Copa America: Argentyna – Kostaryka 3-0

W meczu o wszystko Argentyńczycy odnieśli swoje pierwsze zwycięstwo na tegorocznym Copa America, pokonując olimpijską reprezentację Kostaryki 3-0.


Kostaryka w poprzedniej serii ograła Boliwię, więc Albicelestes musieli wygrać, aby zapewnić sobie awans do ćwierćfinału.

Batista, szeroko krytykowany za dotychczasową grę, dokonał kilku zmian w składzie. Od pierwszej minuty zagrali Gago, Di Maria, Aguero i Higuain. Drużyna została ustawiona w 4-2-1-3, z Di Marią jako enganche i Higuainem na szpicy.

W ekipie Kostaryki pauzującego za żółte kartki Davida Guzmana zastąpił Jose Cubero. Reszta drużyny pozostała niezmieniona od meczu z Boliwią i zagrała 3-5-2/5-3-2. W ustawieniu tym dało się zauważyć pięciu efektywnych obrońców.

Gospodarze ruszyli do ataku od samego początku. Linia obrony ustawiła się w okolicy środka boiska, a skrajni defensorzy często brali udział w akcjach ofensywnych. Więcej miejsca miał po prawej stronie Zabaleta – prawy skrzydłowy, którym był Messi przez większość czasu grał w środku, przez co a) Argentyna miała drugiego enganche b) Zabaleta mógł nabrać rozpędu i atakować z głębi pola.

Po drugiej stronie Zanetti tradycyjnie grał bardziej zachowawczo. Aguero operował bliżej linii bocznej, ale często wbiegał na pełnej szybkości w pole karne. Napastnik Atletico był czymś pomiędzy środkowym napastnikiem a tradycyjnym skrzydłowym.

Albicelestes, chociaż momentami sprawiali wrażenie drużyny rozłączonej, grali dużo płynniej niż w poprzednich spotkaniach. W środku boiska tym razem zagrał Fernando Gago, który znakomicie dyrygował poczynaniami zespołu. To on przejmował piłkę od obrony lub od Mascherano i rozpoczynał akcje drużyny. Rzadko jego podania były niecelne, wyłączając sytuacje, w których próbował bezpośrednio otworzyć drogę do bramki partnerom. Był skuteczny w obronie – odnotował kilka imponujących odbiorów na połowie rywala.

Gra Argentyńczyków była zdecydowanie bardziej cierpliwa i rozsądna. To pomocnik Realu wybierał rozwiązania i nadawał tempo, a gdy atak był niemożliwy umiejętnie zmieniał stronę lub włączał się bezpośrednio do akcji ofensywnych, np. trójkąt z Messim, zakończony strzałem.
Messi, który w rzeczywistości nie operował na skrzydle, lecz za napastnikiem, rozegrał swój najlepszy mecz na turnieju. Partnerzy lepiej z nim współpracowali, co zaowocowało stworzeniem kilku bramkowych sytuacji. Sam Higuain nie wykorzystał 3 czystych okazji. Co ciekawe, Higuain często cofał się do pomocy, przez co Argentyna miała jeszcze więcej graczy przed polem karnym, co ułatwiało im wymienianie podań.

Podopieczni Batisty grali zatem z kilkoma rozgrywającymi, czym można wytłumaczyć zwiększenie płynności ich gry. Messi w końcu został odciążony przez Gago. Ani Cambiasso ani Banega nie oferowali poprzednio tyle ile Gago.

Argentyńczycy de facto grali w ustawieniu bliskim 4-2-2-2 (zdjęcie), charakterystycznym dla Brazylii.

Większość gry toczyło się na połowie Kostaryki, która momentami potrafiła wyprowadzić kontrę. Szczególnie w pierwszych fazach meczu był widoczny brak szybkości u argentyńskich obrońców. Pozostali piłkarze byli zaangażowani w atak, więc do bronienia kontrataku Argentyńczycy często używali tylko środkowych obrońców i Mascherano – żaden z nich do sprinterów nie należy.

Piłkarze La Volpe, czego można było się spodziewać, ustawili się głęboko na własnej połowie i czekali na rywali. Byli łatwo ogrywani w środku pola czy na skrzydłach – Argentyńczykom łatwiej przychodziło stwarzanie sytuacji 2v1 oraz częściej wygrywali pojedynki, co nie powinno dziwić, jeżeli porównamy wyszkolenie techniczne piłkarzy obu drużyn.

Bramkę zdobyli Albicelestes raczej dzięki odważnej decyzji Gago, który zdecydował się na strzał, i nieuwadze kostarykańskich obrońców, którzy nie upilnowali Aguero, niż w wyniku złożonych zagrań. Sytuacja była wynikiem rzutu wolnego, jednak biorąc pod uwagę czyste okazje zmarnowane przez Higuaina, a także samego Aguero, można powiedzieć, że Argentyńczycy zasłużenie prowadzili do przerwy 1-0.

Druga połowa rozpoczęła się od bramki.

La Volpe dokonał w przerwie dwóch zmian, chcąc odrobić stratę. Skrajni pomocnicy powędrowali do przodu. W efekcie Kostaryka broniła się trzema wąsko grającymi obrońcami. Linia pomocy była oddalona od defensorów.

W ten sposób Messi w końcu miał więcej miejsca na dryblingi z głębi pola. W meczach z Boliwią i z Kolumbią albo nie otrzymywał snajper Barcelony wsparcia kolegów, albo rywale zacieśniali szyki obronne. Tutaj Messi po otrzymaniu piłki w okolicach linii środkowej pędził praktycznie prosto na bramkę.

Aguero trafił do siatki po takiej akcji. Defensorzy byli skupieni na zawodniku Barcy, podczas gdy Kun rozpędzony wpadł w pole karny i wykończył zagranie Messiego. Di Maria strzelił po identycznej akcji. Niemal taką samą okazję zmarnował wcześniej Higuain.

Co także było charakterystyczne to Di Maria rozgrywający piłkę, tak jak w pierwszej części czynił to Gago, który był mniej widoczny po wznowieniu.

Po zdobyciu trzeciej bramki Argentyńczycy zwolnili tempa. Kostaryka próbowała w pewnych momentach grać pressingiem, ale sprawiali wrażenie zmęczonych i zrezygnowanych.

Argentyna odniosła dosyć łatwe zwycięstwo. Leo Messi błyszczał, zaliczając dwie asysty, a Kun Aguero wspiął się na szczyt tabeli najlepszych strzelców turnieju. Batista zmienił kilku piłkarzy, zmienił ustawienie i w efekcie otrzymał zupełnie inny zespół. Czy można mówić o renesansie tej ekipy? To się okaże. Kolejny mecz Argentyńczycy zagrają z drugą drużyną grupy C, czyli z Chile, Peru bądź Urugwajem.

Drużyny te są dużo lepiej zorganizowane niż Kostaryka, więc po chwilowych zachwytach turniej może skończyć się dla gospodarzy już na etapie ćwierćfinału. Chile i Urugwaj mają świetnych piłkarzy i szkoleniowców, którzy są doskonałymi taktykami, i którzy potrafią świetnie zorganizować zespół. Peru dotychczas zaprezentowało solidny futbol.

Argentyńczycy męczyli się z dobrze ułożonymi ekipami, będzie ciekawe jak nowy system sprawdzi się przeciwko kombinacji talentu i organizacji.

Bartosz Gazda
Największe odkrycie scoutingowe Ojca Założyciela. Wypatrzony na swoim malutkim blogu traktującym o taktyce w Serie A, dziś pisze o piłce na krotkapilka.pl i olemagazyn.pl.

Reklama