AJ Auxerre – Punktująca piątka Fernandeza

Walka o utrzymanie we francuskiej Ligue1 w tym sezonie może trwać do ostatniej kolejki. O ile jest niemal pewne, że na dwóch ostatnich miejscach zakotwiczą Arles Avignon oraz RC Lens, o tyle zagadkowa pozostaje sprawa trzeciego spadkowicza. Wystarczy wspomnieć, że po 32 kolejkach zespół znajdujący się na 18 miejscu (ostatnim spadkowym) do 12 w tabeli traci jedynie 3 oczka. To odległość jednego zwycięstwa. Wśród tej stawki znajduje się AJ Auxerre, które zmieniając ostatnio ustawienie, na lepsze zmieniło wyniki.


Ukochana kontra

Tak niska pozycja uczestnika obecnej edycji Ligi Mistrzów jest sporym zaskoczeniem. W ubiegłym roku ekipa Jeana Fernandeza zajęła 3 miejsce i mogła się pochwalić najlepszą obroną w Ligue1, która przez cały sezon pozwoliła na stratę 29 goli. Nawet mistrz Francji – Marsylia – stracił 7 bramek więcej. W dodatku od stycznia do maja 2010 roku Auxerre przegrało tylko 2 razy (z Grenoble i Lyonem). Wydawało się wtedy, że system 4-2-3-1, który najczęściej stosował Fernandez zdaje się pracować wzorowo.

Już wówczas było wiadomo, że ekipa z Burgundii nie jest nastawiona na rozgrywanie piłki, czy długie się przy niej utrzymywanie, lecz charakterystyką jej gry jest szybki atak. Taktyka AJA bazowała na głębszym ustawieniu drużyny, wciągnięciu przeciwnika na swoją połowę i stosowaniu średniego, ale agresywnego pressingu. Po odbiorze piłki najczęściej następowało długie, górne podanie na szybkiego Ireneusza Jelenia. Innymi wariantami były wyjścia skrzydłowych, a także długie podania na Niculae (jeśli był wystawiany na szpicy), który zgrywał piłkę do swoich partnerów wychodzących do kontry. Rumun w ubiegłym sezonie Ligue1 był najlepszym asystentem swojego zespołu w sezonie 2009/10 (9 asyst, trzykrotnie zgrywał piłki Jeleniowi).

Ktoś pomyśli „wszyscy wiedzieli co robi Auxerre, ale nikt nie wiedział jak to powstrzymać”. Nic bardziej mylnego. Auxerre ta sztuka kontry wychodziła z reguły raz w meczu. Pozostałe próby były skutecznie powstrzymywane, ale gdy jedna się udawała AJA z reguły też prowadziło. Później każdy taki mecz układał się zgodnie ze scenariuszem Fernandeza. Przeciwnik musiał odrabiać straty, więc przejmował inicjatywę, a jego zespół mógł grać z ukochanego kontrataku. Dzięki temu udało się wygrać 20 meczów, 11 zremisować i tylko 7 przegrać.

Mistrzowie remisów

W tym sezonie Auxerre wyraźnie nie dawało rady pogodzić występów w Lidze Mistrzów z grami w Ligue1. System 4-2-3-1 nie przyniósł sukcesów na arenie międzynarodowej. Po 5 porażkach i jednym zwycięstwie Auxerre i odpadło z Champions League już 8 grudnia.

W lidze szło też nie najlepiej. Po remisie z St. Etienne w 14 kolejce podopieczni Fernandeza plasowali się na 9 miejscu i było to najwyższe w tym sezonie. Pojedynek z „Zielonymi” był pierwszym meczem z serii 12 bez zwycięstwa dla Auxerre. Po porażce z Bordeaux 0-3 26 lutego zespół Jelenia i Dudki wylądował na 17 miejscu, czyli ostatnim bezpiecznym.

W tym czasie Auxerre nie tylko przegrywało. Zaliczyło 8 remisów (wszystkie 1-1). Po 32 kolejkach ponad 50% meczów AJA zakończyło się podziałem punktów (17). Wystarczy dodać, że 5 w tabeli Rennes ma tyle samo porażek, co właśnie Auxerre. To z kolei pozwala uświadomić, że remisy są hamulcem.

Zamiast zmieniać trenera, to szkoleniowiec zastanowił się co nie działa poprawnie w jego drużynie. Okazało się, że problem nie tkwi z przodu, bowiem Auxerre niemal w każdym meczu zdobywa gola. Chodziło o odpowiednie zabezpieczenie tyłów, gdyż w tamtym momencie (26.02) po 25 meczach Auxerre miało więcej goli straconych niż w całym poprzednim sezonie. Trzeba było zapomnieć o 4-2-3-1 czy 4-4-1-1 i spróbować czegoś innego.

Potrzeba matką wynalazków

Jean Fernandez w sezonie 2005/06 prowadził Marsylię. Gdy tam od początku sezonu nie szło i winna była również defensywa, szkoleniowiec postanowił ją wzmocnić stosując ustawienie z 5 obrońcami. I tak 12 marca Auxerre po raz pierwszy w tym sezonie wystąpiło w ustawieniu 5-3-2. Taktyka pozostała ta sama – kontratak. W kolejnym meczu Fernandez lekko skorygował ustawienie na 5-4-1.

Obok przedstawiamy w jakim ustawieniu Auxerre wyszło na mecz z Lens (24.04), w którym zremisowało 1-1. Jednak był to 5 mecz bez porażki podopiecznych Jeana Fernandeza. W tych spotkaniach Auxerre uzbierało 9 punktów. Poprzednia taka seria bez przegranej zdarzyła się w tym sezonie pomiędzy 10 grudnia a 15 stycznia, kiedy AJA pięciokrotnie remisowali. Jednak w obecnej serii do punktów dochodzi jeszcze jedna korzyść 4 czyste konta i tylko 2 stracone bramki i oto Fernandezowi chodziło.

Co zmieniło nowe ustawienie w sposobie gry? Po pierwsze obaj boczni obrońcy są teraz bardziej ofensywni. Mogą, a nawet muszą sobie pozwolić na wycieczki pod pole karne przeciwnika. Ich pozycje asekurują stoperzy, którym często też w sukurs przychodzi defensywny pomocnik. Zmiana w stosunku do poprzedniego systemu jest taka, że jeden zawodnik więcej skupia się na defensywie. W efekcie ostatnia linia jest bardzo ciasna (5 zawodników). Przeciwnikowi trudniej dojść do sytuacji, w której mógłby dośrodkować, ale też jeśli ta sztuka się uda w polu karnym czeka 3 stoperów, których zadaniem jest takich piłek pozbywać się z pola karnego. Oprócz akcji oskrzydlających, trudno jest też przedostać się środkiem. Przy bronieniu w takim ustawieniu, przeciwnikowi trudniej jest stworzyć przewagę liczebną na ich połowie. Co więcej utrudnione jest też przeprowadzenie kontrataku, jeśli niemal zawsze 3 zawodników zostaje w obronie.

W przypadku objęcia prowadzenia przez Auxerre, dalsza część spotkania to tylko woda na młyn podopiecznych Fernandeza. Dysponując szybkimi zawodnikami z przodu, przeciwnik dążący do wyrównania może często nadziać się na wyprowadzane przez Auxerre kontrataki.

Problem pojawia się, gdy to Auxerre musi odrabiać straty. Tak było w meczu z St. Etienne (2-2), gdy AJA dwukrotnie goniło wynik. Dodajmy, że był to jedyny spośród 5 ostatnich meczów, w którym Auxerre miało większy procent posiadania piłki niż przeciwnik (55%). W pozostałych spotkaniach, nawet praktycznie zdegradowanym już Lens, Auxerre oddawało inicjatywę do tego stopnia, że ich procent posiadania piłki w meczu prezentował się poniżej 40% (37% z Lens, 40% z Toulouse, 32 % z Rennes, 31% z Sochaux).

Istota gry

Taka jest właśnie specyfika gry z kontry. Zespół pozwala grać przeciwnikowi, często mającemu dwukrotnie więcej podań. Auxerre z kolei skupia się na przejęciu piłki i za pomocą jak najmniejszej liczby podań próbuje przedostać się pod bramkę rywala. Auxerre spełnia jeden ważny warunek dobrego wykorzystania gry z kontry – szybcy napastnicy. Częstym motywem jest długa piłka rzucona na wolne pole, za plecy obrońców. Zadaniem napastnika jest po prostu wykorzystać szybkość i być przy piłce przed zawodnikami drużyny przeciwnej. Reasumując – wciągnięcie przeciwnika z piłką na własną połowę, odebranie piłki i jak najszybsze przerzucenie jej według wyżej przedstawionego schematu. W praktyce wygląda to tak:

Ilustracją powyższego opisu jest pierwszy gol Ireneusza Jelenia przeciwko Sochaux 19 marca. To był początek serii 5 meczów bez porażki Auxerre.

Inna ważna cecha dla zawodników ofensywnych to dobra gra głową, by móc walczyć o długie piłki adresowane od obrońców. W przypadku, gdy napastnikowi nie uda się znaleźć w korzystnej sytuacji, jego zadaniem jest utrzymanie piłki tak długo, dopóki pozostali zawodnicy nie przesuną się bliżej bramki przeciwnika. Wtedy jednak można liczyć jedynie na atak pozycyjny.

W przypadku gry z kontry ważne są też stałe fragmenty gry. Fernandez zdaje się to rozumieć i przykłada szczególną uwagę, o czym świadczyć może spotkanie z Lens.

Zmiana systemu gry z 4-2-3-1 na 5-4-1 przyniosła Auxerre wymierne korzyści, w postaci 9 punktów. Nie gwarantuje to jeszcze utrzymania, bowiem pozostałe ekipy pragnące uniknąć degradacji z Ligue1 również punktują. Zauważyliśmy jednak pewną prawidłowość, że wraz ze zmianą systemu gry zespół prowadzony przez Jeana Fernandeza nie tylko nie przegrywa, ale i nie traci wielu goli, a to może okazać się kluczowym czynnikiem na finiszu sezonu.

Reklama