Serie A: Catania – Palermo 4-0


Po przerwie na kwalifikacje do EURO2012 ligi europejskie wracają do gry.

My przenosimy się na gorącą Sycylię, gdzie w elektryzujących derbach Catania podejmuje rywali z północy, Palermo.

Po raz trzeci z rzędu Diego Simeone zdecydował się ustawić zespół w 4-2-3-1. Na prawej stronie obrony Augustyna zastąpił Alvarez. Bergessio zajął miejsce na lewym skrzydle, a Maxi Lopez rozpoczął jako osamotniony napastnik. Reszta składu pozostała z meczu poprzedniej kolejki, w którym Elefanti ulegli Udinese 2 do 0.

Serse Cosmi zdecydował się na 3-5-2, w którym powracający po kontuzji Mattia Cassani zastąpił Darmiana z prawej strony. Abel Hernandez zagrał na przodzie z Pinillą. Powracający do składu Bovo zajął miejsce w obronie, dzięki czemu Migliaccio został przesunięty do drugiej linii.

Pierwsza połowa

Od samego początku źle prezentował się Federico Balzaretti. Doznał skręcenia kostki i przez kilka chwil Palermo zmuszone było grać w dziesiątkę. Tak czy owak, został przypięty przez energicznego Schelotto, który w przerwie zimowej przybył z Ceseny. Był on aktywny po prawej stronie, brał udział zarówno w grze defensywnej, jak i ofensywnej. Dryblował z głębi pola. Po drugiej stronie lewy obrońca, Marchese, obiegał Bergessio, który z kolei ścinał do środka. W ten sposób gracze Catanii zneutralizowali zagrożenie płynące z boków Palermo. Warto wspomnieć, że para Cassani-Balzaretti jest uważana za najlepszych bocznych obrońców w Serie A w tym sezonie.

Zapędy Schelotto próbował wykorzystać były zawodnik Juventusu, Antonio Nocerino, który ściągał do prawej strony (perspektywa Catanii) i szukał gry. Jednak piłkarze Catanii ustawiali się bardzo dobrze. Alvarez dobrze osłaniał prawą flankę. Na pochwały zasługuje także para defensywnych pomocników gospodarzy, w osobach Lodiego i Carboniego, którzy (w perspektywie całego spotkania) trzymali pozycje. W obronie Catania często wyglądała jak 4-4-1-1, w którym Borgessio wydawał się być zawodnikiem łączącym pomoc z atakiem. Defensywne ustawienie przybierało również postać 4-1-4-1. Co więcej, wspomniana środkowa dwójka mogła spokojnie utrzymywać się przy piłce, jednakże przez większość czasu wymieniali oni podania wszerz boiska z ofensywnie ustawionymi bocznymi obrońcami.

Palermo z kolei grało wyraźnie głęboko – w meczu był tylko jeden spalony i to już w 6. minucie. Trójka środkowych pomocników grała zaraz przed obrońcami, czego efektem była mocno zagęszczona środkowa strefa. Ekipa gości wyraźnie zapraszała Catanię do ataku, jednak gospodarze nie potrafili tego wykorzystać. Mieli sporo miejsca na boisku i to jeszcze w okolicach 30-40 metra, jednak grali wolno, a ruchy które wykonywali były nieinteligentne – nie wyciągały żadnego z graczy Cosmiego z pozycji, co mogło stworzyć miejsce na boisku. W przypadku, gdy podopiecznym Simeone w jakiś sposób udało zbliżyć się do pola karnego rywala, obrońcy Palermo błyskawicznie doskakiwali do przeciwników nie dając im ani czasu, ani miejsca do gry. Mimo że Maxi Lopez szukał gry na skrzydłach czy schodząc głębiej, brak gracza łączącego był u Catanii ewidentny.

Z drugiej strony, Rosanero byli nastawieni na kontrę, jednak im również brakowało łącznika. Hernandez i Pinilla zamiast cofać się po piłkę, czekali z przodu na wysokie piłki. Ponadto, piłkarze Catanii byli dużo bardziej energiczni – odbierali piłkę szybciej i wyżej, prawdopodobnie dzięki temu, że w każdy sektor boiska udawało im się na czas sprowadzić większą liczbę piłkarzy.

Druga połowa – Palermo kompletnie zbite z tropu

Beznadziejne podanie Balzarettiego, które zakończyło się golem samobójczym praktycznie ustawiło spotkanie.

Akcja uwidoczniła sytuację, która była częsta w drugiej połowie – łatwość, z jaką defensywna trójka ekipy z Renzo Barbera była rozciągana.

Po zdobyciu bramki Catania nieco cofnęła się, a Palermo przesunęło do przodu. Stawało się coraz bardziej oczywiste, że Rosanero nie mają żadnego pomysłu na grę. Ostatecznie Cosmi zdecydował się wpuścić Pastore za anonimowego w pierwszej połowie Bacinovica. Argentyńczyk nie pokazał nic. Zdążył jednak zarobić żółtą kartkę, która wyklucza go z udziału w meczu następnej kolejki przeciw Cesenie.

Nie trzeba było długo czekać na efekty odkrycia się przez gości. Zapłacili oni za nieuważną grę w obronie (zbyt wysoko), gdy Borgessio nabiegł z głębi pola, wyprzedził śpiącego Munoza i umieścił piłkę w siatce. Krótko po strzeleniu gola został zmieniony przez Ledesmę.

Trzecia i czwarta bramka pokazała po raz kolejny słabość bocznych graczy drużyny Palermo. Warto dodać, że bramki te zdobyli piłkarze wpuszczeni przez Simeone z ławki – odpowiednio (wspomniany wyżej) Ledesma, a następnie Pesce.

Bramka trzecia padła po akcji z prawej strony. Bardziej jednak na uwagę zasługuje bramka nr 4, w której fenomenalnie zagrał Pesce – inteligentny ruch na wolne pole, tym razem po prawej stronie, a następnie dokładny lob nad bezradnym Sirigu.

Po około 80 minutach sprawą nie budzącą wątpliwości było, że Palermo było drużyną rozbitą. Gracze napadu odcięci od podań. Podczas wyprowadzania kontry różowi przegrywali wszystkie pojedynki 1v1. Ustawili wysoko linię obrony, ale nie stosowali pressingu praktycznie wcale.

Cosmi nie dokonał żadnej poza Pastore zmiany, co uwidacznia jak bardzo spotkanie wymknęło mu się spod kontroli. Palermo oddało 12 strzałów na bramkę, z czego tylko 4 były celne. Catania odniosła 4 z rzędu zwycięstwo nad Palermo w meczu rozgrywanym na Angelo Massimino. Cosmi przegrał trzeci z 4 meczów, przez co został zwolniony, a stanowisko szkoleniowca Palerno z powrotem objął Delio Rossi.

http://reinventingthemetodo.wordpress.com/

Bartosz Gazda
Największe odkrycie scoutingowe Ojca Założyciela. Wypatrzony na swoim malutkim blogu traktującym o taktyce w Serie A, dziś pisze o piłce na krotkapilka.pl i olemagazyn.pl.

Reklama