklasie częściej trafia po sfg niż z gry. Tą drużyną jest Podbeskidzie.

Ruch, ŁKS, Górnik i Korona podzieliły łup bramkowy po 50% pomiędzy otwartą grę i sfg.

Najwięcej, bo aż 24 bramki z „otwartej gry” straciło Zagłębie Lubin.

Reklama