Nowe trendy w taktyce cz.1: ustawienia

Ostatnie lata przynoszą nieustanne modyfikacje piłkarskiej taktyki. Z każdym sezonem ligowym czy dużym turniejem typu Mistrzostwa Świata czy Europy nowe trendy coraz dynamiczniej wkraczają do taktycznego elementarza trenerskiego. Nowe trendy dotykają wszystkich dziedzin bezpośrednio związanych z taktyką: ustawienia wyjściowego, zadań na boisku, sposobu budowania akcji czy ustawiania się w obronie przy stałych fragmentach gry. W pierwszej części naszej analizy skupimy się na zmianach ustawienia na boisku.


Najbardziej widoczną zmianą na pierwszy rzut oka jest ustawienie wyjściowe. Zakończył się już okres dominacji „klasycznego” systemu 4-4-2, a w obecnych czasach na miano klasycznego bardziej zasługuje (zasługiwała?) formacja 4-2-3-1, gdyż ona jest najczęściej stosowana przez większość drużyn w dzisiejszym futbolu. Jednak śledząc ustawienia z ostatnich meczów silnych lig europejskich czy dużych turniejów piłkarskich, można dostrzec pewne innowacje i symptomy, które sygnalizują odchodzenie od „dzisiejszej klasyki”.

Ważną rolę w procesie taktycznej transformacji odgrywają Włosi. Na boiskach Hiszpanii czy Francji wciąż dominuje 4-2-3-1, a tylko nieliczni trenerzy decydują się na inne rozwiązania, lecz w Serie A 4-2-3-1 należy już do rzadkości. W rozegranej 7-8 stycznia 17 kolejce ligi włoskiej tylko Daniele Arrigoni zdecydował się ustawić Ceseanę w 4-2-3-1.

Nowym ustawieniem, od niedawna masowo wykorzystywanym na Półwyspie Apenińskim jest 4-3-1-2. Można polemizować czy to nie kolejna forma 4-4-2, lecz zadania w tym systemie zdecydowanie odbiegają od niego.

Formacja 4-3-1-2 jest przeznaczona dla drużyn, które pionierów składzie nie mają piłkarzy lubiących grać szeroko. Linia środkowa bowiem składa się pionierów trójki środkowych pomocników pionierów ustawionego przed nimi ofensywnego pomocnika, który pełni funkcję łącznika. Jest to ustawienie dopasowane do taktyki częstszego ataku środkiem boiska. Nie jest to taki proste, bowiem obecnie więcej miejsca w obronie drużyny pozostawiają w bocznych strefach.

W 4-3-1-2 bardzo ofensywnie usposobieni są boczni obrońcy. Wynika to właśnie z charakterystyki pionierów zadań pomocników. Przy węższym ustawieniu, po bokach skrajni defensorzy mają sporo miejsca do wykorzystania. To jednak zostawia „otwartą defensywę” pionierów spore ryzyko udanej kontry rywala. Dlatego zazwyczaj trójka pomocników ustawionych w środku, usposobiona jest defensywnie.

Do pionierów tego ustawienia należy obecny selekcjoner reprezentacji Włoch Cesare Prandelli, który stosował je nieśmiało już jako szkoleniowiec Fiorentiny od sezonu 2005/06. Pełne wdrożenie ustawienia nastąpiło, gdy ten trener objął stery w kadrze. Polscy kibice mieli okazję naocznie przekonać się jak funkcjonuje 4-3-1-2 w Squadra Azzurra w spotkaniu przeciwko Polsce we Wrocławiu.

Początkowo rzadko, kto pozytywnie oceniał „nowe” ustawienie. Raczej uważano je za przywrócenie do życia 4-4-2, lecz z meczu na mecz przekonywało się coraz więcej osób. Szczególnie, że Włosi prezentowali się bardzo solidnie w defensywie i nie tracili wielu goli Włoski szkoleniowiec postanowił skorzystać z jeszcze jednej przewagi. Do kadry dobiera zawodników raczej o dobrym wyszkoleniu technicznym aniżeli mocno zbudowanych piłkarzy. Trójką pomocników u Prandelliego są zazwyczaj De Rossi (182cm), Pirlo (177) i Marchisio (179). Z trzech pozostałych, których trener próbował w środku, tylko Motta (187) może zaimponować wzrostem i budową. Wiąże się to z taktyką trzymania piłki na ziemi.

Specyfiką tego ustawienia jest stworzenie przewagi z przodu. Ustawienie daje szanse na zarówno cierpliwe budowanie akcji, kontrę, a także długie podanie.

Dopiero, gdy Prandelli udowodnił, że 4-3-1-2 to nie przestarzały twór, na którym można oprzeć dobre wyniki, świat piłkarski zaczął powielać to ustawienie. Dziś szczególnie czynią to szkoleniowcy Serie A. We wspomnianej już 17 kolejce w takiej formacji wyszło 7 ekip ligi włoskiej.

Ten system dobrze sprawdza się w taktyce Massimiliano Allegriego z Milanu. 45-letni szkoleniowiec w 76 meczach, w których prowadził Rossonerich aż 68 razy ustawiał zespół 4-3-1-2. Bardzo ciekawym przypadkiem było spotkanie z AS Roma w 10 kolejce tego sezonu, w którym oba zespoły zdecydowały się na takie ustawienie.


Oprócz Milanu, w Seria A tą formację często wykorzystują takie zespoły jak wspomniana już Roma, Cagliari, Novara oraz Bologna. Włoskie wpływy dotarły również do innych lig.

Serie A zaczerpnęła także z taktycznych pomysłów lat 90-tych i kilku szkoleniowców chętnie stosuje 3-5-2 w różnych konfiguracjach (3-1-4-2, 3-2-3-3, 3-5-1-1 i inne). Obecnie najczęściej tak swoją drużynę formuje Francesco Guidolin z Udinese. Ten szkoleniowiec juz na początku XXI wieku skłaniał się ku temu rozwiązaniu, lecz dopiero w ekipie ze Stadio Friuli 3-5-2 zakorzeniło się na dobre.

W obecnym sezonie Serie A prowadzony przez Antonio Conte Juventus Turyn dwukrotnie zastosował to ustawienie, a jednym przypadkiem był mecz „Starej Damy” właśnie z Udinese. Drugą okazją była konfrontacja z Napoli, które z kolei też wycodzi niekiedy ustawieniem 3-5-2. Znamiennym w tych przypadkach jest fakt, że Antonio Conte dostosował kształt swojej drużyny pod przeciwnika, bowiem poza nimi Juventus 3-5-2 nie stosował.

Przy okazji Napoli można powiedzieć, że Walter Mazzarri jest zwolennikiem silnego środka pola, gdyż niekiedy grywa aż 6 zawodnikami w centralnej części boiska i jednocześnie rzadko kiedy korzysta z 4 obrońców. Wówczas ustawienie to 3-4-2-1 i trudno spotkać je u innych szkoleniowców. Ci częściej definiują je jako 3-4-3, lecz z wyraźnym podziałem na role. W Napoli wiąże się to ściśle z charakterystyką Marka Hamsika – to nie napastnik, ale juz nie pomocnik. Dodajmy jednak, że to dość skuteczne ustawienie, które pomogło Brazylii wygrać Mistrzostwo Świata w 2002 roku, a Egiptowi Puchar Narodów Afryki w 2010.

System opierający się o trójkę obrońców to też jedno z ulubionych ustawień Pepa Guardioli. Dodajmy, że ustawienie z trójką obrońców, to znacznie osłabienie defensywy, dlatego też drużyny je stosujące gają zazwyczaj wysokim pressingiem, by jak najszybciej odebrać piłkę przeciwnikowi, by jak najkrócej być w defensywie. 3-4-3 jest ostatnim pomysłem Papa Guardioli z Barcelony, bowiem wcześniej podstawą była gra 4 defensorami (4-3-3).

Pomysły trenera wydawały się dość niekonwencjonalne, ale skuteczne. Ważnym elementem gry Barcelony było zaskoczenie przeciwnika. Kiedy wszyscy przyzwyczaili się do wysokiej gry Alvesa ustawionego w obronie, Guardiola postanowił zawiesić Brazylijczyka wyżej. Dokładnie tak jak w starciu Barcy z Realem Madryt. Zresztą Mourinho zastosował wtedy podobny manewr.

Guardiola zaraził swoimi pomysłami (4-3-3 oraz 3-4-3) byłych kolegów klubowych z lat 90-tych, z czasów czynnego uprawiania piłki – Franka de Boera, który kilkakrotnie też wypróbował 3-4-3 w Ajaksie, a także Luisa Enrique, który obecnie jest szkoleniowcem AS Roma i próbuje kopiować 4-3-3 w stylu „Dumy Katalonii”.

Wrażliwy na nowe trendy w taktyce okazał się też Inter, ale ale był to raczej „konik” Gianpiero Gasperiniego, bo Claudio Ranieni preferował zawsze grę czwórką obrońców.

Anglojęzyczny portal Zonal Marking zauważa, że system gry z trójką obrońców został odkurzony również poza Europą, a konkretnie w Południowej Ameryce. Tutaj można podstawy prześledzić na przykładzie Universidad de Chile.

Zobacz też:
Nowe trendy w taktyce cz. 2 defensywny pomocnik

Reklama