Udinese – Juventus: lustrzane odbicie

Bezbramkowy remis w starciu na szczycie pozwolił Milanowi objąć fotel lidera Serie A na koniec roku.


W Udinese z powodu żółtych kartek nie mógł zagrać Mehdi Benatia. Ponadto Francesco Guidolin delegował do składu Almina Abdiego, który zagrał tuż za wysuniętym Di Natale.

Conte postanowił skopiować ustawienie Udinese. Trójkę z tyłu wspomagali na skrzydłach Lichsteiner i Estigarribia. Do składu powrócił Alessandro Matri, któremu partnerował w ataku Simone Pepe.

Obie drużyny wyszły na murawę w ustawieniach w zbliżonych do siebie ustawieniach 3-5-2. Przeważały w tyłach, a boczni pomocnicy mieli bezpośredniego przeciwnika.

Dodać trzeba, że Conte na podobny wariant zdecydował się w meczu z Napoli – również przecież z powodzeniem grającym trzema obrońcami i dwójką szeroko ustawionych skrzydłowych.

Przez to, że formacje nakładały się na siebie, żadna z ekip nie miała przewagi w żadnej strefie. W każdym sektorze boiska od początku były sytuacje 1v1. Brakowało kreatywności, a drużyny nie potrafiły zdobyć strefy na stałe.

Wszystkie te czynniki złożyły się na widowisko pozbawione czystych sytuacji bramkowych, a miejscami nudne – zwłaszcza w drugiej połowie.

Inicjatywę od początku przejęli turyńscy Bianconeri. Dwójka napastników pozwalała obrońcom Udinese spokojnie rozgrywać piłkę – w pierwszych fazach meczu, Handanovic często wznawiał grę krótkim podaniem do jednego z wolnych obrońców, którzy następnie próbowali wprowadzić piłkę do pomocy. Tutaj pojawiał się problem. Juve skutecznie zagęszczał środek pola – trójka środkowych ustawiała się tuż przed obrońcami. W ten sposób Juventus praktycznie uniemożliwiał rozegranie gospodarzom, szybko odbierając im zresztą piłkę. Basta i Armero, którzy normalnie stanowili by rozwiązanie tego problemu, tym razem mieli bezpośredniego przeciwnika – zarówno Lichsteiner, jak i Estigarribia krótko trzymali swoich rywali, tworząc bez piłki pięcioosobową linię obrony.

Co było charakterystyczne, Juventus momentami przechodził w coś a’la 4-4-1-1. Gdy Lichsteiner podłączał się do atatku, Estigarribia zostawał na lewej flance, Chiellini schodził do środka, a Barzagli stawał się chwilowo prawym obrońcą. Dokładnie odwrotnie rzecz się miała, gdy Stara Dama atakowała lewą flanką, co następowało jednak rzadko: Estigarribia momentami miał kłopoty z Bastą, wobec czego zbytnio się nie zapędzał.

Przez to, że obie jedenastki grały dość zachowawczo pomoc została rozciągnięta. Nikt jednak nie opanował tej strefy pełni. Teoretycznie lepiej wypaść powinni gracze Juventusu. Rzeczywiście, ogólnie rzecz biorąc to Juventus prowadził grę.

Jednak solidne spotkanie rozegrał Almin Abdi. Serb ze szwajcarskim paszportem przykleił się do Andrei Pirlo, czym maksymalnie utrudniał rozegranie gościom. W ten sposób Guidolin uderzył w samo serce Starej Damy, która w dalszych fazach meczu próbowała stworzyć przewagę na prawej flance, jednak bezskutecznie. Obrońcy Udinese doskonale się uzupełniali i nie pozwolili się oszukać.

Na drugą połowę obie ekipy wyszły bez zmian personalnych.

Być może doszło jednak do zmian strategii. Juventus nieco odpuścił, wycofał się, próbował zaprosić na swoją połowę gospodarzy, by potem szybko skontrować. Gospodarze nie dali się jednak wykiwać. Pomagał im jak mógł Alessandro Matri. Włoch był pierwszym, do którego adresowane było podanie rozpoczynające kontrę. Matri, co przyznał po meczu sam Conte, po raz kolejny znakomicie grał bez piłki – często wycofywał się w poszukiwaniu podania, a także wędrował na boki. Oferował dużo opcji. Jednak były gracz Cagliari miał problemy z podaniem na kilka metrów, przez co często tracił piłkę już na początku akcji.

W 70 minucie nastąpiła pierwsza zmiana. Matriego zastąpił Fabio Quagliarella – były gracz Udinese, który w poprzednim spotkaniu zdobył swoją pierwszą po ponad roku bramkę.

Po kilkunastu minutach do gry dołączył Alessandro Del Piero. Zamierzenie Conte było dobre – Juventus dłużej utrzymywał się przy piłce pod polem karnym Udinese. Był to dobry ruch także z innego względu – Pepe, którego Alex zmienił, często stał albo za bardzo z przodu, ale uciekał na bok. Alex lawirował natomiast za Quagliarellą, tak jak Abdi w Udinese. Obaj piłkarze mieli jednak inne zadania – Serb miał nękać Pirlo, Del Piero stanowił z kolei zastrzyk kreatywności.

Było to możliwe, ponieważ w miarę upływu czasu obie ekipy zostawiały coraz więcej miejsca pomiędzy obroną a pomocą. Udinese nie potrafiło tej sytuacji wykorzystać, bowiem Abdi miał zadania defensywne, a nie ofensywne – prawdopodobnie dlatego został wybrany zamiast Floro Floresa, który zmienił go dopiero w samej końcówce.

Swoista piłka meczowa dla Juve miała miejsce w 85 minucie. Del Piero ściągnął na siebie 3 rywali, prawa strona pola karnego była kompletnie pusta. Alex świetnie dostrzegł wbiegającego tam Lichsteinera, który zmarnował jedyną czystą sytuację w tym meczu.

Podsumowanie

Klasyczny remis. Guidolin wyłączył z gry Pirlo i nie dał rozegrać się pozostałym piłkarzom. Conte skutecznie skopiował ustawienie rywali, co, jak po meczu zauważył Guidolin, miało umożliwić wygraną. Ponadto Conte zrobił dobry ruch wpuszczając Del Piero i tym samym przerwał serię 7 kolejny zwycięstw Udinese u siebie.

Bartosz Gazda
Największe odkrycie scoutingowe Ojca Założyciela. Wypatrzony na swoim malutkim blogu traktującym o taktyce w Serie A, dziś pisze o piłce na krotkapilka.pl i olemagazyn.pl.

Reklama