Analiza Ataktyczna (1)

Futbol można analizować na podstawie futbolu, czyli meczów piłkarskich. Żeby jednak Czytelnik nie poczuł się znużony naszymi schematami, komentarzami i analizami, postanowiliśmy przytaczać również co bardziej interesujące wypowiedzi prezentujące, jak osoby na co dzień bardzo blisko związane z futbolem postrzegają tę dyscyplinę sportu. Liczymy, że będzie to miły przerywnik między tym, co zwykle serwujemy.


Czemu zawsze my musimy się tłumaczyć? Niech dziś to zrobi któryś z obcokrajowców.
– Paweł Brożek do reportera Canal+. Bardzo rozsądnie – czemu on ma się tłumaczyć, skoro ktoś nieznający polskiego zrobi to równie dobrze. (źródło: sport.pl)

W grudniu przed rokiem, kiedy co drugi piłkarz był kontuzjowany, Bakero zremisował z Koroną 1:1. Zatem jak tu się nie denerwować, kiedy latem nakupowałem mu reprezentantów, a on przegrywa 1:3?
– Janusz Wojciechowski, właściciel Polonii Warszawa, o powodach zwolnienia trenera. Jedenastego, licząc od marca 2006, kiedy Wojciechowski kupił klub. (źródło: Przegląd Sportowy)

W pewnych elementach widać progres, ale ciągle popełniamy błędy. Szczególnie, gdy mamy piłkę.
– Robert Maaskant, trener Wisły Kraków, o błędach. Jak to mówią – ten się nie myli, kto nic nie robi. (źródło: sport.pl)

Dlaczego się nie rzuciłem? Nawet gdybym to zrobił instynktownie, to też przecież zawodnik mógł skierować piłkę w innym kierunku.
– Maciej Mielcarz, bramkarz Widzewa, o swojej postawie w bramce. Postawie, dodajmy, na baczność. Logika tej wypowiedzi imponuje – po co się rzucać, skoro może to nie przynieść efektów? (źródło: Gazeta Wyborcza)

Pierwsza połowa stała na tak wysokim poziomie, że pod koniec wszystkim brakowało sił.
– Grzegorz Bonin, pomocnik Górnika Zabrze, o powodującym zmęczenie poziomie ligowej piłki. (źródło: sport.pl)

Uganda? To są jakieś jaja.
– Franciszek Smuda, selekcjoner reprezentacji Polski, na wieść o tym, jakie drużyny wyprzedzają nas w rankingu FIFA. Trudno nie przyznać mu racji: to są jaja. (źródło: sport.onet.pl)

Kluczowi zawodnicy to Stilić i Peszko.
– Luigi Del Neri, trener Juventusu, o potencjalnym zagrożeniu ze strony Lecha. W przypadku Stilicia prawdopodobnie czerpał dane z pucharowych meczów Kolejorza sprzed dwóch lat. Zaś w przypadku Peszki znamy tylko jedno miejsce, w którym byłby kluczową postacią – w pobliżu elektrowni wiatrowej. (źródło: sport.onet.pl)

Reklama