Premiership: Arsenal – ManUtd 1-0

W hicie angielskiej ekstraklasy Arsenal odniósł pierwsze od 8 meczów zwycięstwo nad United i zmniejszył dystans do prowadzących w tabeli Czerwonych Diabłów do 6 punktów.


Wenger nie mógł skorzystać z usług Diaby’ego oraz Fabregasa, którego miejsce zajął młody Aaron Ramsey. Chodź nominalnie jako 4-2-3-1, na boisku zespół wyglądał nieco inaczej.

Sir Alex Ferguson dokonał dwóch zmian względem wtorkowego meczu w Lidze Mistrzów. Giggs i Valencia zostali zastąpieni przez Andersona i Naniego. Scholes nie mógł zagrać z powodu zawieszenia. Berbatov skarżył się na lekki uraz. Ustawienie pozostało niezmienionym 4-4-2/4-4-1-1.

Od początku meczu inicjatywa leżała po stronie gospodarzy. Gracze Wengera dużo więcej pracowali w środku, dzięki czemu więcej grali piłką, co jest charakterystycznym elementem ich stylu gry.
Młody gracz środka pola, Aaron Ramsey, rozegrał kapitalne spotkanie, które przypieczętował golem.

Swoista dominacja Arsenalu w środku pola była wynikiem tego, że jeden ze środkowych graczy Arsenalu zawsze był nieco z tyłu niż pozostali dwaj, odbierał piłkę od obrońców i szybko przekazywał ją do przodu. Często Wilshere i Ramsey cofali się po piłkę, Van Persie także ściągał do tyłu, przez co Kanonierzy zasadniczo mieli więcej ludzi w środku pola. Ponadto, Rooney od czasu do czasu śledził Songa, jednak w praktyce niewiele mu przeszkadzał – piłkarz Arsenalu miał dużą swobodę, dzięki czemu udało mu się wymienić 49 celnych podań. Na prawdziwą pochwałę zasługuje jednak Ramsey. Zawodnik, który w ostatniej chwili zastąpił Fabregasa, kapitalnie dyrygował poczynaniami swojego zespołu. Rozrzucał piłki na flanki uruchamiając zawodników grających po bokach. Bez piłki pracował równie dobrze, często pozostając blisko Andersona i Carricka, który zdecydowanie lepiej gra, gdy ma dużo swobody nad piłką.

Podania środkowych pomocników Arsenalu:
,W ten sposób można wyjaśnić dominację Kanonierów. W pierwszej połowie Park często ściągał do środka żeby próbować zniwelować tę przewagę, czego efektem był wolny korytarz, który bardzo zachęcał do ataku Bacary’ego Sagnę, jego dośrodkowania były jednak fatalne.

Po drugiej strony Clichy miał podobnie dużo swodoby – Nasri, do którego przez pewien czas Fabio był przyklejony, ściągał do środka, a Brazylijczyk podążał za nim.

Piłkarze United byli dosyć statyczni i przede wszystkim mieli problemy z konstruowaniem akcji. Bardzo często Rooney cofał się i próbował kreować grę, jednak wychodziło to mizernie. Biorąc pod uwagę fakt, że boczni obrońcy United rzadko włączali się do akcji ofensywnych, a Park grał w środku, zagrożenie ze skrzydeł stanowił Nani. Jednak po początkowych wypadach wprzód Clichy nieco zwolnił i trzymał na oku Portugalczyka.

W przerwie Wenger dokonał zmiany. Arszawin zastąpił Nasriego. Rosjanin był szczególnie efektywny w defensywie, odzyskując piłkę 5 razy.

Akcja bramkowa jest szczególnie interesująca ze względu fakt, że Park zasadniczo bardzo dobrze gra w defensywie. Tutaj zabrakło agresji na Ramsey’a, a w późniejszej fazie Koreańczyk nieco zgubił Kanoniera, a ten zdobył gola. W dalszej części meczu Park sprawiał wrażenie wyraźnie zmęczonego.

Zmiany Fergusona tym razem nie przyniosły żadnego efektu. Anderson był w tym meczu anonimowy i dziewięć minut po zmianie stron został zastąpiony przez Valencię. Park powędrował do środka. Ze zmęczonym Parkiem i Carrickiem, którego odbiór nie jest najmocniejszą stroną, United nie było w stanie przejąć kontroli nad środkiem, ani w bardziej efektywny sposób zatrzymać Arsenalu. Berbatov, który zmienił Chicharito również nie wniósł niczego znaczącego. Podobnie Owen.

Arsenal odniósł zasłużone zwycięstwo, na które złożyło się kilka czynników. Po pierwsze, znakomita praca w środku pola zarówno z piłką jak i bez – piłkarze Wengera doskonale trzymali formację (Match report->Positional report->Player positions). Piłkarze Arsenalu odnotowali ponadto ponad dwa razy więcej przechwytów niż United. Po drugie, likwidacja zagrożenia płynącego z boków (zwłaszcza z prawej strony) – Nani rzadko był widoczny, Fabio poza jedną akcją (która prawdę mówiąc powinna się zakończyć bramką) nie wędrował do przodu. Wreszcie, Rooney został całkowicie zneutralizowany.

Bartosz Gazda
Największe odkrycie scoutingowe Ojca Założyciela. Wypatrzony na swoim malutkim blogu traktującym o taktyce w Serie A, dziś pisze o piłce na krotkapilka.pl i olemagazyn.pl.

Reklama