Tottenham Hotspur: Pomysły przyszłego selekcjonera


Jedną z bardziej widowiskowych drużyn w tym sezonie Ligi Mistrzów jest Tottenham Hotspur. To o tyle niespodzianka, że „Koguty” grają w tych rozgrywkach po raz pierwszy. Za wieloma emocjonującymi spotkaniami i zdobytymi bramkami stoją pomysły taktyczne Harry’ego Redknappa.

Mecze, pomysły taktyczne, styl gry, ustawienie i postawę Tottenhamu śledziliśmy nie raz. W tym sezonie pochyliliśmy się nad „Kogutami” analizując zmianę taktyki po przyjściu Rafaela van der Vaarta (http://taktycznie.blogspot.com/2010/11/holenderskie-przeklenstwo-kogutow.html) oraz kontemplując nowe rozwiązania po pozyskaniu Stevena Pienaara (http://taktycznie.blogspot.com/2011/01/tottenham-co-zmieni-steven-pienaar.html). Ci dwaj piłkarze mają olbrzymie znaczenie taktyczne dla Harry’ego Redknappa, bowiem szkoleniowiec ma do dyspozycji pełną paletę pomysłów na rozegranie spotkania.

W przytoczonych powyżej tekstach przytoczyliśmy ewolucję ustawienia z klasycznego 4-4-2 w ubiegłym sezonie do 4-2-3-1 w obecnym. To najczęściej wybierane ustawienie początkowego Redknappa, ale nie znaczy to, że nie korzysta z innych. Modeluje drużynę w zależności od słabych punktów przeciwnika. Tottenham w tym sezonie zagrał też w układzie 4-4-2, 4-4-1-1, a raz nawet 4-1-4-1.

Przy takim stanie posiadania najlepszą taktyką podstawową Redknappa jest gra skrzydłami. Mając w składzie dwójkę z najszybszych zawodników w Premiership – Aaron Lennon i Gareth Bale (wspomagani przez ofensywnych bocznych obrońców kolejno Alana Huttona i Benoit Assou-Ekotto) – nie sposób nie skorzystać z tej przewagi. Ustawiając w systemie 4-4-2 tą dwójkę można być spokojnym o zagrożenie z bocznych sektorów boiska. Obaj oprócz dużej szybkości, dysponują jeszcze takimi atrybutami jak niezły drybling i celna wrzutka. Jeśli dwójkę napastników stworzą Jermain Defoe i Peter Crouch, to mamy pełną gamę możliwości ataku.

Takie ustawienie wymaga postawienie dwóch defensywnych pomocników w środku pola i tym samym eliminuje desygnowanie do gry Rafaela van der Vaarta. Holender zburzył ten system gry, przekształcając go w 4-2-3-1. W tym systemie jest miejsce dla ultraofensywnych skrzydłowych i ofensywnego pomocnika, ale kosztem wycofania drugiego napastnika. W takim układzie wysuniętym na szpicę zawodnikiem nie może być Defoe. Anglik jest szybki, lecz nie potrafi dobrze się zastawić o przytrzymać piłki. Nie nadaje się też do gry górną piłką z uwagi na lichy wzrost. Poza tym lepiej czuje się współpracując z drugim napastnikiem.

Powyższe dywagacje nie są tylko pustym teoretyzowaniem na temat tego jak Redknapp mógłby zagrać. Ten szkoleniowiec świadomie i starannie dobiera piłkarzy zadaniowych, uniwersalnych i mogących grać w różnych systemach, by stworzyć sobie pole manewru. Dla przykładu Luka Modrić w system 4-2-3-1 może wpasować się w skład na czterech pozycjach – rozgrywającego, defensywnego, prawego i lewego pomocnika. Oczywiście największy z niego pożytek, kiedy gra w roli rozgrywającego, ale Redknapp próbował ustawiać go w różnych miejscach na boisku.

Redknapp ma też różne pomysły na ustawienie van der Vaarta. To dla niego próbowany był system 4-4-1-1, w którym Holender grał za plecami Romana Pawluczenki lub Petera Croucha. RVDV był też próbowany na rozegraniu i na prawej stronie pomocy.

Kontynentalna piłka zmierza w kierunku stałego stosowania systemu gry z pięcioma zawodnikami w środku, co wymusza na Redknappie przeciwstawienie również piątki w centralnej części boiska. Analizowany wcześniej przez nasz Blog Taktyczny zespół AC Milan gra jednak z mniejszą liczbą zawodników w środku (4-3-1-2), co go zdecydowanie luzuje. Z pewnością przyszły selekcjoner reprezentacji Anglii postara się o dobrą asekurację przed długimi prostopadłymi piłkami i postawi na dwóch defensywnych pomocników.

Reklama