Serie A: Palermo – Inter 4-3

Po emocjonującym meczu Palermo pokonało Inter 4-3.


Szkoleniowiec Palermo, Devis Mangia, nie mając do dyspozycji takich piłkarzy jak Javier Pastore czy Mattia Cassani, postawił na system 4-4-2. W ataku obok Miccoli’ego zagrał Abel Hernandez, a na środku obrony wystąpił nowy nabytek Sycylijczyków, Matias Silvestre.

Gianpiero Gasperini zgodnie z przewidywaniami ustawił Inter w 3-4-3. Od początku meczu w ataku zagrała para niedawno zakupionych napastników – Diego Forlan i Mauro Zarate. Na szpicy wystąpił Diego Milito. Sneijder i Alvarez rozpoczęli mecz na ławce rezerwowych.

Od pierwszego gwizdka mecz toczył się pod dyktando gospodarzy. Palermo agresywnie ruszyło do przodu i próbowało odbierać piłkę już na połowie przeciwnika. Goście mieli problemy ze sklejeniem kilku podań, przez co próbowali długich zagrań na trójkę napastników, często tracąc w ten sposób piłkę.

Teoretycznie ustawienie gospodarzy powinno faworyzować taktykę Gasperiniego. Grając 3-4-3 przeciwko 4-4-2, Nerazzuri powinni móc spokojnie wyprowadzić piłkę spod własnej bramki, ponieważ grali z przewagą jednego zawodnika w tyłach. W razie potrzeby mogli ustawić się piątką z tyłu, a ich skrzydłowi wyłączyli by z gry bocznych obrońców Palermo. Ponadto Inter w takiej sytuacji dysponował siedmioma graczami ofensywnymi, a gospodarze tylko sześcioma.

W rzeczywistości mecz rozegrał się dużo inaczej. Mangia, wzorem Pepa Guardioli, polecił swoim piłkarzom stosować wysoki pressing. Gospodarze, angażując do ataku skrajnych obrońców, osiągnęli przewagę w bocznych sektorach boiska, dzięki której bombardowali Inter przez większą część meczu.

Problemem Interu był Mauro Zarate. Argentyńczyk jest znakomitym piłkarzem, jednak niezbyt chętnie bierze udział w grze defensywnej. Tutaj miało to kluczowe znaczenie. Federico Balzaretti, nie mając przed sobą rywala, ruszał do przodu praktycznie w każdej akcji, dzięki czemu wespół z Iliciciem regularnie tworzyli sytuacje 2v1 przeciwko zabieganemu Jonathanowi. Dodatkowe zagrożenie stwarzał Miccoli, który często schodził na lewą stronę w poszukiwaniu gry, zabierając ze sobą Lucio i robiąc tym samym miejsce dla wbiegających pomocników.

W fazie obronnej Palermo umiejętnie zawężało pole gry, ustawiając zasieki dwa razy po czterech. Piłkarze Beneamata spieszyli się z atakiem pozycyjnym i wyraźnie nie mieli pomysłu – widoczny był brak Sneijdera, co jeszcze bardziej rzuciło się w oczy, gdy Forlan okazyjnie cofał się i próbował rozgrywać. Brak spokoju w rozegraniu piłki i nieumiejętność zatrzymania Balzarettiego pchnęły szkoleniowca Interu do szybkiej zmiany, co uczciwie przyznał tuż po zakończeniu spotkania. Sneijder już w 34 minucie spotkania zastąpił Zarate.

Po zmianie Forlan powędrował na prawo, a Balzaretti do końca spotkania był widoczny ledwie kilka razy. Urugwajczyk nie był potrzebny na lewej flance – Pisano rzadziej zapędzał się do przodu, a kibice Palermo mogą tylko żałować straty Mattii Cassaniego, który w zeszłym sezonie stworzył z Balzarettim najbardziej zabójczy duet bocznych obrońców w całej lidze.

Równie imponujące co pressing, było przejście Sycylijczyków z obrony do ataku. Piłkarze z Renzo Barbera po dwóch-trzech podaniach pędzili już na pełnej szybkości na bramkę Interu. Fantastycznie w tej fazie grał Abel Hernandez, który cofał się po piłkę i doskonale współpracował z Miccolim.

Dzięki tej współpracy Palermo dwukrotnie udało się doprowadzić do remisu. Najpierw Hernandez po raz kolejny wyciągnął z pozycji środkowego obrońcę, a kilka minut później gospodarze wykorzystali miejsce, jakie zostawili im Interiści. Warto zauważyć, że tym razem to nie Samuel, lecz Zanetti został wyciągnięty z pozycji. Inna sprawa, że środkowa obrona to nie jest pozycja kapitana Beneamata.

Tak czy inaczej, ekipa Nerazzurich nie była zwarta – zawodnicy Palermo umiejętnie rozciągali formacje Interu. Od samego początku było również zauważalne, że trójka obrońców niezbyt dobrze kontroluje przestrzeń za swoimi plecami – problem znany jeszcze z czasów Leonardo.

3-4-3 jest formacją, której celem jest gra bokami. Inter miał z tym duże problemy. Zarate, który w poprzednim sezonie zniszczył Inter, operował za bardzo w środku.

Palermo zaprezentowało kawał dobrej piłki. Kombinacja dobrej gry bez piłki i wybiegania oraz umiejętność wykorzystania błędów rywala dały gospodarzom cenne zwycięstwo w pierwszym meczu nowego sezonu.

Bartosz Gazda
Największe odkrycie scoutingowe Ojca Założyciela. Wypatrzony na swoim malutkim blogu traktującym o taktyce w Serie A, dziś pisze o piłce na krotkapilka.pl i olemagazyn.pl.

Reklama