Ekstraklasa lepsza od ligi hiszpańskiej

Dla wszystkich, którzy twierdzą, że polska liga to dno i 10 metrów mułu Taktycznie ma małą nowinę: Jest jedna dziedzina, w której Ekstraklasa jest lepsza od ligi hiszpańskiej.


Nasi czytelnicy wiedzą już, że prowadzimy takie statystyki, których nie są w stanie znaleźć na żadnych innych stronach. Dzisiaj ujawniamy kolejne, tym razem dotyczące rzutów rożnych. Ten stały fragment gry okazuje się być lepiej wykonywany w T-Mobile Ekstraklasie niż w Primera Division.

Szczegółowe dane zebrane z 16 kolejek sezonu 2011/12 ligi hiszpańskiej dowodzą, że w La Liga rzadko, który szkoleniowiec zdaje sobie sprawę ze znaczenia stałych fragmentów gry. Wynika to po części ze stylu gry w Hiszpanii, który jest bardzo techniczny. Dlatego też przy dobieraniu zawodników ważniejsze od warunków fizycznych i gry głową jest panowanie nad piłką, kiedy ta znajduje się na murawie.

Po analizowanych przez nas 16 kolejkach w Primera Division pozostały 2 drużyny, które nie poznały smaku gola po rzucie rożnym. Z załączonej tabeli widać, że są to Espanyol Barcelona oraz Granada. W przypadku beniaminka to nic dziwnego, zważywszy w ogóle na liczbę goli przez ten zespół zdobytych. Ekipa z Barcelony za to ma się czego wstydzić, bo zmarnowali w tym sezonie już blisko 100 rogów.

Z tej samej tabeli wyczytać można, kto w Hiszpanii jest po kornerach najgroźniejszy. 6 trafień Osasuny to wynik na miarę nie tylko czołówki La Liga, ale także „dużych” lig europejskich. Jednak fakt, że Los Rojillos strzelają rywalom gola co 10,67 rzutu rożnego daje im drugie miejsce w Europie w tej kategorii. Rogi to owoc w postaci blisko 29% wszystkich przez Osasunę strzelonych w lidze w tym sezonie. Przy takiej skuteczności rzuty rożne stanowią groźną broń dla podopiecznych Jose Antonio Camacho.

Poza Osasuną nie najgorsze osiągi notuje Levante. Jednakże także przykłady Getafe pokazują, że rzuty rożne mogą być istotnym elementem taktyki. Drużyna z przedmieść Madrytu zdobyła tylko 1 gola po kornerze, ale za to dzięki niemu pokonała Barcelonę. Ten rożny smakował przypuszczalnie tak słodko jak 6 Osasuny.

Warto również rzucić okiem na statystyki tuzów La Liga, czyli Barcelony i Realu Madryt.

Wspomnieliśmy, że Osasuna zajmuje 2 miejsce w Europie pod względem skuteczności rzutów rożnych. Otóż Hiszpanie ustępują jedynie…Śląskowi Wrocław. Lider T-Mobile Ekstraklasy według naszych statystyk strzela gola w po co 9 rzucie rożnym.

W tej kategorii wyróżnia się także Ruch Chorzów, a nie najgorzej jest w Bełchatowie. Po 17 kolejkach Ekstraklasy wciąż są 3 ekipy, które nie potrafią zamienić rożnego na bramkę. Przy okazji Taktycznego Podsumowania rundy jesiennej w wykonaniu Polonii Warszawa sygnalizowaliśmy, że ten zespół ma spore problemy z wykorzystaniem kornerów. „Czarne Koszule” miały tej jesieni najwięcej szans na dośrodkowania z „chorągiewek”. Zadziwia jednak „0” po stronie Korony Kielce, której jednym z założeń taktycznych na praktycznie każdy mecz jest zdobycie gola po stałym fragmencie gry.

Hiszpanie są lepsi od nas co prawa w liczbie goli zdobytych w tzw. „I tempo”, lecz ogółem w naszej lidze strzelono więcej bramek po rogach niż w La Liga.

Takie liczby mówią nam, że w naszej lidze pada gol średnio co 33 rzuty rożne. W Hiszpanii potrzebują 10 rogów więcej i w tym tkwi przewaga Ekstraklasy nad Primera Division. Dla porównania we Francji średnia to bramka co 34 rzuty rożne, a w Holandii co 35.

Reklama